Muszę Wam powiedzieć, że jestem z niej bardzo dumna. Meg pierwszy raz była w domu bardzo długo sama. W czwartek wieczorem wyjechaliśmy za granicę na pogrzeb, a wróciłam dopiero w niedzielę późnym wieczorem. Dałam klucze do mieszkania bratowej, ale tak się złożyło, że pochorowały jej się dzieci szkarlatyna, ona też się przeziębiła, więc cała rodzina tułatała się po lekarzach z wielką gorączką, na antybiotykach, a dzieci maleńkie dwa i trzy lata, a reszta rodziny na pogrzebie i do kota w rezultacie nikt nie przyszedł. Zostawiłam Meg dużo jedzenia i wody w różnych miejscach, ale mimo wszystko trochę się o nią martwiłam. Tym bardziej, ze na poprzednich wyjazdach dzwoniono do mnie już po dwóch dniach, że kot gubi sierść i nie je! Przyjechałam i co widzę: trzy miseczki opróżnione (więc jakby zjadła porcje na trzy doby), woda pita, bo ulubiona fontanna prawie pusta, kuweta wypełniona, a Meg z futrem gestym i pięknym. W domu nic nie porozrzucane. Wszystko na swoim miejscu. Przez dwie kolejne noce spała oparta tylnymi łapkami o mój brzuch, z brzuchem na wierzchu do miziania i łapkami w górze, ale już jej niestety przeszło! Na przyszłość, będę dawać klucze do mieszkania dwóm osobom, bo człowiek nigdy nie przewidzi tzw. wypadków losowych. A poza tym, to dlaczego w ogóle opisuję te historię (uśmiejecie się na pewno), a propos kocich oczu właśnie. Przed wyjazdem podnosiłam Meg do góry i zaklinałam kota a przy okazji rzeczywistość: gapiłam się w te jej wielkie, wybałuszone ślepia i mówiłam: wrócę, wrócę na pewno, nie będzie mnie tylko przez trzy doby. Abrakadabra i chyba... zrozumiała!
Głaski dla wszystkich milusińskich
Meg: Co to za białe płatki?

Meg: Wyglądają jak ptasi puch!

Uploaded with ImageShack.us
Meg: Ale muszę Wam powiedzieć, że wolę oglądać je z ciepłego miejsca w mieszkaniu!

Uploaded with ImageShack.us
Meg: Bo jak wyszłam na balkon to przykleiły mi się do futerka i do nosa, a potem zrobiły się mokre i zimne brrr. Z tego wszystkiego musiałam sobie ogrzać łapki o policzki mojej pani. Przykładałam je na zmianę. Nie była za bardzo zadowolona i nawet sie obudziła, a potem zaczęła mnie ganiać po mieszkaniu. Znaczy się zabawa była z rana, że hej!
Uploaded with ImageShack.us