Strona 375 z 858

Re: Khaleesi & Mordimer

: 12 gru 2014, 11:03
autor: Sonia
Ja też już leję wszędzie do wszystkich misek wodę kranową. I w kuwecie mamy po 3 kulki na głowę.

Re: Khaleesi & Mordimer

: 12 gru 2014, 11:05
autor: MoniQ
Dorszka pisze: Ostatnie pytanie, czy Khaleesi nie brała ostatnio witaminy C? Rutinoscorbinu?
Nie, nic z tych rzeczy.

Wodę zmienimy, u nas akurat kranówa dość dobra jest więc metali ciężkich ani chloru nie trzeba się bać. Ciekawa jestem jak to wpłynie na pijalność :)

Co do reszty to jeszcze skonsultuję się z "naszą" wetką, bo ta co mi wczoraj wydawała wyniki to inna pani i do niej zaufanie mam mniejsze....

Re: Khaleesi & Mordimer

: 12 gru 2014, 11:16
autor: atomeria
Dorszka pisze: Koty muszą więcej pić, nawet za cenę dopajania. Nie obawiajcie się stresu, w jakimś wątku była rada, żeby nie dopajać, bo stres
Jeśli w wątku Yogisia i Carmelki (a chyba tylko tam ostatnio takie rady się pojawiły), to nie była rada, żeby nie dopajać, bo stres, tylko żeby w tym momencie nie dopajać skarajnie zestresowanego Yogisia.

Badał ktoś może wodę, która leci z jego kranu? Czasem mam wrażenie, że to co wodociągi wpuszczają w sieć to jedno (i ta woda jest podobno super), ale to co płynie z kranów, to drugie (bo płynie często przez bardzo stare instalacje, które tę wodę "wzbogacają").
W każdym razie to co leci z kranu w moim biurze nie nadaje się do picia nawet po przegotowaniu, jest naprawdę ohydne w smaku.
W domu z musu pijemy wodę butelkowaną (mam własne ujęcie z nadmiarem azotynów, więc woda nie nadaje się do spożycia).

Re: Khaleesi & Mordimer

: 12 gru 2014, 12:07
autor: Łatka
Ja jak miałam staż na oczyszczalni wody u nas i na wodociągach. To jeździłam często z Panami po chałupach po wodę do badania. Jeździliśmy w sumie po całym mieście i pobieraliśmy wodę z mieszkań albo sklepów. I wyniki wychodziły dobre, ale to było kilka lat temu tak więc nie wiem jak to teraz wygląda. Wiem tyle tylko, że u nas takie badania robią i porównują wyniki z wodą która jest z wodociągu wypuszczana w miasto.

Re: Khaleesi & Mordimer

: 12 gru 2014, 13:04
autor: Dorszka
atomeria pisze:
Dorszka pisze: Koty muszą więcej pić, nawet za cenę dopajania. Nie obawiajcie się stresu, w jakimś wątku była rada, żeby nie dopajać, bo stres
Jeśli w wątku Yogisia i Carmelki (a chyba tylko tam ostatnio takie rady się pojawiły), to nie była rada, żeby nie dopajać, bo stres, tylko żeby w tym momencie nie dopajać skarajnie zestresowanego Yogisia.
Sprawdziłam, tak, to było tam. To była bardzo zła rada.
Jeśli jest zdrowym kotem, nie ma chorych nerek, ja bym nie dopajała. To znowu ingerencja. Zestresuje się jeszcze tylko dodatkowo tą strzykawką.
Dopojenie nie miałoby wpływu na skrajne zestresowanie Yogisia, miałoby natomiast kluczowe dla jego zdrowia. To była konkretna rada, żeby nie powiększać jego stresu dodatkowymi rzeczami, odczytałam to prawidłowo, jedynie w poście do Moniq użyłam skrótu, ale myślę, że dla większości moje intencje były czytelne, staram się wyrażać jak najbardziej przejrzyście, ale i mnie zdarzają się uproszczenia, ale możemy oczywiście bawić się w łapanie za słowa, zamiast skupić się na problemie.

Ode mnie to wszystko, za dużo napięć na zwykłą próbę pomocy. Mam nadzieję, że lekarz wszystko sobie przemyśli. Co prawda bardzo się boję, że jego przemyślenia skończą się na zamianie Urinary na Renal, jak to miało miejsce w przypadku Baxterka, ale przynajmniej nie będzie dalszego zakwaszania. W każdym razie nie ma powodów do paniki, jest czas na reakcję, nie ma choroby, po prostu wiecie, nad czym trzeba popracować :kotek:

Jeśli chodzi o wodę... Ludzie, na miłość boską, opamiętajcie się. Woda z kranów w Polsce nie odbiega od wody we Francji na przykład, jakoś nie zauważyłam, żeby Polacy bali się tam napić wody z ulicznego kranu W każdym mieście jest Sanepid, można poprosić o ocenę wody. Rozmawiamy o Łodzi. Rozmawiamy w roku 2014. To zupełnie inne stacje uzdatniania wody, niż przed laty. Ale jeśli ktoś ma wątpliwości, zawsze można zanieść w słoju wodę do zbadania.

Re: Khaleesi & Mordimer

: 12 gru 2014, 13:09
autor: MoniQ
Dorszka pisze: W każdym razie nie ma powodów do paniki, jest czas na reakcję, nie ma choroby, po prostu wiecie, nad czym trzeba popracować :kotek:

Jeśli chodzi o wodę...
Ja tam się wody nie boję, sama w górach piję ze strumieni :D
Dziękuję Dorszko za cenne rady, wodę zmienimy a weterynarza zmolestuję odnośnie karmy, zakwaszenia i magnezu. :kwiatek:

Re: Khaleesi & Mordimer

: 12 gru 2014, 20:37
autor: Agnes
I dotarłam do Was! I widzę, że nic się nie zmieniło, Kalutek z Mordisiem wciąż żyją według zasady ''kto się czubi, ten się lubi'' i raz z łapą, raz z sercem <serce> <serce>

Życze Wam wygranej, w walce ze wszystkim problemami zdrowotnymi. Kciuki mocno zaciskam!

Re: Khaleesi & Mordimer

: 15 gru 2014, 09:50
autor: MoniQ
Powiem Wam, że zmiana wody na kranową zdziałała cuda niemalże. Kalisia pije jak szalona z każdej miski. Kulek w kuwecie przybyło. :ok:

A zdjęcia ciężko zrobić, bo ciemno od rana do nocy....

Obrazek

Obrazek

Nowa zabaweczka, kolejny robaczek :)
Obrazek

Re: Khaleesi & Mordimer

: 15 gru 2014, 10:02
autor: beev
Wcale nie jest ciemno pięknie kotki widać <serce> <serce>

Re: Khaleesi & Mordimer

: 15 gru 2014, 10:07
autor: norka
no właśnie...piękne zdjęcia w tych ciemnościach :-) ....i koteczki pięknie pozują... <zakochana>