Meg zwana Kocinką

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
Awatar użytkownika
Gosia i Ira
Hodowca
Posty: 1683
Rejestracja: 25 lis 2008, 11:49
Kontakt:

Post autor: Gosia i Ira »

hehe aparatka woli z góry oglądać, dla bezpieczeństwa <mrgreen>
Awatar użytkownika
Audrey
Agilisowy Rezydent
Posty: 6092
Rejestracja: 30 cze 2012, 19:38
Płeć: kobieta
Skąd: Kujawy

Post autor: Audrey »

Cwaniara jedna.
Awatar użytkownika
Agnes
Posty: 4906
Rejestracja: 16 lut 2012, 20:42

Post autor: Agnes »

prawda? <lol> mądra dziewczynka :kotek:
Awatar użytkownika
kosanna
Posty: 1050
Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37

Re: Meg zwana Kocinką

Post autor: kosanna »

O rany! Tak dawno mnie nie było, że zapomniałam hasła, nie mogłam wejść, teraz nie mogę zmienić na nowe, wszystko po angielsku help! Dobra muszę się ogarnąć... Zaraz wracam z historią mrożącą krew w żyłach a nawet kilkoma <lol> Buziaki! Gdzie jest sent, albo coś podobnego help!
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Meg zwana Kocinką

Post autor: yamaha »

<lol> Kosanno, naprawde dawno Cie tu nie bylo !
Witaj i....
W USER CONTROL PANEL, następnie BOARD PREFERENCES, jest zmiana języka ;-))
Awatar użytkownika
Agnes
Posty: 4906
Rejestracja: 16 lut 2012, 20:42

Re: Meg zwana Kocinką

Post autor: Agnes »

Kosanna witaj w Nowym Roku :winko: kope lat ;-)) mam nadzieje, że szybko ogarniesz nowości i napiszesz co u Was :kotek: a wiem, że u Was, zawsze wiele się dzieje <mrgreen>
Awatar użytkownika
Kamiko
Hodowca
Posty: 3390
Rejestracja: 19 gru 2008, 12:29
Hodowla: Mazuria*PL
Płeć: kobieta
Skąd: Dobra Wola k/Nasielska
Kontakt:

Re: Meg zwana Kocinką

Post autor: Kamiko »

Ogarnęłaś się już , czekamy :-D
Awatar użytkownika
kosanna
Posty: 1050
Rejestracja: 08 sty 2011, 12:37

Re: Meg zwana Kocinką

Post autor: kosanna »

