Fryderyk
- gosiaczek8807
- Posty: 732
- Rejestracja: 09 lis 2009, 00:42
Dziękujemy, dziękujemy <mrgreen>
Jednak udało się jeszcze dziś zrobić jedno zdjęcie.
Myślę, że każdy kto ma kota i akwarium, może sporo na ten temat powiedzieć, ja zbiorniczek mam co prawda mały, ale nie zmniejsza to kociego zainteresowania, nawet przy wyłączonym oświetleniu, jak widać na załączonym zdjęciu

Jednak udało się jeszcze dziś zrobić jedno zdjęcie.
Myślę, że każdy kto ma kota i akwarium, może sporo na ten temat powiedzieć, ja zbiorniczek mam co prawda mały, ale nie zmniejsza to kociego zainteresowania, nawet przy wyłączonym oświetleniu, jak widać na załączonym zdjęciu

- maga
- Hodowca
- Posty: 3486
- Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
- Hodowla: KRABRIKA*Pl
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- Kontakt:
- madziulam2
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2820
- Rejestracja: 17 lis 2009, 18:18
- Płeć: kobieta
- Skąd: Kraków
- gosiaczek8807
- Posty: 732
- Rejestracja: 09 lis 2009, 00:42
Z pamiętnika Fryderyka:
Spałem sobie dziś po przedpołudniowych gonitwach gdy nagle do pokoju weszła moja pani z czymś białym i puchatym na rękach, a za nią druga pani, której nie znałem. Po chwili z białego puchatego coś wypełzło i zaczęło iść w moim kierunku, zaciekawiłem się. To coś wlepiło we mnie oczy, podszedłem, obwąchałem. Nie miało sierści, było różowe jak ludzie ale pachniało jakoś dziwnie. Wydawało jakieś dziwne głosy i wyciągało do mnie obślinione łapki, które miały pięć paluszków, paznokcie… Tak! To musiało być ich młode, czyli mały człowieczek. Ja byłem bardzo ciekawski, bo czegoś takiego jeszcze nie widziałem, a ten berbeć chodził za mną, ale nie na dwóch nogach jak pozostali, tylko na czterech jak ja.
Wniosek dnia: Mali ludzie są fajni, tylko strasznie się ślinią <mrgreen>

Spałem sobie dziś po przedpołudniowych gonitwach gdy nagle do pokoju weszła moja pani z czymś białym i puchatym na rękach, a za nią druga pani, której nie znałem. Po chwili z białego puchatego coś wypełzło i zaczęło iść w moim kierunku, zaciekawiłem się. To coś wlepiło we mnie oczy, podszedłem, obwąchałem. Nie miało sierści, było różowe jak ludzie ale pachniało jakoś dziwnie. Wydawało jakieś dziwne głosy i wyciągało do mnie obślinione łapki, które miały pięć paluszków, paznokcie… Tak! To musiało być ich młode, czyli mały człowieczek. Ja byłem bardzo ciekawski, bo czegoś takiego jeszcze nie widziałem, a ten berbeć chodził za mną, ale nie na dwóch nogach jak pozostali, tylko na czterech jak ja.
Wniosek dnia: Mali ludzie są fajni, tylko strasznie się ślinią <mrgreen>

- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
- gosiaczek8807
- Posty: 732
- Rejestracja: 09 lis 2009, 00:42
Szczerze przyznam, że zanim Fryderyk z nami zamieszkał, nie spodziewałam się, że kot może być taki grzeczny i poukładany.
Nie chcialabym zapeszać, ale póki co nie mam do czego się przyczepić, niczego nie zniszczył, jest bardzo ufny wobec obcych (dorosłych, dzieci), wszystko da przy sobie zrobić (czesanie, przycinanie pazurów, nawet mysie doopki), je wszytsko (no prawie, nie licząc marchewki), nawet nie przerosła go wizyta u mojej koleżanki, która ma bytyka (gdzieś to opisywałam). No i ta wyjątkowa miziastość o każdej porze dnia i nocy.
Mój kochaniutki <serce>
Nie chcialabym zapeszać, ale póki co nie mam do czego się przyczepić, niczego nie zniszczył, jest bardzo ufny wobec obcych (dorosłych, dzieci), wszystko da przy sobie zrobić (czesanie, przycinanie pazurów, nawet mysie doopki), je wszytsko (no prawie, nie licząc marchewki), nawet nie przerosła go wizyta u mojej koleżanki, która ma bytyka (gdzieś to opisywałam). No i ta wyjątkowa miziastość o każdej porze dnia i nocy.
Mój kochaniutki <serce>
- gosiaczek8807
- Posty: 732
- Rejestracja: 09 lis 2009, 00:42

Wczoraj Fryderyk przekonał się czym jest śnieg, ale chyba stwierdził, że z okna wygląda lepiej.
Uszedł przyczajony kilka kroków i miauknął jakby chciał powiedzieć: "Zabierzcie mnie do domu!" No to skończyliśmy spacer, a właściwie wystawienie na białą połać.
Jednak cała ta przygoda zdecydowanie go ożywiła na dalszą część dnia. <mrgreen>
Wciąż ważymy co tydzień. Dziś waga wskazała 3210g. To chyba sporo (za niecałe dwa tygodnie skończy 5 miesięcy)? Mój malutki tygrysek <zakochana>