Fryderyk

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
kesja
Hodowca
Posty: 326
Rejestracja: 25 lis 2008, 11:08

Post autor: kesja »

trzeba czasu dać, to nie takie hop siup przezwyczaić do psa.
myslę ze z miesiąc, dwa nalezy im dać na zapoznanie - musi się przekonać ze psy nie są dla niego zagrożeniem
Awatar użytkownika
gosiaczek8807
Posty: 732
Rejestracja: 09 lis 2009, 00:42

Post autor: gosiaczek8807 »

No na pewno nie jest hop siup, będę cierpliwa. Mam tylko takie pytanie, czy najlepiej żeby takie zapoznanie odbyło się na jakimś neutralnym gruncie, tj. ani nie na terytorium psa lub kota, czy nie powinno mieć to wielkiego znaczenia?
Awatar użytkownika
Mago
Super Admin
Posty: 4597
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Mago »

gosiaczek8807 pisze:Mam problem.
Mój kociak jest bardzo grzeczny, nigdy nas nie podrapał, do dziś.
A wszystko przez psa, który dość niespodziewanie wkroczył na kocie terytorium. Fryderyk tak się zestresował, że nie pozwolił się chwycić, przy okazji okropnie podrapał moją mamę.
Nie ukrywam, że zależy mi na tym by tolerował psy, ale po dzisiejszej reakcji kompletnie nie wiem jak się za to oswajanie zabrać.
Już kilka dni temu mijaliśmy innego, małego psa na klatce schodowej i było prychnięcie.
W hodowli nie miał kontaktu z psami, ale nie ma jeszcze czterech miesięcy i dlatego mam nadzieję że może można go jakoś przekonać do szczekających czterech łap.
Pomóżcie!
Gosiaczku8807 czy piesek mieszka z wami na stałe czy też były to odwiedziny obcego pieska?
Jeżeli to obcy pies to reakcji kota nie można się dziwić. Ważnym jest też pamiętać na przyszłość, że przestraszonego kota nie można brać na ręce bo może naprawdę dotkliwie podrapać. To że kot jest nasz, że nas zna nie ma tu znaczenia bo on kieruje się instynktem.
Awatar użytkownika
gosiaczek8807
Posty: 732
Rejestracja: 09 lis 2009, 00:42

Post autor: gosiaczek8807 »

Mago pisze:Gosiaczku8807 czy piesek mieszka z wami na stałe czy też były to odwiedziny obcego pieska?
Jeżeli to obcy pies to reakcji kota nie można się dziwić. Ważnym jest też pamiętać na przyszłość, że przestraszonego kota nie można brać na ręce bo może naprawdę dotkliwie podrapać. To że kot jest nasz, że nas zna nie ma tu znaczenia bo on kieruje się instynktem.
Wiem i wcale mu się nie dziwimy. Sytuacja została już dziś przemyślana.
Zobaczymy co z tym dalej, nie ukrywam, że chciałabym z nim wyjść z domu, ale jeśli tak będzie reagował, to chyba odpuścimy sobie to całe oswajanie... Szkoda, bo zalżało nam na tym by tolerował jednego zaprzyjaźnionego z rodziną małego, spokojnego pieska. Jednak kot to kot i tu nie wszysttko jest takie proste jak ze szczekającymi mordkami.
Awatar użytkownika
Dorszka
Administrator
Posty: 6057
Rejestracja: 22 lis 2008, 23:59
Płeć: Kobieta
Skąd: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dorszka »

Kot nie będzie się zachowywał na spacerze, jak pies, każde obce nowe zwierzę będzie potencjalnie groźne. Kota nie da się tak po prostu wyprowadzać na spacer. Można jak najbardziej przyzwyczaić do psa, ale to musi być członek stada, stały mieszkaniec, a nie ktoś od czasu do czasu spotykany na schodach.

Im Fryderylk będzie starszy, tym takie spotkania będą trudniejsze.

Jeśli natomiast w domu jest pies, i mieszka w nim stale, to po prostu trzeba zwierzętom dać czas. Brak psa w hodowli nie ma znaczenia, może okres adaptacji być trochę dłuższy, ale na pewno się "zgrają", o ile pies nie należy do zbyt pobudliwych, i nie będzie kota nieustannie nękał.

