: 05 kwie 2012, 21:14
Witam szanowne grono miłośników brytyjczyków na tym zacnym forum, od niedzieli dziewięciomiesięczny Gareth jest już w naszym domu. W sumie to Dorszka rozwiała wszelkie wątpliwości- głównie męża odnośnie słuszności takiego wyboru.
Myślę, że aklimatyzacja przebiega tak jak powinna, kotek spędził tylko pierwszą noc pod łóżkiem. Potem wybrał górne partie w domu i już nigdy się nie chował. Jest na razie bardzo czujny - zawsze gdy bawi się z dziećmi w jednym pokoju to drugim uchem nasłuchuje dźwieków z innych pomieszczeń co czasami wygląda śmiesznie gdy robi pozycję a'la zając <lol> (jak mąż zdąży kiedyś zrobić fotkę to ją od razu zamieszczę).
Staramy się go nie ograniczać i zapewnić maksymalna swobodę, do niczego go nie zmuszamy.
Jak nie ma ochoty na głaskanie czy branie na ręce to tego nie robimy.
Pewne rejony w domu zostawiliśmy dla kota niedostępne, ma tymczasowy zakaz wchodzenia do łazienki (bo trzeba zrobić porządek z tymi wszystkimi płynami, proszkami i.t.p. i innymi chemikaliami co by mogły wyrządzić szkodę) a oczywiście przy każdej nadarzającej się okazji Gareth próbuje się tam wślizgnąć.
Na razie nie chcę nic mówić, ale mnie polubił chyba najbardziej może dlatego że zawsze daję mu jedzenie
mąż mówi że go przekarmię a mi podobają się te jego śliczne pucki
c.d.n.
Myślę, że aklimatyzacja przebiega tak jak powinna, kotek spędził tylko pierwszą noc pod łóżkiem. Potem wybrał górne partie w domu i już nigdy się nie chował. Jest na razie bardzo czujny - zawsze gdy bawi się z dziećmi w jednym pokoju to drugim uchem nasłuchuje dźwieków z innych pomieszczeń co czasami wygląda śmiesznie gdy robi pozycję a'la zając <lol> (jak mąż zdąży kiedyś zrobić fotkę to ją od razu zamieszczę).
Staramy się go nie ograniczać i zapewnić maksymalna swobodę, do niczego go nie zmuszamy.
Jak nie ma ochoty na głaskanie czy branie na ręce to tego nie robimy.
Pewne rejony w domu zostawiliśmy dla kota niedostępne, ma tymczasowy zakaz wchodzenia do łazienki (bo trzeba zrobić porządek z tymi wszystkimi płynami, proszkami i.t.p. i innymi chemikaliami co by mogły wyrządzić szkodę) a oczywiście przy każdej nadarzającej się okazji Gareth próbuje się tam wślizgnąć.
Na razie nie chcę nic mówić, ale mnie polubił chyba najbardziej może dlatego że zawsze daję mu jedzenie
c.d.n.



