Strona 5 z 22

: 15 wrz 2009, 10:56
autor: Ania i Krzyś
Hej.

Pokażcie swojego budrysa :)
Co u niego?

: 20 wrz 2009, 20:28
autor: DjDario
nasz kocur napędził nam kilka minut temu strachu. Wykorzystując okazję, że mama wychodziła na zewnątrz, Enriko czmychnął między nogami i pobiegł na ogród. Mama szybko mnie zawołała i ja dawaj za kotem. Nie chciał podejść ani się zatrzymać bo ujrzał jakiegoś kota - dzikusa. Dodatkowo nocna pora spotęgowała ochotę na zabawy w "kotka i myszkę". Enriko pobiegł pogonić tego kota a ja za nim. Bałem się bo w nocy to niewiele na ogrodzie widać. Gdy udało mi się podbiec blisko brytka to ten ogon miał nastroszony jak marchewa i prychał na mnie bo nadal uparcie chciał polować/gonić tamtego dzikuska. Krzyknąłem na Enriko. Ten zasyczał na mnie, dał mi z packi i zachowywał się groźnie. Jednak na całe szczęście udało mi się go zmusić do powrotu do domu. Uff jeszcze serce mi wali na myśl że mógł gdzieś zniknąć i schować się pod krzewami w tych ciemnościach. A dodatkowo tamten dziki kot... no mogło być nie ciekawie. Grrr odetchnąłem dopiero teraz z ulgą i zastanawiam się czy na przyszłość da sie uniknąć takiej sytuacji i jak się ewentualnie zachować gdy nasz kochany kot wymyka się z pod kontroli?? macie jakieś pomysły na takie chwile?? Oby to był pierwszy i ostatni raz z takim "wyskokiem" :-|

: 20 wrz 2009, 20:54
autor: Dorszka
Całe szczęście, że wszystko skończyło się dobrze, wymykanie się pomiędzy nogami to kocia sztuczka stara jak świat.

Zastanów się, czy można zrobić "śluzę" pomiędzy drzwiami wyjściowymi a przedpokojem. To nie muszą być drugie, duże drzwi. U mnie są drzwiczki kupione w Castoramie, takie ze szczebelkami, zawieszone na najprostszych zawiasach, zamykane na haczyk. trochę jak w saloonie z klasycznego westernu :) Jeśli kotu uda się przemknąć, to tylko przez śluzę, i jest zawracany :)

: 27 wrz 2009, 13:35
autor: DjDario
No akurat mamy drugie drzwi w przedsionku, więc zabezpieczenie jest i to podwójne, choć jak widać i to czasem zawodzi :-> Wczoraj wybraliśmy się na piknik na działkę i zabraliśmy ze sobą Rikusia. Po wyjściu z samochodu na zewnątrz widać było, że taka przestrzeń go trochę przeraża, więc żeby go zbyt długo nie stresować to odwieźliśmy kota do domu :)

Obrazek

Obrazek

: 27 paź 2009, 13:51
autor: DjDario
Kilka dni temu byliśmy z Rikusiem u naszego weterynarza. Taka "serwisowa" wizyta: szczepienie Felo-O-Vax 4, obcinanie pazurków, ważenie. Wszystko przebiegło szybko i sprawnie, wet jest zadowolony z ogólnej kondycji kocurka, któremu ciut się przytyło i teraz ma ciut ponad 5 kg wagi :-D

A tutaj jesteśmy razem na ostatnim spacerku:

Obrazek

: 27 paź 2009, 14:04
autor: Kamiko
Ten to ma dobrze ciągle w kochających ramionach :-D

: 27 paź 2009, 14:50
autor: kesja
bardzo ładnie się kocurek rozwija

: 27 paź 2009, 19:26
autor: Dorszka
Kamiko pisze:Ten to ma dobrze ciągle w kochających ramionach :-D
O tak, szczęściarz, i jeszcze poudeptywać ma kogo, jak to w innym wątku przeczytałam :)

Bardzo pięknie wyrósł Rikuś :kotek:

: 27 paź 2009, 19:56
autor: bajewka
Jaki ładny kocurro :-D

: 27 paź 2009, 22:48
autor: DjDario
Tak kochamy go bez granic, tym bardziej że to nasze "pierwsze dziecko", więc miłości ma bez granic :-D