Niewiele kotów wychowanych w mieszkaniu czuje się dobrze i komfortowo na zewnątrz - to już nie jest ich świat. Niektóre się pięknie przyzwyczajają, ale tych jest naprawdę do policzeniua na palcach jednej ręki. Dla zdecydowanej wiekszości świat na zewnątrz to jeden wielki stres i strach. Poobserwujcie kota, i zastanówcie się, co będzie dla niego dobre. Kot, który drapie i ucieka od właściciela w chwili zagrożenia to już sygnał, że sytuacja go całkowicie przerasta.
Awatar użytkownika
gosiaczek8807
Posty: 732
Rejestracja: 09 lis 2009, 00:42

Post autor: gosiaczek8807 »

Bardzo dziękuję za wszystkie cenne uwagi.
Oczywiście nic na siłę
Awatar użytkownika
gosiaczek8807
Posty: 732
Rejestracja: 09 lis 2009, 00:42

Post autor: gosiaczek8807 »

Witamy poświątecznie.
Fryderyk jutro kończy 4 miesiące, wczorajsza waga to 2,83 kg.
Ku mojej wielkiej uldze choinka nie stała się obiektem wielkiego zainteresowania, nie potraktował jej jako szczytu do zdobycia, bardziej zaciekawiony był drzewkiem gdy to jeszcze w siatce zostało przyniesione do domu. Czasem wejdzie pod choinkę i chce pić wodę ze stojaka, a innym razem po prostu się tam kładzie
Obrazek
W Święta dostał kilka prezentów, w tym zabawki do kulania z dzwonkiem w środku itd. ale wcale mu się nie spodobały, nic nie przebije zgniecionej kartki papieru <mrgreen>

Szczerze zaskakuje mnie jego reakcja na gości, myślałam, że będzie trzymał dystans, ale okazało się że od razu przybiega zaciekawiony i daje się każdemu głaskać. Już pomijam, że uwielbia się popisywać przed nowo poznanymi osobami, skacze i biega jak oszalały <lol>
Oczywiście później przychodzi czas na długi odpoczynek i sen ;-))
Obrazek
Awatar użytkownika
Monika
Hodowca
Posty: 356
Rejestracja: 15 cze 2009, 15:34
Kontakt:

Post autor: Monika »

Milusiński kociaczek :-D Głaski i od nas :kotek:
Awatar użytkownika
nessie
Posty: 225
Rejestracja: 12 lis 2009, 17:05

Post autor: nessie »

Dopiero teraz znalazłam Twój wątek dotyczący kota i psów.
Ja mam 2 psy, początki były bardzo trudne. Teraz jest miłość (zapraszam na stronę Churchilla: tam jest fotorelacja). Ale każdy nowy pies odwiedzający nasz dom to wróg. Wprawdzie nie jest tak przerażony (i atakujący psa) jak za pierwszym kontaktem, ale fuka, warczy i puchnie. Tak naprawdę wolałabym, żeby czuł respekt przed obcymi psami. Ja lato spędzam na wsi w lesie i tam powinien uciekać przed psami, albo się chować. Nie uda Ci się chyba nauczyć Fryderyka spokojnego spacerowania na smyczy i nie reagowania na psy. Ale podobno zdarzają się takie psie koty...
Awatar użytkownika
gosiaczek8807
Posty: 732
Rejestracja: 09 lis 2009, 00:42

Post autor: gosiaczek8807 »

Dziękuję.
Tak, już poczytałam, wszystko jasne.
Ze smyczą to i tak na razie ciężko, jak same szelki założę to się czołga albo od razu układa do snu <lol>
Teraz przechodzimy zmianę zębów, na razie nowe widzę tylko górne kły, ale wszystko przebiega bez problemów.
Póki co, najbardziej widoczna zmiana, prócz wciąż rosnących rozmiarów, to coraz bardziej misiowata główka.
Nowych zdjęć niestety mało, czekam na lepsze światło, a może na razie takie wczorajsze z kokadą, którą ukradł ukradł z mojego prezentu <mrgreen>
Obrazek
Zablokowany