Strona 521 z 858
Re: Khaleesi & Mordimer
: 13 sty 2016, 14:52
autor: turmalinka
hmmm moze moja niechec (delikatnie powiedziane) do dzdzownic przelamywac zaczne i do lata ogrodek wyhoduje? zamiast miseczki stawiac, bede kocie na zielona trawke wypuszczac

Re: Khaleesi & Mordimer
: 13 sty 2016, 15:34
autor: Luinloth
MoniQ pisze:Kaliska wie, że jest kotem a ten najwyraźniej nie przyjął tego jeszcze do wiadomości

Może dlatego nie broi? Nie wie, że jak się jest kotem, to trzeba <lol>
Re: Khaleesi & Mordimer
: 13 sty 2016, 17:01
autor: Kamila
co Wy Mordimusia na jakąś trawkę zapraszacie, jak tu ogonek w rukoli się rozsmkował, no francuski piesek, ups, kotek, przepraszam <mrgreen>
Re: Khaleesi & Mordimer
: 19 sty 2016, 08:05
autor: MoniQ
Re: Khaleesi & Mordimer
: 19 sty 2016, 08:09
autor: Sonia
Ojeju <shock> aż mnie plecy zabolały

<mrgreen>
Mordimuś robi minki, jak mój Tobi. On też czasem siedzi, oczy mu się zamykają, ale twardo siedzi, choćby zapomniał, że przecież można się położyć <lol>
Głaski przesyłam dla kociastych

Re: Khaleesi & Mordimer
: 19 sty 2016, 08:14
autor: yamaha
<rotfl> <rotfl> <rotfl> Mordis !
Khal' jaka cudna w tej oponce <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Re: Khaleesi & Mordimer
: 19 sty 2016, 08:26
autor: Sonia
Khaleesi to ma jakąś ekskluzywną oponkę, bo ma w niej tyyyyle miejsca. Mnie to się chyba musiała wstąpić w praniu, bo Tamiś wcale tyle miejsca nie ma <roll>
Re: Khaleesi & Mordimer
: 19 sty 2016, 09:48
autor: Charlotte
Jakie wygibasy <mrgreen>
Re: Khaleesi & Mordimer
: 19 sty 2016, 12:22
autor: PyzowePany
No tu zawsze mogę liczyć na odpowiednią dawkę humoru

:-) łobuziara jest jedyną w swoim rodzaju, no a Mordimus - uroczy w swej inności co do preferencji kulinarnych <rotfl>
<zakochana> <zakochana> <zakochana>
Monia napisz jak kotki zniosły przeprowadzkę, wszystko ok? Zauważyły w ogóle, że mieszkają w innym miejscu <lol> ?
Re: Khaleesi & Mordimer
: 19 sty 2016, 12:46
autor: MoniQ
PyzowePany pisze:
Monia napisz jak kotki zniosły przeprowadzkę, wszystko ok? Zauważyły w ogóle, że mieszkają w innym miejscu <lol> ?
Oj, zauważyły.... choć teraz pewnie by się tego wyparli
Pierwsze minuty: Kaliska leży na płasko w kuwecie, Mordimuś schowany za pudełkiem.
Pierwsze 2 dni: Obydwoje całymi dniami leżą w łóżku albo pod łóżkiem, kiedy szykowaliśmy się do wyjścia pracy oni szykowali się do wejścia pod kołdrę. Nieśmiało wychodzą wieczorami, kiedy jesteśmy w domu...
Po 3 dniach ciekawość zwyciężyła, zaczęło się zwiedzanie, wąchanie i okazało się że nic strasznego się nie dzieje

Ta dam, koniec. Kurtyna
