Strona 40 z 82

: 07 maja 2012, 10:45
autor: kosanna
Meg: Postanowiłam się przypomnieć i pokazać Wam jak ładnie goi się moja rana na grzbiecie i brzuszku!
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

Meg: A ponadto moja pani szuka dla mnie towarzysza. I wymyśliła sobie, że będzie w takim kolorze:


Obrazek

Uploaded with ImageShack.us
Meg: Będzie miał takie oczy:
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

Meg: I będzie takiej budowy:
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

Meg: Nie chce nic mówić, ale ona się chyba zakochała w EC LV*Domestic Bliss Vinzor z Herbu Kadar. Z takim nastawieniem, to ona sobie jeszcze poszuka! I bardzo dobrze, bo ja bardzo lubię być jedynaczką! Zresztą zaraz Wam pokażę, co bym zrobiła z takim delkwentem jakby tylko wkroczył na MOJE terytorium:
Obrazek

Meg: A potem jeszcze tak! Popamiętałby kto tu rządzi!
Obrazek

Uploaded with ImageShack.us

Uploaded with ImageShack.us

: 07 maja 2012, 20:31
autor: kotku
Ech Kocinko, Kocinko <mrgreen> <zakochana> Piękny chłopak, czego chcesz!
Cieszę się, że Meg wraca do formy!

: 07 maja 2012, 20:36
autor: Sonia
Jak dobrze, że Kocinka już się dobrze czuje.
A takiego czekoladensa to by na pewno Meg pokochała, może nie od pierwszego wejrzenia, ale potem to na pewno :-) :kotek:

: 07 maja 2012, 22:41
autor: Dracanka
Dobrze, że Megusia ma się dobrze :-) :kotek:

: 08 maja 2012, 09:09
autor: dora
Śliczna kocina w dobrej formie. Widzę, że piórka to chyba kiepsko się mają ale nowe cztery łapki to dopiero byłaby zabawa.

: 08 maja 2012, 10:07
autor: Agnes
dobrze, widzieć, że panna wraca do formy :-) musisz dobrze przemyśleć, dofutrzenie, bo jak widać na załączonym obrazku (piórko) może być ciężko ;-))

: 08 maja 2012, 13:42
autor: Ania_83
Świetnie ze kicia czuje się dobrze i ranki już się zagoiły <klaszcze> A jak jeszcze będziecie mieć nowego towarzysza to już w ogóle bedzie cudnie.

: 08 maja 2012, 22:53
autor: kosanna
Dziękujemy pięknie! <serce>

: 08 maja 2012, 23:08
autor: donka
Widać że Kocinka wraca do formy, skoro TAKIEGO kawalera, w taki sposób miała by ochotę potraktować <lol>

: 08 maja 2012, 23:53
autor: kosanna
donka pisze:Widać że Kocinka wraca do formy, skoro TAKIEGO kawalera, w taki sposób miała by ochotę potraktować <lol>
<rotfl> Bardzo bym chciała, żeby była taka odważna. :-D Chociaż to mogą być tylko moje życzenia...

Tak naprawdę, to nie wiem jak Meg zareaguje na nowego kota. Nawet trudno mi spekulować. Wydaje mi się, że to jest taka loteria. Meg jest moim pierwszym kotem w życiu, więc nawet nie mam porównania. A wiem, że Kocinka jest troszeczkę nieprzewidywalna. Nie uwierzycie, ale ostatnio polubiła bardzo psy, szczególnie jednego... Jak tylko słyszy szczekanie na balkonie, to zaraz leci z do góry podniesionym ogonem sprawdzić, kto tak ujada. I wiecie na kogo tak reaguje? Na swojego sąsiada z piętra niżej! Więc ja się dziwię: czy to znaczy, że go w końcu polubiła? I czy dlatego jest tak przyjacielsko nastawiona, bo od sąsiada oddziela ją 5 pięter?! Czy biegnie tylko, aby z bezpiecznej odległości przyjrzeć się swojemu wrogowi?

Mam też pytanie: czy dokocenie to zawsze jest loteria? Nurtuje mnie to bardzo, bo jakiś czas temu koleżanka musiała oddać z powrotem kota, ktorym się dokociła. Kocur terroryzował rezydenta! <shock> A rezydent ze strachu gubił futro!
W książkach o kotach wyczytałam, że prawdopodobieństwo że kot będzie w przyszłości dominował można sprawdzić już bardzo wcześnie, na etapie ssania mleka. Koty silniejsze wybierają sobie zawsze cyce blisko głowy mamy, które mają więcej mleka, a przy okazji mama może jeszcze liżąc pielęgnować im futerko. Hodowcy obserwując kociaki mogą łatwo przewidzieć przyszły charakter zwierzaka, ale jak poznać czy "zatrybi" na lini rezydent-nowy kot?
Tak, że myślę sobie czasem, że najlepiej zabrać Meg ze sobą "na dokocenie" i niech sobie dziewczyna sama wybierze kociaka! W końcu to ona z nim będzie mieszkać! ;-)) :-) Żeby zacytować myśl jedengo z forumowiczów: W moim domu mieszka kot, ja tylko spłacam kredyt! ;-)) :-) Już sobie przestaje żartować! Ale na poważnie, to chciałabym, żeby to nie była loteria, żeby można było jakoś płynniej ten cały proces przeprowadzić. Zresztą kompletnie nie wiem jaka jest Meg i jak ona zareaguje. Powołam się na przykład Bartolki i jej Bibi, która też przechodziła przecież metamorfozy charakterologiczne. 23:53! <shock> A ja martwię się na zapas. Jakieś refleksje kocio-filozoficzno-egzystencjalne mnie naszły! Głaski dla wszystkich forumowych kotów! :kotek: