Strona 5 z 11

: 25 maja 2009, 11:46
autor: Justyna
,,Szperacz'' kocha balkon a ja .... te jego balkonowe opowieści z którymi do mnie przychodzi jak coś go tam zadziwi <klaszcze> lub zaniepokoi <shock> np. nisko przelatujący samolot, wyjątkowo głośno bzycząca mucha... pędzi wtedy do mnie i opowiaaaaada co tam się działo patrząc mi prosto w oczy - POPROSTU BOMBA !!!!
.... jak my bez niego kiedyś mogliśmy żyć ?????

: 29 cze 2009, 15:58
autor: Justyna
No tak i stało się .... wczorajszy wypad na działeczkę zakończył się dość nieszczęśliwie dla naszego Orriego.Gapa myślała,że jak on kocha cały świat to świat jego też :-o

Bliska konfrontacja z niezidentyfikowanym wcześniej przez niego obiektem latającym na długo zapadnie w jego i naszej pamięci.Kociak chciał łapką pomiziać pszczołę a tu masz ci los...DZIABNĘŁA GO !!! :-x Pierwszy moment po ukąszeniu był ...brak słów.Kociak charczał...jeszcze takich dzwięków od niego nie słyszałam,potem miałczał przeraźliwie ,płakał a ja prawie razem z nim ;-( lizał łapkę i nie bardzo dawał sobie z nią cokolwiek zrobić.Nochalek zrobił się gorący.Zaczęły się problemy z oddychaniem ,dyszał szybko z wyciągniętym językiem.Nie stawał na łapce...strasznie go pewnie bolała.
Na szczęście po zimnych okładach Orrinek jakby wyciszył się ,wyrównal oddech,łapka nie napuchła.Całe popołudnie i wieczór przespał wymęczony przygodą ;-(Kiedy wieczorem przytargał ulubioną piłeczkę do aportowania mieliśmy pewność ,że jest wszystko OK <klaszcze>

: 29 cze 2009, 17:27
autor: Mały Lew
Witam serdecznie Orrinka - bo jeszcze nie miałam okazji - i Jego Rodzinę :) Przeczytałam wątek od początku i taki bije z niego optymizm i radość, że trudno się oderwać.

Przygody z pszczołą współczuję. Najważniejsze, że macie to już za sobą i najgorsze minęło.
Kocio pięknie rośnie i mężnieje z dnia na dzień - jest śliczny. Proszę go ucałować (jak już wszyscy domownicy dostąpią swojej kolejki :) ) od nas, może szybciej zapomni o bolącej łapce <serce>

pozdrawiamy!

: 29 cze 2009, 18:18
autor: Pola
Biedulek, pewnie się strasznie zestresował :(

Dobrze, że nie skończyło się gorzej.

: 17 lip 2009, 13:42
autor: Justyna
....jak ten czas szybko umyka. Wczoraj Orri skończył 7 mc-y. I nie jest to już mały Orinek tylko rośnie nam duży chłopak. Nawet czasami wołamy na niego Orinecki :)
Wszystko wyrośnięte, ogon wielgaśny. Głowa zapomniała urosnąć i jest jakaś nieproporcjonalna... przynajmniej tak mi się wydaje. Waga imponująca bo 4.700 hahahaha - coraz więcej do całowania, tylko uszy jak u Jody :axe:
Dorszko <pokłon> wielkie dzięki za porady jesteś Wieeelka. Chyba spanikowałam niepotrzebnie, ponieważ wszystko jest ok i nie ma problemu <oops>
Zaczynamy powoli myśleć o nadchodzącej kastracji, już denerwujemy się i martwimy o to, aby przebiegła bez komplikacji. Wiem, że jest to indywidualna sprawa, ale jaki czas jest najbardziej optymalny na zabieg w przypadku tak rozwijającego się kocurka? Chętnie wysłucham wszelkich podpowiedzi, pozdrawiam

: 17 lip 2009, 14:22
autor: Mago
Justyna pisze:jaki czas jest najbardziej optymalny na zabieg w przypadku tak rozwijającego się kocurka? Chętnie wysłucham wszelkich podpowiedzi, pozdrawiam
Teraz jest dobry moment :-) na "ciach, ciach" :-)
Nerwy przed kastracją są zrozumiałe ale naprawdę nie ma czego się bać.
Trzymam kciuki za spokojny zabieg i szybkie dojście do siebie Orineckiego <mrgreen>

Justyna, nie ma lekko - a gdzie są zdjęcia chłopaka?!
Proszę się poprawić na przyszłość :hammer: ;-))

: 17 lip 2009, 17:08
autor: kasia z gdyni
Jak wam zazdroszcze koteczkow,a ja musze jeszcze 4 tygodnie czekac ;-(

: 17 lip 2009, 17:56
autor: Pola
Ja też bym dłużej z kastracją nie czekała. Max do 8 miesiąca.

Co do głowy to jest norma, zacznie rosnąć pewnie jak kocurro skończy rok - półtora.

I oczywiście popieram Mago - bez fotek się nie obejdzie :)

: 26 lip 2009, 21:33
autor: Justyna
Już się poprawiam i zdjątka wklejam

Kumple ...

Obrazek

Jadę z wami

Obrazek



Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

pozdrawiamy ;-)))

: 27 lip 2009, 08:20
autor: asiek
Piekny Orrinek! Rośnie jak na drożdżach i już nie musicie się bać ,że możecie go nadepnąć jak plącze się miedzy nogami tak jak to jest z moim Felixem.