Strona 7 z 58
Re: Kot Teodor ;)
: 07 wrz 2014, 22:00
autor: beev
Dominikana pisze:Wczoraj byliśmy na wrocławskiej wystawie kotów...oczywiście w drodze powrotnej wielki mętlik...może by tak jeszcze jednego...na co mąż rozważnie... poczekajmy wrócimy do tematu w nowy roku i tak sterta wizytówek plus jakieś broszury wylądowały na stole...Teoś zwąchał ten pomysł i chyba mu się spodobał, bo już zabrał się za wybór towarzystwa <roll>

I co wybrał? Braciszka czy siostrzyczke?

zawsze możemy zacząć odliczanie

Re: Kot Teodor ;)
: 07 wrz 2014, 22:47
autor: Dominikana
Mnie kusi strasznie jednak mąż ma rację...ale w przyszlym roku...kto wie, kto wie... <roll>
Re: Kot Teodor ;)
: 08 wrz 2014, 10:55
autor: Dominikana
Kaaaawy!!!! dla mojej pańci

Re: Kot Teodor ;)
: 08 wrz 2014, 10:59
autor: Sonia
Jakie piękny zieeeew <lol>
Dominikano zapoznaj się proszę z tym wątkiem:
http://www.forum.agiliscattus.pl/viewto ... f=116&t=99
Bo widzę, że macie piękny balkon, ale to miejsce bardzo niebezpieczne dla kotków choć ulubione dla nich.
No chyba, że na fotce nie widać siatki.
Re: Kot Teodor ;)
: 08 wrz 2014, 11:14
autor: Dominikana
Sonia pisze:Jakie piękny zieeeew <lol>
Dominikano zapoznaj się proszę z tym wątkiem:
http://www.forum.agiliscattus.pl/viewto ... f=116&t=99
Bo widzę, że macie piękny balkon, ale to miejsce bardzo niebezpieczne dla kotków choć ulubione dla nich.
No chyba, że na fotce nie widać siatki.
Na dzień dzisiejszy nie ma siatki i zdajemy sobie z tego doskonale sprawę, że bez osłony jest miejscem dość niebezpiecznym, dlatego każde jego wyjście jest wyłącznie pod naszą opieką. Barierki są wysokie i na razie nie ma szans aby tam doskoczył, przynajmniej tak mi się wydaje. Zabezpieczenie balkonu planowane jest na wiosnę. Kontrolowane wyjścia są również z uwagi na różne osowate, raz w domu udało mi się go przyłapać na takim ataku. Soniu dziękuję Ci bardzo za wskazanie wątku, na pewno zerknę :-)
Re: Kot Teodor ;)
: 08 wrz 2014, 11:30
autor: Dominikana
Sonia pisze:Jakie piękny zieeeew <lol>
Dominikano zapoznaj się proszę z tym wątkiem:
http://www.forum.agiliscattus.pl/viewto ... f=116&t=99
Bo widzę, że macie piękny balkon, ale to miejsce bardzo niebezpieczne dla kotków choć ulubione dla nich.
No chyba, że na fotce nie widać siatki.
Zaczęłam tak wyrywkowo czytać <strach><strach><strach>
Re: Kot Teodor ;)
: 08 wrz 2014, 11:59
autor: beev
To samo pomyślałam patrząc na zdjęcie pięknego kotka na balkonie <shock> koty są nieprzewidywalne. Ja nie mam balkonu co prawda i mam siatki na oknach ale i tak się boje (jak otworze okno na szeroko) ze kotek może z rozpędu siatkę podrzeć <strach>
Re: Kot Teodor ;)
: 08 wrz 2014, 12:18
autor: Dominikana
Soniu dziękuję Ci bardzo za ten link i za uwagę, bo mocno dało mi to do myślenia i może uda mi się jeszcze w tym roku go zabezpieczyć. Przeraziła mnie historia kota z 7 piętra i mimo, że mieszkam na parterze to nie znaczy, że tych zagrożeń jest mniej...
W ogóle to super, że takie forum istnieje i żałuję, że nie trafiłam tu przed przyjęciem Teosia... pewno bym się lepiej na tę chwilę przygotowała...także w innych kwestiach.
Dzięki kochana
Re: Kot Teodor ;)
: 08 wrz 2014, 12:28
autor: Sonia
Nie ma za co :-)
Po to te forum jest, cały czas coś nowego się wspólnie uczymy, żeby naszym miśkom było jak najlepiej i żeby im się żadna krzywda nie stała

Re: Kot Teodor ;)
: 08 wrz 2014, 13:58
autor: norka
Dominikana pisze:norka pisze:Dominikana pisze:Puki co, to radzi sobie tak, że staje pod nieosiągalnym celem i daje głośno znać: ja bym tam chciał...miauuuuu... <roll>
no i cóż panicia zazwyczaj pomaga :-) :-) :-)
u mnie jest tak samo...ale dzięki temu mogę go brać na ręce ,bo wcześniej tego nie chciał...a teraz się sam pozwala brać...bo wie że Paniusia udostępni mu wszystkie zachciewajki <mrgreen>
gamę miauknięć ma niesamowitą....powoli się uczę je odczytywać :-)
te z pretensjami lub ponagleniami.... <yamaha> znam już doskonale <lol>
piękny Teoś....mój śp. Tata tak miał na imię,moi synowie mówili do niego "dziadek Todek" :-)
Z Tosiem nie ma problemu jeśli chodzi o rączki ... za to kolanką są be. Gdy wracam do domu mamy swój rytuał <mrgreen> najpierw miałki i żale, w tłumaczeniu na nasze brzmi to "jak mogłaś mnie samego zostawić??" później włącza taraktorek, mizianko po brzuszku i biorę go na rączki i tak sobie spacerujemy po mieszkaniu, jak już się znudzi idziemy jeść tzn. Teoś, pańcia może poczekać <lol> <lol> <lol>
Podoba mi się imię Teodor, póki co to jeszcze do niego nie pasuje bo to jeszcze taki Teosiek-łosiek <zakochana> <zakochana> <zakochana>
no to ja w końcu muszę sie odważyć Wezyra zostawić samego na dłużej <gwiżdże> ...żeby się takiego powitania doczekać... :-) Wezyr też na kolanka nie przychodzi,ale obok Panci czy Pancia przychodzi się położyć...przytuli się do biodra lub uda...
ale może się jeszcze doczekamy....a może i nie... <mrgreen>