Strona 197 z 340
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
: 19 paź 2013, 21:00
autor: margita
ależ ona piękna ... <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana> <zakochana>
mała spryciulka ... nikt jej pod ogonek zaglądać nie będzie ... <lol>
dalej kciuki zaciskam ... <ok>
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
: 19 paź 2013, 23:07
autor: asiak
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
: 20 paź 2013, 00:55
autor: Molly
Co ja czytam
Zdrówka Jadwiniu
Nie przysparzaj dobrym ludziom zmartwień , noooo kiciaaaa
Hann dużo spokoju i oczekuję jak i wszyscy coraz lepszych wieści :-)
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
: 20 paź 2013, 09:16
autor: yamaha
Héhéhéhé <lol> mala spryciula z tej Jadwini !
Àle moze jakos w koncu Ci sie uda, a jak nie, to niech wet pobiera z pecherza

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
: 20 paź 2013, 09:45
autor: Aga L.
Hann, może przegapiłaś wsród wielu postów moją radę ale powtórzę: mieliśmy taki sam problem z sikaniem jednego z kotów i lekarz też nie umiał sobie poradzić. Za to w innej lecznicy zostawiłam Tytusa, dali mu leki moczopędne, zamknęli w swoim kontenerku i tam im się wysikał, po 2 godzinach problem pobrania moczu był rozwązany. A Tytusowi żadna krzywda sie nie stała, już jest zdiagnzowany i leczony.
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
: 20 paź 2013, 11:24
autor: kotku
Oj to macie przygody...
Jadwinia śliczna i trzyma klasę pomimo swoich dolegliwości <zakochana>
Ale może faktycznie, jak są takie trudności, zastanowić się nad pobraniem moczu z pęcherza czy coś.
Ja nie jestem specjalistą, no, ale wiadomo. Trzeba siuśki zbadać. Kciuki trzymam cały czas <ok>
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
: 20 paź 2013, 11:27
autor: Ekaterina
Piękna jest Jadwinia <serce>
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
: 20 paź 2013, 14:28
autor: Hann
Aga L. pisze:Hann, może przegapiłaś wsród wielu postów moją radę ale powtórzę: mieliśmy taki sam problem z sikaniem jednego z kotów i lekarz też nie umiał sobie poradzić. Za to w innej lecznicy zostawiłam Tytusa, dali mu leki moczopędne, zamknęli w swoim kontenerku i tam im się wysikał, po 2 godzinach problem pobrania moczu był rozwązany. A Tytusowi żadna krzywda sie nie stała, już jest zdiagnzowany i leczony.
Nie przegapiłam, wszystko co piszecie bardzo uważnie czytam i biorę do serca

Pytałam o to w luxvet'cie, nie stosują takiej metody. W wyjątkowych sytuacjach pobierają mocz z pęcherza, ale na to się nie zdecyduję. Jeśli dr Marciński będzie w stanie rozpoznać zapalenie pęcherza na usg, nie ma po co męczyć Jadwini. Tym bardziej że ma się dobrze i wygląda na to, że czekanie na wtorek w niczym jej nie szkodzi. Teraz poluje na biedronki na tarasie. Jakaś plaga tych małych stworzonek na nas spadła. Strasznie działają Jadwidze na nerwy <mrgreen>
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
: 20 paź 2013, 15:42
autor: Agnes
Widze, że Jadwinia sprytna jak Bahir moich rodziców. Mama uparcie próbowała złapać siusiu, ale on jak tylko zaczęła majstrować mu przy ogonie, w nogi

jednak w koncu sie udało :-) czego i Wam życze! kciuki dalej zaciśnięte

a zdjęcia... ahhh <zakochana> cóż ja moge rzec... cud, miódm malina... piękna Jadwinia <serce> <zakochana> <serce>
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
: 20 paź 2013, 22:25
autor: iwus
Jadwinia to cud, miód i malina <zakochana> <zakochana> <zakochana> Oby udało się te siuśki złapać i zdiagnozować kotunię. Kciuki trzymam <ok> <ok> <ok>