Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)
Ja bym wolała już kupić drugie ubranko na zmianę, przepierać i przebierać go w razie posikania. Na pewno w kaftaniku kot się będzie lepiej poruszał niż z tym kołnierzem. Pewnie przez ten kołnierz nawet gdyby chciał to nie potrafi za bardzo jeść. Tak mi się wydaje.
- Miss_Monroe
- Moderator
- Posty: 6546
- Rejestracja: 24 lut 2012, 11:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa/NY
Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)
W kubraczku kotek będzie mógł sie wygodniej położyć i zjeść. Tak jak pisałam wcześniej, ja bym założyła mu z powrotem kubraczek i niech go nosi, póki weterynarz nie zdecyduje, ze można go ściągnąć
. Jak będziesz miała dwa kubraczki to będziesz mogła mu je na zmianę zakladac w razie obsiusiania.
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)
Popieram dziewczyny

- Amber
- Posty: 456
- Rejestracja: 12 wrz 2012, 21:06
Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)
To fakt, ze nie jest mu latwo jesc w kolnierzu... Specjalnie postawilam mu takie bardzo plaskie miseczki, zeby mogl jakos sobie poradzic.
Ale i tak mu podtykam jedzenie jak tylko wchodze do pokoju. Zawsze cos tam skubnie :-)
Co do kubraczka, to moglabym kupic drugi, tylko go sie ciezko zaklada i zdejmuje, bo to taki jak skarpetka, trzeba przelozyc przez glowe, przednie i tylnie lapki i zapiac na pupie.
Wydaje mi sie, ze to nawet bardziej stresujace od zalozenia i sciagniecia kolnierza.
Poza tym na poczatku wet dal mi kolnierz, sama poprosilam o kubraczek, wiec go dostalam, ale wet zaznaczyl, ze pewnie obsiusia.
Wczoraj jak obsiusial ten kubraczek, to dosyc mocno, balam sie, zeby nie dosiegnelo do rany.
No nic, chyba pozostanie mi ten kolnierz. Dziekuje dziewczyny
Ale i tak mu podtykam jedzenie jak tylko wchodze do pokoju. Zawsze cos tam skubnie :-)
Co do kubraczka, to moglabym kupic drugi, tylko go sie ciezko zaklada i zdejmuje, bo to taki jak skarpetka, trzeba przelozyc przez glowe, przednie i tylnie lapki i zapiac na pupie.
Wydaje mi sie, ze to nawet bardziej stresujace od zalozenia i sciagniecia kolnierza.
Poza tym na poczatku wet dal mi kolnierz, sama poprosilam o kubraczek, wiec go dostalam, ale wet zaznaczyl, ze pewnie obsiusia.
Wczoraj jak obsiusial ten kubraczek, to dosyc mocno, balam sie, zeby nie dosiegnelo do rany.
No nic, chyba pozostanie mi ten kolnierz. Dziekuje dziewczyny
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)
Amber a u Was te kubraczki to jakieś inne są?
Ja jak miałam dla Brysi to on nie dochodził tak daleko do tyłu i nie było takiej możliwości, żeby go obsiusiać.
I ten mój nie wkładało się przez głowę tylko wkładało 4 łapy i związywało na pleckach.
Ja jak miałam dla Brysi to on nie dochodził tak daleko do tyłu i nie było takiej możliwości, żeby go obsiusiać.
I ten mój nie wkładało się przez głowę tylko wkładało 4 łapy i związywało na pleckach.
- Amber
- Posty: 456
- Rejestracja: 12 wrz 2012, 21:06
Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)
Sonia, one sa takie jak skarpetki :-)
Jak spojrzysz na zdjecie, ktore wkleilam to troszke widac, zapinane sa na zatrzaski przy pupie...
Ale tak sobie mysle, ze potrzeba matka wynalazku... Zaraz obejrze ten kubraczek czy nie da sie go przerobic, tak zeby byla wieksza dziura przy pupie.
Ewentualnie moze sama uszyje taki wiazany na pleckach :-)
Jak spojrzysz na zdjecie, ktore wkleilam to troszke widac, zapinane sa na zatrzaski przy pupie...
Ale tak sobie mysle, ze potrzeba matka wynalazku... Zaraz obejrze ten kubraczek czy nie da sie go przerobic, tak zeby byla wieksza dziura przy pupie.
Ewentualnie moze sama uszyje taki wiazany na pleckach :-)
- AgnieszkaP
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 4857
- Rejestracja: 24 lut 2011, 16:16
- Płeć: kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)
Też pomyślałam, że warto przerobić kubraczek albo rozejrzeć się za innym rodzajem.
Amber wciąż mocno zaciskam kciuki za Casiego <ok> <ok> <ok>
Amber wciąż mocno zaciskam kciuki za Casiego <ok> <ok> <ok>
- Sonia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 16876
- Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
- Płeć: K
- Skąd: Orzesze
Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)
U nas są takie: http://www.karusek.com.pl/produkt.php?p ... 13&cat=909
Na pewno założenie jest dużo łatwiejsze, bo łapki przełożysz i tylko zawiązać na pleckach.
Taka skarpeta przez głowę nakładana to na pewno gorzej się zakłada.
Spróbuj u siebie gdzieś takie wiązane ubranko poszukać, albo spróbuj ze starej koszulki sama coś wykombinować.
Na pewno założenie jest dużo łatwiejsze, bo łapki przełożysz i tylko zawiązać na pleckach.
Taka skarpeta przez głowę nakładana to na pewno gorzej się zakłada.
Spróbuj u siebie gdzieś takie wiązane ubranko poszukać, albo spróbuj ze starej koszulki sama coś wykombinować.
- elunia40
- Hodowca
- Posty: 233
- Rejestracja: 15 gru 2012, 13:21
Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)
Miałam kiedyś koteczkę po sterylizacji w takim kubraczku zawiązywanym na plecach. Chodziła w nim 2 tygodnie i nigdy nie obsiusiała. Bardzo wygodnie się wkładało i zdejmowało. Koteczka była wychodząca i niezależna, mimo to do kubraczka szybko się przyzwyczaiła i nie było żadnych problemów.
- tymabri
- Hodowca
- Posty: 1135
- Rejestracja: 18 paź 2010, 19:18
- Hodowla: Tymabri*PL
- Kontakt:
Re: Jeszcze niecale 5 tygodni... Witamy sie :)
takie zwykle zielone kubraczki kosztuja u weta ok 10-15zl, wstap do innego gabinetu i zapytaj czy maja,. N apewno wygodniej bedzie dla kociastego,a wypierzesz i wyschnie szybciutko 
i duzo zdrowka zycze
i duzo zdrowka zycze
