Strona 22 z 37
: 20 mar 2012, 10:06
autor: Hannah2
Nie martw się, ja też stojeę przed taką decyzją (nie pierwszy raz

)
W sumie decyzja już podjeta, ale jeszcze pewne sprawy trzymają.
Ja zawsze twierzę że "zdrowie jest najważniejsze" reszta jakos sie zawsze ułozy
: 20 mar 2012, 10:27
autor: Agnieszka7714
Bonsai, czasami tak jest, że lepiej się rozstać niż deptać sobie po piętach. Jak to mówią "co Wam pisane, to będzie - wszystko dzieje się po coś". Trzymam kciuki za "kulturalne" rozstanie i dobre relacje.

: 20 mar 2012, 17:26
autor: kotku

siwy ładny kolor. Ale nie spiesz się z tym siwieniem.
Tak to w życiu bywa... Ściskam ciepło i z pewnością wszystko dobrze się ułoży.
: 21 mar 2012, 12:17
autor: Bonsai
my sie nie klocimy...nie mamy po 13lat..ale atmosfera raczej napieta...nikt tego nie lubi.tak jak i przeprowadzek, pakowania etc.
No nic...jeszcze pare dni...
dzieki dziewczyny.
Mi chyba z calego towarzystwa najciezej.
Boje sie, ze nie dam rady..
: 21 mar 2012, 17:44
autor: margita
Dasz radę ... mi też było ciężko to wszytko przejść, też myślałam że nie dam rady - a teraz ledwie o tym pamiętam :-)
Czas robi swoje .... wszystko pomału się ułoży. A jak będziesz potrzebować wsparcia to pisz. Zawsze Cię wesprzemy ....

: 21 mar 2012, 18:02
autor: Agnieszka7714
Kochana dasz radę, my kobiety jesteśmy silne. Ja mając 22 lata zostałam sama z maleńkim dzieckiem. Ale jaka ulga po. Cycki do przodu i głowa do góry.

: 21 mar 2012, 19:15
autor: zuzuzanta
Dokładnie "cycki do przodu i głowa do góry" jak pisze Agnieszka. Z resztą nie dlatego człowiek się rozstaje, że mu dobrze. Skoro do tej pory się nie układało tak jak powinno i żyło się razem niefajnie, to po rozstaniu może być tylko lepiej. Tylko fakt, trzeba czasu żeby przyzwyczaić się do nowej sytuacji. Powodzenia życzę
: 22 mar 2012, 00:49
autor: Bonsai
niby tak...juz komus powiedzialam, ze nie warto plakac nad rozlanym mlekiem...
zwlaszcza, ze wszystko wydazylo sie juz jakis czas temu.wiec przebolalam..tzn najwiekszy bol minal...teraz pozostal strach, ze nie dam rady np.finansowo.
ze nie dam rady ulozyc sobie zycia z kim innym...od nowa, na nowo...
wiecie przyzwyczajenia etc.i wygoda z tym zwiazana

mieszkalismy razem jakis czas po rozstaniu...
a teraz on powoli sie pakuje...rzeczy ubywa...
dziwnie tak...
inaczej.
boje sie, ze bede porownywala...i ze przez to zaczne sie czepiac. bo np. moj obecny partner zostawi buty nie tam, gdzie ja tego bym oczekiwala..rozumiecie?
: 22 mar 2012, 16:35
autor: kotku
Rozumiemy... ale na pewno sobie poradzisz. I nie ma co gdybać tylko poczekać jak będzie. Uszy do góry

: 24 mar 2012, 13:35
autor: Bonsai
Teraz nie wiemy co zrobic...
Zara to kot Adriana...tak sobie go wybrala. to do niego chodzi sie miziac etc.
mnie toleruje...
z Olivka i Jinxem bawi sie.ale raczej jak oni ja do tego zmusza...sama z siebie sporadycznie.
taki z niej typ odludka. myslicie, ze Adrian powinien ja zabrac ze soba?czy powinna zostac z nami?