: 08 lut 2010, 01:14
U nas na razie nic nowego. Poranne śpiewy dość niespodziewanie ustały ku radości pani weterynarz, która powiedziała, że wolałaby poczekać z kastrowaniem do ukończenia przez młodego sześciu miesięcy. Po tej rozmowie, wróciłam do domu i oznajmiłam Fryderyczkowi, że albo się zamknie, albo faktycznie nie będzie rady i nie będziemy czekać do kolejnych tygodni - chyba posłuchał <rotfl>
Ostatnio kocicho trochę mi się rozleniwiło i muszę go do aktywności zachęcać, tym razem kulki z papieru poszły w odstawkę, za to hitem stały się samochodziki z jajka niespodzianki <shock> za duże by połknąć, ale na tyle małe by jednym ruchem łapki wepchnąć pod szafę <roll> tak, to ulubione zajęcie mojego kota, upychanie zabawek pod szafę, ale z tego co tu czytałam, to nie tylko Fryderyk tak ma.
Nie oddam zajączka!

No to jeszcze pochwalę się swoimi nowymi zębami <mrgreen>

Ostatnio kocicho trochę mi się rozleniwiło i muszę go do aktywności zachęcać, tym razem kulki z papieru poszły w odstawkę, za to hitem stały się samochodziki z jajka niespodzianki <shock> za duże by połknąć, ale na tyle małe by jednym ruchem łapki wepchnąć pod szafę <roll> tak, to ulubione zajęcie mojego kota, upychanie zabawek pod szafę, ale z tego co tu czytałam, to nie tylko Fryderyk tak ma.
Nie oddam zajączka!

No to jeszcze pochwalę się swoimi nowymi zębami <mrgreen>