Hej dziewczyny! Gdzieś już odpisałam, ale gdzie to tego nie wiedzą "najstarsi Indianie", w każdym razie dzięki Yamaho, w międzyczasie jak mi dawałaś instrukcję znalazłam tę opcję było nawet łatwo jak w "makach", bo intuicyjnie i po zmianie języka dalsze czynności jakoś poszły. Lumi to Ty prawda? Teraz Agnes. Kamiko jakiego masz "szerokiego" kota w awatarze WOW! Jaka głowa, jakie łapki! To jakiś nowy, czy coś "starego" zaczęło się nagle rozrastać na szerokość. Chyba najpierw zanim zacznę pisać powinnam sobie poczytać! U Dorszki wysypało w moich ulubionych kolorach czekoladowo-czarnych super! Ile nowych użytkowników! A teraz historia może zacznę od tej, która nie dotyczy mojego kota, bo widzę, że pojawiła się jakaś nowa opcja <strach> "wrogowie" i zaraz mnie nią odznaczą jak zacznę opowiadać o tym jakie przygody zafundowałam swojej Meg, to może z innego podwórka ;-)) <lol> . Koleżanka znalazła na śmietniku po świętach kota, malutkiego, zamarźniętego prawie, a właściwie nie ona, tylko jej małżonek z dzieckiem przynieśli delikwetnta do domu. Koleżanka kazała im się "zabierać" ze zwierzęciem, bo przecież widać, że chory kot i mieszkanie małe i pies i chorzy w domu (intuicyjnie wiedziała czym to pachnie). Małżonek pojechał z kotem i z dzieckiem do weterynarza. Weterynarz dal kotu kroplówkę, ale powiedział, że kot nocy raczej nie przeżyje. Para małżonków znalazła więc dla kota pudelko kartonowe jako miejsce pochówku, dla świętego spokoju położyła na dnie pudełka termofor (kot oczu nie otwierał, żadnych dźwięków z siebie nie wydawał) i wstawiła do łazienki, coby godnie zakończył swój żywot (weterynarz stwierdził, że może mieć około miesiąca życia). Następnego dnia rano koleżanka wysłała męża, aby stwierdził zgon i zakopał kota, żeby zaoszczędzić dziecku i sobie niepotrzebnych wzruszeń. Tymczasem mąż zajrzał do łazienki, do kabiny prysznicowej, do pudełka i orzekł, że kot zmartwychwstał. Zaczął wydawać z siebie jakieś ledwo słyszalne odgłosy i otwierać na całą szerokość paszczę. Pojechali do wterynarza, kociak dostał kolejną kroplówkę i tak przez kilka dni, potem zaczął jeść, ale jak zaczął jeść to wszystko co zjadł natychmiast przez niego przelatywało. Weterynarz uznał, że nie wiadomo co on wcześniej jadł na tym śmietniku i czy w ogóle jadł i tak w koło. Koleżanka w międzyczasie zaczęła do mnie wydzwaniać i pytać się czy koty tak zawsze strasznie śmierdzą?! Odpowiadałam jej, że nie, tylko ten mały ma rozwolnienie i nie wiadomo co jadł i że potem przeważnie zakopują, a ten wiadomo mały szkrab i jeszcze z kuwety nie umie korzystać wiadoma sprawa. Koleżanka uznała jednak, że taki mały śmierdziel u niej nie zostanie i jak tylko odżyje całkowicie, bo już było wiadomo że wolę życia ma ogormną i jak to mówią "da radę", to trzeba będzie szukać dla niego domu. Zaczęły się więc nerwowe poszukiwania wśród znajomych, ale w międzyczasie koleżanka się rozchorowała, grypa siedzenie w domu i można powiedzieć że to kota uratowało, ponieważ gdy zadzwoniłam żeby jej powiedzieć że jest szansa na nowy dom, wreszcie kogoś znalazłam to usłyszałam: No, wiesz co, po tym wszystkim!? Kot zostaje!!!! Dostał leki osłonowe, antybiotyki, odrobaczyli go i kot nie tylko ożył, ale ozdrowiał. Opowiadam dosyć chaotycznie, gdyż już mnie powinno nie być, ale te kilka dni wystarczyły i spowodowały, że miłość między ludźmi a małym sierściuchem narodziła się ogromna! A to co było jego wadą ("codziennie muszę prać długowłosego, obsranego śmierdziela), teraz jest jego największą zaletą: jakie on ma piękne, długie futro! Niecały tydzień zajęło kocięciu uratowanie życia i kupienie sobie zakochanych w nim ludzi. Pies, który na początku chciał go pożreć dosłownie, teraz go zażarcie wylizuje (chce go pewnie zalizać na śmierć)! Dodam, że kot nazwany został pieszczotliwie: skunksem! O rany jak późno! Spadam, papatki! <serce>
Awatar użytkownika
ania1978
Posty: 1197
Rejestracja: 23 lip 2012, 10:36

Re: Meg zwana Kocinką

Post autor: ania1978 »

no nareszcie <tańczy>
Awatar użytkownika
ania1978
Posty: 1197
Rejestracja: 23 lip 2012, 10:36

Re: Meg zwana Kocinką

Post autor: ania1978 »

Kosanno ale super historia <ok> a co słychać u Meguni <?> i nie uciekaj znowu od nas <wsciekly> wracaj szybciutko ze zdjęciami Meguni bo pewnie wyrosła panienka <zakochana>
Zablokowany