Z życia mojej gwiazdy i jej służby
Pufiszcz po zjedzeniu RC dla brytków pobrudziła sobie ostro portki.Dziwnie bo zjadła jeden wielki wór pomieszany oczywiście z Orijenem i było okej a teraz jak tylko dostanie odrobinkę RC to katastrofa murowana.Orijena też już chyba ma dosyć więc zamówiłam TOTW worek na spróbowanie zobaczymy co i jak.
Rozrabia jak rozrabiała.Teraz ma taką zabawę , że jak się ją ignoruje to podgryza <lol>
Wygląda to tak , że jak sobie gotuję w kuchni to siedzi przy mojej nodze łasi się i mruczy.Mówię do niej Pufka poczekaj chwileczkę zaraz się Tobą zajmę.Pufa pewnie wtedy kombinuje , że zaraz to nie teraz i delikatnie mnie łapie za łydkę ząbkami.Wtedy muszę na nią spojrzeć żeby jej powiedzieć co o niej myślę ale nie zdążę bo ona właśnie wywala brzuszek do głaskania i słodko mruczy <zakochana> .No skaranie z tym kotem <lol>
Zabieramy się za osiatkowanie balkonu , żeby Pufcia miała swój wybieg balkon mamy spory po co ma się marnować jak tam Pufa może królować <mrgreen>
Rano nadal biegnie do mnie równo z budzikiem i wylizuje mi włosy lub twarz co tam jej podejdzie pod język jak już się pomizia to później przychodzi czas na udeptywanie <mrgreen> Udeptuje tylko mnie a męża nie <gwiżdże>
Szykujemy się do szczepień corocznych.Zastanawiam się czy wścieklizna jest potrzebna ale teraz jedziemy na wieś na święta.Chciałabym , żeby sobie trochę po dworze pobrykała nie wiem jeszcze to do ustalenia z moją wetką
I tak nam upływają właśnie dni





