Witam wszystkich

Jestem tu całkiem nowa i w wolnej chwili przedstawię się gdzie trzeba, jednak nie ukrywam, że konto założyłam z powodu Callissi. Co z nią???
Temat jest mi bardzo bliski, też przerabiałam taką bezsilność weterynarzy i wizyty u nich co kilka dni przez jakieś 2 miesiące (z dwoma kociętami). Dlatego podwójnie przykro było mi czytać tę historię
Może to pytanie banalne, wręcz nieprzyzwoite, bo odpowiedź dla kociarzy oczywista - ale czy jesteś pewna, że Twoja kotka nie podtruwa się czymś, np. podjadając jakąś roślinkę doniczkową? W przypadku mojej był to główny powód jej złego samopoczucia, apatii, a czasem wręcz lania się przez ręce.
A jeśli chodzi o dietę - to po moich przeżyciach uważam, że to pierwsze nad czym powinniśmy się pochylić w przypadku takich problemów.
Wbrew zaleceniom weterynarzy, którzy wiadomo jaką markę promują, przeszłam na suchą karmę bezzbożową i bardzo sobie chwalę. Gdyby to nie pomogło to poszłabym dalej i poszukała takiej, w której nie ma kurczaka.
Niecierpliwie czekam na wieści i serdecznie pozdrawiam wszystkie Panie, śledzące wątek.