Ach... też myślę, że szybka reakcja i kuracja pomogą i będzie ok.
Chyba włączę sobie "Dobry rok" - mój poprawiacz nastroju.
Betuś, piękna odznaka.
Dziękuję dziewczyny za wsparcie.
A jak długo mocz stał w lodówce od momentu złapania do badania? Wiesz? Tylko chodzi mi o czas badania, a nie przekazania wetowi. Ja zawsze mam czas na wydruku z laboratorium.
Im dłużej mocz stoi to tym gorzej z wiarygodnością co do kryształów, bo one mogą się wytrącać. Więc jeżeli mocz nie był sprawnie badany to ja w te kryształy tak bym nie wierzyła. Mam nadzieję, że lekarka zaleciła też posiew. Osobiście obstawiam bakterię szalejąca w pęcherzu.
A jak długo mocz stał w lodówce od momentu złapania do badania? Wiesz? Tylko chodzi mi o czas badania, a nie przekazania wetowi. Ja zawsze mam czas na wydruku z laboratorium.
Im dłużej mocz stoi to tym gorzej z wiarygodnością co do kryształów, bo one mogą się wytrącać. Więc jeżeli mocz nie był sprawnie badany to ja w te kryształy tak bym nie wierzyła. Mam nadzieję, że lekarka zaleciła też posiew. Osobiście obstawiam bakterię szalejąca w pęcherzu.
Mago, kurczę. Mocz złapałam jakoś o 4.30, zaniosłam o 9 do lecznicy (lekarka powiedziała, ze już wstawia do odwirowania), a na wydruku pod datą 16:37:36 <strach> Choć byliśmy jakoś o 15.30.
Teraz to już zgłupiałam. <strach>
Nie ma wyników posiewu. A lekarka nic o tym nie mówiła.
Ja sie za bardzo nie znam, ale jak tak czytam to wyglada na to, ze ph moczu powinno być za duże lub za małe. A Baxter ma w normie. Norma to 6-6,5. Moze nie ma sie co martwić. Myśle, ze bedzie dobrze i szybko wyzdrowieje