Kamiko pisze:Kosanno jeszcze nie raz będziesz jej szukać <lol>
U nas takie sytuacje zdarzają się nader często wystarczy powiedzieć np.
trzeba jutro Sarę zabrać do weterynarza i co, wszystkie koty leżą pod nogami, że zabić się można , a Sary brak <lol>
Teraz mówimy, wiesz jutro trzeba zabrać wiesz kogo i gdzie ,
wtedy jest możliwe wyjście bez przetrząsania domu w poszukiwaniu osobnika <rotfl>
<lol> Sprawdzona sztuczka! Całkiem niedawna myślałam, że to tylko psy są "takie mądre", a tu proszę co się okazuje! Mam znajomych, którzy w domu nie mogą wypowiadać słowa: smycz, spacer, idziemy, ubieraj się!
Ostatnio (znaczy się tydzień temu, albo dwa) był w Newsweeku artykuł pt. "Mądry jak pies" , w którym opisywano, że psy mogą się nauczyć nawet tysiąca słów, wiedzą jak oszukiwać i umieją liczyć. To samo mają koty!
Była tam nawet taka teza, że: "Pies to niezwykłe zwierzę, które potrafi domyślić się, na co patrzy człowiek obserwując jego oczy (...) Z tym zadaniem mają problem nawet naczelne, a zupełnie nie radzą sobie z nim inni towrzysze człowieka np. koty".
Moja reakcja na te słowa była: co oni wiedzą o kotach?

:-) Gdy bawię się z Meg laserem i jeżdzę nim po ścianie, a Meg "zgubi" punkcik", to natychmiast sie odwraca i patrzy, albo na laser w którą stronę świeci, albo na moje oczy w którą patrzę stronę, aby bezbłędnie zlokalizować później punkcik na ścianie. Ta dygresja stąd, że też mam 100% pewność, że koty też doskonale rozumieją znaczenie słów. Nie chodzi oczywiście o to, zeby porównywać koty z psami, bo każdy gatunek jest jedyny w swoim rodzaju i niepowtarzalny i wyjątkowy, ale koty wcale nie są od tych kochanych piesków głupsze. Polecam wszystkim artykuł!
Mój sierściuch co prawda jeszcze na słowo weterynarz nie reaguje (miałaby w zwierzęcej szkole dwóję

:-) ), ale jak tylko słyszy, że otwieram szufladę i wyjmuję torbę, w której jest jej książeczka zdrowia i recepty (nawet nie muszę wyjmować, wystarcy że przekładam z miejsca na miejsce w szafie w poszukiwaniu zupełnie czegoś innego) to .... szukaj wiatru w polu!
