Witam, mały update LMZ :-) jak widac niedaleko pada jabłko od jabłoni i Lolesław również podziela pasję właścicieli jeżeli chodzi o naukę języków obcych
(cały czas jestem pod wrażeniem gdzie ten kot potrafi się wcisnąć, pomysłowość nie zna granic) <roll>
Tutaj Loliński z moim misiem z dzieciństwa, kolega przyjechał swego czasu aż z Holandii. W tym kontekście nauka języków obcych rzeczywiście ma sens, kotek łączy fakty <rotfl>
Wiem, że ten temat był już poruszany w innych wątkach, które zresztą przejrzałam, ale nie znalazłam w nich do końca odpowiedzi na swój problem. Mianowicie kotek nie chce jeść w ogóle suchej karmy, hodowca mówił, że u niego kocięta jadły RC 36. Kupiłam tę karmę - nie je, kupiłam Applaws dla kociąt - też nie tknie. Próbowałam już wszystkiego, namaczania, karmienia z ręki, mieszania. Nadal nie je samej suchej. Zjada ją jedynie wymieszaną z mokrym, probówałam również opcji coraz mniej mięsa, a więcej karmy, ale utknęłam na tym etapie bo jak już mięsa prawie nie ma to nie tknie. Próbowałam też z masłem - oblizał tylko dokładnie chrupka. Jedyne co mi przychodzi do głowy to, że te karmy są bezzbożowe i może warto kupić jakąś trzecią, ale jaką? Obawiam się, że on po prostu nie został nauczony w hodowli jedzenia suchego, facet zreszta mówił, że dawał im sporo mięsa.
Tola pisze:Wiem, że ten temat był już poruszany w innych wątkach, które zresztą przejrzałam, ale nie znalazłam w nich do końca odpowiedzi na swój problem. Mianowicie kotek nie chce jeść w ogóle suchej karmy, hodowca mówił, że u niego kocięta jadły RC 36. Kupiłam tę karmę - nie je, kupiłam Applaws dla kociąt - też nie tknie. Próbowałam już wszystkiego, namaczania, karmienia z ręki, mieszania. Nadal nie je samej suchej. Zjada ją jedynie wymieszaną z mokrym, probówałam również opcji coraz mniej mięsa, a więcej karmy, ale utknęłam na tym etapie bo jak już mięsa prawie nie ma to nie tknie. Próbowałam też z masłem - oblizał tylko dokładnie chrupka. Jedyne co mi przychodzi do głowy to, że te karmy są bezzbożowe i może warto kupić jakąś trzecią, ale jaką? Obawiam się, że on po prostu nie został nauczony w hodowli jedzenia suchego, facet zreszta mówił, że dawał im sporo mięsa.
To jest niestety czasem droga przez mękę. Czasem pomaga siedzenie i uczenie kotka, że suche jest dobre, czasem zmiana karmy, czasem triki w stylu smarowania masłem, a czasem nic nie pomaga. Przeczytaj ten wątek jeszcze raz i próbuj do skutku. U mnie pomogła zmiana karmy na bezzbożową, ale co kot to inny smak ;)
Merytorycznie w dziale zdrowotnym nic pomóc niestety nie mogę, ale trzymam kciuki, żeby Lolek szybciutko doszedł do siebie i żeby takie epizody już się nie powtarzały <ok>
Trzymaj się, Lolku