Poznajmy się!
- fiszunia
- Posty: 106
- Rejestracja: 06 paź 2012, 23:45
Kicia już po zabiegu, właśnie się wybudza. Byłam przerażona, pod narkozą wyglądała jakby umarła
Na szczęście udało się uratować kieł, więc został porządnie obczyszczony, jest teraz trochę krótszy ale jest
Obczyscił jej wet wszystkie zęby, ma białe teraz jak malutkie kociaczki ;)
Dziękuję wszystkim za kciuki.
Stres ciągle mnie trzyma, jak już się całkiem wybudzi to mi ulży.
Dziękuję wszystkim za kciuki.
Stres ciągle mnie trzyma, jak już się całkiem wybudzi to mi ulży.
- Miss_Monroe
- Moderator
- Posty: 6546
- Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa/NY
- fiszunia
- Posty: 106
- Rejestracja: 06 paź 2012, 23:45
Cały dzień trzymał mnie ogromny stres.
Ślęczałam najpierw nad transporterkiem w którym wyglądała jak nieżywa
Odebrałam ją o 12.30. Oczy otwarte, język wywalony, widok okropny. Zaczęła ruszać łapką koło 14, a o 15 nastraszyła mnie nie na żarty, pisk straszny całą zaczęło nią telepać, wpadłam w panikę. Zaczęła okropnie zwracać, ja tel do weta od razu. Uspokoił mnie, że może się tak dziać, jeśli np jadła coś w nocy,ale miski miała puste <shock>. Upaćkała się cała w tym, cała mordka, ja oczywiście z płaczem (miałam wyrzuty, że jej ten los zgotowałam). Umyłam ją tak delikatnie taką nieprzytomną, bo po tym wszystkim padła jak przecinak, tylko po ruszającym brzuszku wiedziałam, że żyje. Dopiero o 17stej zaczęła czołgać się do swojej budki na parterze (gdzie nigdy nie siedzi <shock> ). Wlazła tylko głowa, reszta bez żadnych ruchów wystawała jak rozjechana żaba poza domkiem. Potem czołgała się do toalety. Musiałam wyjść dosłownie na 5 minut, wracam a ona wdrapała się jakoś na walizkę męża i zaczęła znowu zwracać, więc znowu mycie pysia i łapek
Dopiero teraz chodzi ale zatacza się. Ale ulzyło mi kiedy wyszła z budki i kołysząc się wskoczyła do mnie na łózko ostatkiem sił i wtuliła w brzuszek <zakochana> Chyba nie ma do mnie żalu o to wszystko, myślałam, że będzie obrażona.
Stres miałam okropny z tym napadem zwracania, bardzo dużo zwróciła.
Właśnie się głasiamy
Ślęczałam najpierw nad transporterkiem w którym wyglądała jak nieżywa
Stres miałam okropny z tym napadem zwracania, bardzo dużo zwróciła.
Właśnie się głasiamy



