Re: muffi
: 06 sie 2013, 09:38
Nie bardzo rozumiem słowa użytego przez weta wydelikacony? bo nie dotykany w sposób "agresywny"? to jakas bzdura jest.
Analogicznie dźgajmy, sobie specjalnie w oko to się przyzwyczaji i nie będzie reagować czy jak?
Twoja kicia reaguje normalnie, wiele z nich spokojnych w domu przeradza się w demony u weta.
Pobieranie krwi graniczy z cudem, tak już jest. Oczywiście fajnie jest jak kota przy kims czuje sie bezpieczniej i spokojniej, u mnie też to jest mój mąż. Czasem niestety wybierajac mniejsze zło nalezy kocie podac głupiego jasia do pobierania krwi i wtedy jest bez walczenia i myślę, że bez takiego ogromnego stresu.
Trzymam kciuki za kocisko i mam nadzieję, że wszystko się w końcu wyjasni.
Analogicznie dźgajmy, sobie specjalnie w oko to się przyzwyczaji i nie będzie reagować czy jak?
Twoja kicia reaguje normalnie, wiele z nich spokojnych w domu przeradza się w demony u weta.
Pobieranie krwi graniczy z cudem, tak już jest. Oczywiście fajnie jest jak kota przy kims czuje sie bezpieczniej i spokojniej, u mnie też to jest mój mąż. Czasem niestety wybierajac mniejsze zło nalezy kocie podac głupiego jasia do pobierania krwi i wtedy jest bez walczenia i myślę, że bez takiego ogromnego stresu.
Trzymam kciuki za kocisko i mam nadzieję, że wszystko się w końcu wyjasni.



