Strona 7 z 82

: 01 lis 2011, 08:28
autor: kosanna
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

Meg w calej swojej ... rozciągłości

: 01 lis 2011, 08:32
autor: kosanna
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

: 01 lis 2011, 08:34
autor: kosanna
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

Stokrotkowa łąka

: 01 lis 2011, 10:53
autor: kotku
No niezła bitwa. Gratuluję cierpliwości :)
Nauka Tośka chodzenia na szelkach dopiero przede mną... wszystko mieliśmy zacząć już w zeszłym tygodniu.. tylko się okazało, że pan w sklepie sprzedał mi złe szelki. Za małe nawet na mojego 3,5 miesięcznego kociaka.. więc czeka mnie nowy wydatek.
Już wiem, że nie pójdzie mi łatwo to całe szelkowanie, ale dzięki Twojej historii nie będę się poddawać.

Pozdrowienia i czekamy z Tośkiem na dalszy ciąg opowieści.

: 01 lis 2011, 18:25
autor: Małgorzata
Stoczyłam podobną walkę z Bono, który nigdy nie drapał, ale za to gryzie, jeśli ktoś próbuje mu założyć uprząż :-x Ostatecznie jestem w stanie to zrobić, ale ze spacerem to już gorzej - to kot prowadzi mnie, a nie ja jego. Niechby i sobie prowadził, co tam, ale on mnie ciąga po krzakach i jakichś zaroślach. A ludzie myślą, że jestem jakimś złodziejem albo będę grzebać w śmietniku (bo kota nie widać, a mnie owszem <diabeł> ).

: 01 lis 2011, 23:39
autor: Bartolka
Małgorzata pisze:Stoczyłam podobną walkę z Bono, który nigdy nie drapał, ale za to gryzie, jeśli ktoś próbuje mu założyć uprząż :-x Ostatecznie jestem w stanie to zrobić, ale ze spacerem to już gorzej - to kot prowadzi mnie, a nie ja jego. Niechby i sobie prowadził, co tam, ale on mnie ciąga po krzakach i jakichś zaroślach. A ludzie myślą, że jestem jakimś złodziejem albo będę grzebać w śmietniku (bo kota nie widać, a mnie owszem <diabeł> ).
<lol> Małgosia, wyobraziłam to sobie :haha: sorry <offtopic>

: 02 lis 2011, 07:25
autor: manita
Bartolka pisze:
Małgorzata pisze:Stoczyłam podobną walkę z Bono, który nigdy nie drapał, ale za to gryzie, jeśli ktoś próbuje mu założyć uprząż :-x Ostatecznie jestem w stanie to zrobić, ale ze spacerem to już gorzej - to kot prowadzi mnie, a nie ja jego. Niechby i sobie prowadził, co tam, ale on mnie ciąga po krzakach i jakichś zaroślach. A ludzie myślą, że jestem jakimś złodziejem albo będę grzebać w śmietniku (bo kota nie widać, a mnie owszem <diabeł> ).
<lol> Małgosia, wyobraziłam to sobie :haha: sorry <offtopic>
ja też <lol>

: 02 lis 2011, 07:46
autor: kosanna
:haha: Małgosia to byłaby świetna filmowa scena! :-) Jak to koty wyprowadzają swoich właścicieli na spacer :-)

: 02 lis 2011, 08:22
autor: maga
kosanna pisze::haha: Małgosia to byłaby świetna filmowa scena! :-) Jak to koty wyprowadzają swoich właścicieli na spacer :-)
Z reguły to koty prowadzą ...to nie psie charaktery.

: 02 lis 2011, 08:25
autor: kosanna
Tak, tak ja to doskonale wiem ... niestety ;-)) ale wybór był świadomy :-)