Harry :)
- Betuś
- Posty: 4042
- Rejestracja: 21 sty 2014, 20:44
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Łódź
Re: Harry :)
Ja tez mam kocimietke. Zapłaciłam 20 zł. Pisze bo za 80 zł tez widziałam a nie warto. Na mojego kota kocimietka działa średnio. Poobcierane się i to wszystko. Ja sama drapalam w drapak i lezanke a kot to po mnie powtarzał. Jeśli chciał w innym miejscu kategorycznie zabranialam. Szlam do drapaka i drapalam tłumacząc, ze tu może. I tak się nauczył. <rotfl>
- BlueSpring
- Posty: 40
- Rejestracja: 18 maja 2014, 12:09
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Londyn
Re: Harry :)
Dziekuje dziewczyny
Kocimietke wczoraj kupilam, i tak jak w sumie moglam sie spodziewac.. zostala olana <lol>
Najpierw dla bezpieczenstwa, popsikalam jedna z jego myszek - obserwowal mnie bacznie, poczym zwial a pozniej w ogole nie chcial sie nia bawic
Dobrze, ze odrazu nie popsikalam drapaka, bo juz widze jego reakcje i kompletna niechec wchodzenia na niego. Jak jestem w domu bawie sie z nim duzo, i jak tylko dobiera sie do sofy - najpierw jest "nie!", pozniej podchodze, biore go na rece i idziemy drapac drapak - bez wiekszej radochy, no ale mam nadzieje, ze w koncu zrozumie. Ostatnio bardzo mu sie spodobal kosz z rzeczami do prania, niestety bez pokrywy. Wskakuje do niego a pozniej gryzie wszystko co sie w nim znajduje. Nie zdarze wstac , zeby go zabrac, to juz wyskakuje, ucieka i sie ze mna gania diabel maly. Albo walenie lapkami w kabine prysznicowa, a nie daj boze mu ja zamknac. Niee.. ksiaze musi pochodzic, a jaki jest rozzalony jak jest w niej sucho <lol>
Po calodniowym psoceniu, trzeba odpoczac...

Kocimietke wczoraj kupilam, i tak jak w sumie moglam sie spodziewac.. zostala olana <lol>
Najpierw dla bezpieczenstwa, popsikalam jedna z jego myszek - obserwowal mnie bacznie, poczym zwial a pozniej w ogole nie chcial sie nia bawic
Po calodniowym psoceniu, trzeba odpoczac...

- BlueSpring
- Posty: 40
- Rejestracja: 18 maja 2014, 12:09
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Londyn
Re: Harry :)
Witamy ponownie
Nie bylo nas tutaj troche czasu, ale sezon urlopowy i nawal pracy po powrocie skutecznie nas odciagal od przyjemnosci
Jak sie okazalo Harry mimo rodowodu, rzeczywiscie nie wyrasta nam na brytyjczyka. Po rozmowie z weterynarzem oraz kobieta z hodowli kotow kartuskich, wydaje mi sie, ze smialo moge powiedziec, ze mam brytyjczyka w typie kartusa <roll> Rozmawialam rowniez z wlascicielka hodowli z ktorej kota kupilam i jak sie dowiedzialam, jakis czas temu oni tutaj nie rozdzielali tych dwoch ras.. De facto moglabym zaczac glebiej wchodzic prawnie w ten temat, ale nie wiem czy jest sens, bo kota i tak kupilam "na kolana".
Harry wyrasta na przeslicznego kocura, skonczyl 5 miesiecy 10 sierpnia. Powoli przymierzamy sie do kastracji.
Psotnik z niego okrutny, wszedzie go pelno i czesto sprawdza limit moich nerwow <gwiżdże> ale po chwili przychodzi, patrzy tymi pieknymi oczetami i ... jak tu nie kochac? <zakochana>
A tak aktualnie prezentuje sie brytokartus:

Nie bylo nas tutaj troche czasu, ale sezon urlopowy i nawal pracy po powrocie skutecznie nas odciagal od przyjemnosci
Jak sie okazalo Harry mimo rodowodu, rzeczywiscie nie wyrasta nam na brytyjczyka. Po rozmowie z weterynarzem oraz kobieta z hodowli kotow kartuskich, wydaje mi sie, ze smialo moge powiedziec, ze mam brytyjczyka w typie kartusa <roll> Rozmawialam rowniez z wlascicielka hodowli z ktorej kota kupilam i jak sie dowiedzialam, jakis czas temu oni tutaj nie rozdzielali tych dwoch ras.. De facto moglabym zaczac glebiej wchodzic prawnie w ten temat, ale nie wiem czy jest sens, bo kota i tak kupilam "na kolana".
