Strona 60 z 82

Re: Meg zwana Kocinką

: 11 sty 2013, 12:32
autor: Agnes
tak, Lumi to Agnes :-) historia z pięknym zakończeniem, ciesze się, że maleństwo znalazło swoich ludzi :kotek: no ale tylko tyle? już późno? spadam? jakie spadam, jak ja chce wiedzieć, co u Meg słychać? i nie ważne czy to mrożąca krew w żyłach historia czy podwórkowe romansidło, chce wiedzieć i już <mrgreen> z mojej strony o ''wrogów'' martwić się nie musisz, nikomu tu nie ''przyznałam'' takiego tytułu i przyznawać nie zamierzam ;-))

Re: Meg zwana Kocinką

: 11 sty 2013, 12:34
autor: Kamiko
Naskrob jeszcze co u Was :-)

Re: Meg zwana Kocinką

: 11 sty 2013, 13:05
autor: asiunia0312
Bardzo lubię takie historie z happy endem <ok> Skunks miał szczęście, że znalazł kochających ludzi którzy go uratowali <zakochana>

A co u Meg? też jestem ciekawa <mrgreen> :kotek:

Re: Meg zwana Kocinką

: 11 sty 2013, 13:06
autor: asiak
Historia z kotkiem niesamowita, cieszę się, że dla malca się udało :kotek:
Kosanna, ja też czekam na nowe historie, które masz w zanadrzu :-) Co u Meguni, no opowiadaj...

Re: Meg zwana Kocinką

: 11 sty 2013, 14:02
autor: yamaha
No chyba jaja sobie Pani z nas robi !
Wleciala jak po ogien na 2 sekundy, a juz ze trzy lata jej tu nie bylo (no dooooobra, troche przesadzam <mrgreen> )!
Wracaj tu szybko Kosanno, bo ja chce nowe opowiesci poczytac <tańczy> i dowiedziec sie co u Mag :kotek:

(a o "wrogow" sie nie martw, z tego co mi sie wydaje, to do niczego to specjalnie nie sluzy.... i (chyba) jak ktos ma Cie na liscie "wrogow" albo "przyjaciol" to Ty i tak o tym nie wiesz, wiec pal szesc <mrgreen> )

Re: Meg zwana Kocinką

: 11 sty 2013, 16:15
autor: Sonia
Ale historia i jakie szczęśliwe zakończenie, super. A jakaś fotka tego skunkso-szczęściarza by się znalazła?
To teraz jeszcze poczytałabym co u Meg się dzieje ciekawego <mrgreen>

Re: Meg zwana Kocinką

: 11 sty 2013, 17:34
autor: Molly
Ej miało być więcej niż jedna hostoria <wsciekly>
A tak wpadła, wypadła i słuch zaginął.

P.S. Historia wzruszająca bardzo, ale obsrany śmierdziel doprowadził mnie do łez tyle, że ze śmiechu <lol>

Re: Meg zwana Kocinką

: 11 sty 2013, 17:43
autor: Audrey
Witaj po dłuuuugiej przerwie. :roza:
Historia wzruszająca i przywracająca wiarę w ludzi :)
Napisz teraz, co słychać u Was.

Re: Meg zwana Kocinką

: 12 sty 2013, 14:06
autor: kosanna
Kochani zamieściłabym fajne zdjęcie Rademenesa (okazało się że Skunks, to było tylko imię robocze wymyślone pod wpływem chwili, natomiast teraz mały brzdąc wabi się już bardziej dostojnie), ale nie mogę tego zrobić dopóki nie uzyskam na to zgody koleżanki. Zdjęcie jest kapitalne ponieważ przedstawia Rademenesa, który uskutecznia dzikie harce na brzuchu pieska. Piesek natomiast leży sobie na plecach z łapkami do góry i dzielnie to znosi. Żeby było śmieszniej zarówno pies jak i kot są tak samo umaszczeni biali w czarne łatki (dwie krówki), więc pasują do siebie idealnie! Jak brat i siostra, albo matka z dziecięciem!
Nie mam niestety żadnych nowych zdjęć Meg. Przebywanie na forum zobowiązuje :-) i zmusza człowieka do aktualizacji, a tak to nie było takiej potrzeby, więc nowych fotek żadnych nie "cykałam". Próbowałam się dokocić znowu (dwa razy), ale niestety się nie udało. Stwierdziłam, że mam jakiegoś wyjątkowego pecha i "leczyłam" rany, ale teraz prezentuję już trochę więcej optymizmu ponieważ na horyzoncie pojawił się kolejny maluch, a właściwie nie on, bo się jeszcze nie urodził, ale jego obłędnie wyglądający przyszli rodzice czekoladowi, o pomarańczowych oczach, szerokich głowach, krepej, niskiej budowie i krótkich grubych nóżkach i łudzę się nadzieją, że może zostanie dla mnie jakiś maluszek, którego nie wykupią hodowcy ustawieni w kolejce do dzieci, po tej parze, a ja sama do tego czasu wygram w totka, albo znajdę w międzyczasie jakąś "pchłę" w śmietniku, która mnie nie zawróci z realizacji tego marzenia. Pozdrawiam serdecznie! <serce>

Re: Meg zwana Kocinką

: 12 sty 2013, 19:56
autor: ania1978
ale dalej nic nie napisałaś Kosanno co u Meguni <wsciekly>