Strona 66 z 82

Re: Meg zwana Kocinką

: 16 lut 2013, 22:18
autor: Julcik
Kocinka pierwsza klasa. Zdecydowanie za mało pokazywana ;-))

:kotek: :kotek: :kotek:

Re: Meg zwana Kocinką

: 17 lut 2013, 09:20
autor: Danusia
Julcik pisze:Kocinka pierwsza klasa. Zdecydowanie za mało pokazywana ;-))

:kotek: :kotek: :kotek:
potwierdzam :ok:

<zakochana> <serce>

Re: Meg zwana Kocinką

: 17 lut 2013, 09:57
autor: Barlog
Dziś pierwszy raz czytałam wątek Meg ale za to cały od razu :). Super kicia ,śliczna i świetnie opisane historie z jej życia. Teraz to tu będę często zaglondać ;-))

Re: Meg zwana Kocinką

: 17 lut 2013, 11:27
autor: Molly
A może ty masz skarb w ścianie co ?? :D
Ale muszę powiedzieć - zdecydowanie za mało wizerunku Meg mamy tu na co dzień 8-)

Re: Meg zwana Kocinką

: 17 lut 2013, 14:11
autor: Becia
Potwierdzam to co mówią dziewczyny. Zdecydowanie za mało Meg na tym forum. Prosimy o więcej ;-))

Re: Meg zwana Kocinką

: 17 lut 2013, 15:28
autor: kosanna
Dziękuję dziewczyny, w imieniu swoim i Meg! :-D <serce>
Ps. Wasze prośby są rozkazem i z największą ochotą spełniłabym Wasze życzenia i pstryknęła Kocince kika fotek, ale ona dzisiaj choruje biedactwo. Cały dzień chodzi i zwraca kłaczka, trzy były próby wszystkie nieudane, więc chodzę za nią z mopem i ścieram. Bidulinka taka nic nie je, tylko śpi. Chyba sama się do tego przyczyniłam, bo zmieniłam jej karmę z Nature's Best Adult dla dorosłych kotów na tej samej firmy tylko, że bez zbóż i soi (u nich nazywa się to dla seniorów) chciałam wypróbować bo wprowadzili niedawno na rynek, a z tej firmy to Meg ulubiona karma i tyle słyszałam pozytywnego o bezzbożówkach. Tylko, że chyba akurat ta jej nie podeszła, bo może za mało błonnika do wymiatania w jelitach, a może po prostu przychodzi taki czas (na szczęście raz na pół roku), że trzeba kłaczka zwrócić. W każdym razie sierotka taka biedna podaję jej bezopeta, głaszcze ją za uszkiem, a ona tylko na mnie patrzy i nawet jej nie w głowie, żeby sieknąć mnie pazurem, znaczy się musi być kiepsko. Zaraz pewnie pojadę do weterynarza... :(((( O coś się dzieje... może tym razem się uda (co ja wypisuję na forum) w życiu nie przypuszczałam, że będę relacjonowała oddawanie kłaczka, jak mama rodzaj kupki niemowlaka. Nie jest dobrze.... Już sobie żartuję, bo się udało. Idę sprzątać! <mrgreen> :brzydal: :mimbla: :hidden:

Re: Meg zwana Kocinką

: 17 lut 2013, 15:44
autor: EwaL
Mam nadzieję, że kłaczek zmienił już lokalizację i zostawił Meg w spokoju. Pogłaszcz ja od e-ciotek i życz duuuuuużo zdrówka.

Re: Meg zwana Kocinką

: 17 lut 2013, 16:11
autor: Yola
Bidulenka kochanka :kotek:
Zawsze powtarzam (zwlaszcza, gdy sie maz wkurza, ze sie Alicia odklaczyla przodem :brzydal: ), ze lepszy wymiotek niz przytkany kotek, tak wiec dobrze jest, jak jest, teraz juz sie powinna poczuc lepiej.

Re: Meg zwana Kocinką

: 17 lut 2013, 17:03
autor: Sonia
Biedna Megusia. Mam nadzieję, że teraz już jej będzie lepiej i wróci apetyt na jedzonko :kotek:

Re: Meg zwana Kocinką

: 17 lut 2013, 18:18
autor: ida sierpniowa
Zdrówka Kocince życzę, żeby się pozbyła w końcu niedobrego kłaczka.
Ona ma taki niesamowity pysio, zupełnie inny od wszystkich.
Przypomina mi niezmiennie zagadkowe spojrzenie kota z Alicji w Krainie Czarów.
Czarująca niezmiennie kochana Meg <serce>