Harry wyrasta na przeslicznego kocura, skonczyl 5 miesiecy 10 sierpnia. Powoli przymierzamy sie do kastracji.
Psotnik z niego okrutny, wszedzie go pelno i czesto sprawdza limit moich nerwow <gwiżdże> ale po chwili przychodzi, patrzy tymi pieknymi oczetami i ... jak tu nie kochac? <zakochana>
A tak aktualnie prezentuje sie brytokartus:

- Łatka
- Posty: 343
- Rejestracja: 23 maja 2014, 21:52
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Wąbrzeźno
Re: Harry :)
A co to za różnica ważne, że jest śliczny <zakochana> <zakochana>
Nawet bardzo śliczny, a że brojny to już nie tak bardzo istotne <lol> Nasza Łata też mi co rusz ziemie z kwiatków wywala, ale co zrobić miotła bądź odkurzacz pod ręką i heja Barbara trzeba posprzątać
Nawet bardzo śliczny, a że brojny to już nie tak bardzo istotne <lol> Nasza Łata też mi co rusz ziemie z kwiatków wywala, ale co zrobić miotła bądź odkurzacz pod ręką i heja Barbara trzeba posprzątać
- BlueSpring
- Posty: 40
- Rejestracja: 18 maja 2014, 12:09
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Londyn
Re: Harry :)
Dziekuje w imieniu HarregoŁatka pisze:A co to za różnica ważne, że jest śliczny <zakochana> <zakochana>
Nawet bardzo śliczny, a że brojny to już nie tak bardzo istotne <lol> Nasza Łata też mi co rusz ziemie z kwiatków wywala, ale co zrobić miotła bądź odkurzacz pod ręką i heja Barbara trzeba posprzątać
Nasz na szczescie nie ma ochoty na kwiatki, natomiast brojenie pod lozkiem.. oo tak, to jest to! Zadne odstraszacze, wyciaganie, zakazy nie pomagaja. Pakuje sie pod lozko i drapie <wsciekly> w przyszlym miesiacu planuje zabudowac, ale do tego czasu chyba osiwieje 8-)
- Becia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10640
- Rejestracja: 22 lut 2012, 09:28
- Płeć: kobieta
- Skąd: opolskie
Re: Harry :)
Kot jest piękny, to nie ulega wątpliwości <serce> <serce> <serce> Ale przyznam szczerze, nie przyjęłabym na Twoim miejscu tego tak spokojnie. Zapłaciłaś z pewnością jak za brytyjczyka, a dostałaś kotka mieszańca. Żądałabym jakiegoś zadośćuczynienia
Harry, przepiękny z Ciebie kawaler <serce> <serce> <serce>
Harry, przepiękny z Ciebie kawaler <serce> <serce> <serce>
- yamaha
- Genius Loci
- Posty: 23442
- Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
- Płeć: F
- Skąd: France
Re: Harry :)
Patrzac na zdjecie, to ja nawet pokusilabym sie o stwierdzenie, ze masz Chartreux, lekko zbrysialego
Co nie zmienia faktu, ze jest sliczny z tym swoim blyszczacym futerkiem <zakochana> <zakochana> <zakochana>
Co nie zmienia faktu, ze jest sliczny z tym swoim blyszczacym futerkiem <zakochana> <zakochana> <zakochana>
- Fusiu
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 6671
- Rejestracja: 04 sty 2014, 09:22
- Płeć: kobieta
- Skąd: Nowy Sacz
Re: Harry :)
Czyli dziewczyny miały nosa na początku <gwiżdże> <gwiżdże>
Śliczny kocio <serce> <serce>
Jednak nie podoba mi się,że hodowca sprzedał Ci brysia.. a dopiero Ty odkryłaś,że nie jest tak do końca.
