Re: Khaleesi & Mordimer
: 12 gru 2014, 11:03
Ja też już leję wszędzie do wszystkich misek wodę kranową. I w kuwecie mamy po 3 kulki na głowę.
Forum o kotach, nie tylko brytyjskich, ich ludziach, i innych interesujących sprawach.
https://stareforum.pl/
Nie, nic z tych rzeczy.Dorszka pisze: Ostatnie pytanie, czy Khaleesi nie brała ostatnio witaminy C? Rutinoscorbinu?
Jeśli w wątku Yogisia i Carmelki (a chyba tylko tam ostatnio takie rady się pojawiły), to nie była rada, żeby nie dopajać, bo stres, tylko żeby w tym momencie nie dopajać skarajnie zestresowanego Yogisia.Dorszka pisze: Koty muszą więcej pić, nawet za cenę dopajania. Nie obawiajcie się stresu, w jakimś wątku była rada, żeby nie dopajać, bo stres
Sprawdziłam, tak, to było tam. To była bardzo zła rada.atomeria pisze:Jeśli w wątku Yogisia i Carmelki (a chyba tylko tam ostatnio takie rady się pojawiły), to nie była rada, żeby nie dopajać, bo stres, tylko żeby w tym momencie nie dopajać skarajnie zestresowanego Yogisia.Dorszka pisze: Koty muszą więcej pić, nawet za cenę dopajania. Nie obawiajcie się stresu, w jakimś wątku była rada, żeby nie dopajać, bo stres
Dopojenie nie miałoby wpływu na skrajne zestresowanie Yogisia, miałoby natomiast kluczowe dla jego zdrowia. To była konkretna rada, żeby nie powiększać jego stresu dodatkowymi rzeczami, odczytałam to prawidłowo, jedynie w poście do Moniq użyłam skrótu, ale myślę, że dla większości moje intencje były czytelne, staram się wyrażać jak najbardziej przejrzyście, ale i mnie zdarzają się uproszczenia, ale możemy oczywiście bawić się w łapanie za słowa, zamiast skupić się na problemie.Jeśli jest zdrowym kotem, nie ma chorych nerek, ja bym nie dopajała. To znowu ingerencja. Zestresuje się jeszcze tylko dodatkowo tą strzykawką.
Ja tam się wody nie boję, sama w górach piję ze strumieniDorszka pisze: W każdym razie nie ma powodów do paniki, jest czas na reakcję, nie ma choroby, po prostu wiecie, nad czym trzeba popracować
Jeśli chodzi o wodę...