Czekamy na więcej fotek
Śliczny kocio <serce> <serce>
Jednak nie podoba mi się,że hodowca sprzedał Ci brysia.. a dopiero Ty odkryłaś,że nie jest tak do końca.
Czekamy na więcej fotek
- BlueSpring
- Posty: 40
- Rejestracja: 18 maja 2014, 12:09
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Londyn
Re: Harry :)
Dziekuje dziewczyny
Becia uwierz mi, ze dluugo nie moglam sie pogodzic z tym, ze zaplacilam za konkretnego rase a zostalam oszukana. Moj narzeczony odciaga mnie od pomyslu wyciagania konsekwencji a we mnie to jednak "siedzi". Porozmawiam z weterynarzem jak pojdziemy na kastracje czy bylby w stanie wystawic mi jakis dokument potwierdzajacy, ze nie jest to kot brytyjski.
Cala ta historia nie zmienia faktu, ze Harry jest naszym oczkiem w glowie i w zyciu nie zamienilibysmy go na innego <zakochana>
Fusiu to wlasnie dziewczyny zapalily czerwona lampke w mojej glowie. Przez 2 miesiace przygladalam sie jak dorasta, staralam sie dostrzec podobienstwo do kociakow ruskich, ale cos mi w dalszym ciagu nie pasowalo. Po okolo miesiacu wiedzialam na 100%, ze brytek to to nie jest. I dopiero przez przypadek ogladajac filmiki na youtube trafilam na kociaki Chartreux - bez wahania napisalam do wlascicielki hodowli. Wymienilam z nia pare maili zalaczajac fotki Harrego " z dziecinstwa", opis charakteru itd. Stwierdzila, ze jak najbardziej wszystko jej pasuje pod ta wlasnie rase. Nastepnie udalam sie do weterynarza i rowniez stwierdzil, ze napewno brytyjczyk to nie jest i tez mu wyglada na kartusa. Jednak nie wzielam zadnego zaswiadczenia. Teraz napewno porozmawiam z weterynarzem na ten temat i poprosze o stosowne pismo ( o ile jest taka mozliwosc)
Becia uwierz mi, ze dluugo nie moglam sie pogodzic z tym, ze zaplacilam za konkretnego rase a zostalam oszukana. Moj narzeczony odciaga mnie od pomyslu wyciagania konsekwencji a we mnie to jednak "siedzi". Porozmawiam z weterynarzem jak pojdziemy na kastracje czy bylby w stanie wystawic mi jakis dokument potwierdzajacy, ze nie jest to kot brytyjski.
Cala ta historia nie zmienia faktu, ze Harry jest naszym oczkiem w glowie i w zyciu nie zamienilibysmy go na innego <zakochana>
Fusiu to wlasnie dziewczyny zapalily czerwona lampke w mojej glowie. Przez 2 miesiace przygladalam sie jak dorasta, staralam sie dostrzec podobienstwo do kociakow ruskich, ale cos mi w dalszym ciagu nie pasowalo. Po okolo miesiacu wiedzialam na 100%, ze brytek to to nie jest. I dopiero przez przypadek ogladajac filmiki na youtube trafilam na kociaki Chartreux - bez wahania napisalam do wlascicielki hodowli. Wymienilam z nia pare maili zalaczajac fotki Harrego " z dziecinstwa", opis charakteru itd. Stwierdzila, ze jak najbardziej wszystko jej pasuje pod ta wlasnie rase. Nastepnie udalam sie do weterynarza i rowniez stwierdzil, ze napewno brytyjczyk to nie jest i tez mu wyglada na kartusa. Jednak nie wzielam zadnego zaswiadczenia. Teraz napewno porozmawiam z weterynarzem na ten temat i poprosze o stosowne pismo ( o ile jest taka mozliwosc)
- manita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 3446
- Rejestracja: 26 lip 2010, 17:31
- Kontakt:
Re: Harry :)
Jaki to on by nie był to jest słodki, choć postępowanie hodowcy karygodne.