Lucek, Leoś i Jadwinia
- Barlog
- Hodowca
- Posty: 1323
- Rejestracja: 29 gru 2012, 00:25
- Hodowla: AsPaBri*PL
- Płeć: kobieta
- Skąd: schoten
- Kontakt:
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
Ojej co ja tu czytam . Mam nadzieję że to nic takiego . <ok> <ok>
- Agnes
- Posty: 4906
- Rejestracja: 16 lut 2012, 20:42
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
ja również mam nadzieje, że wszystko jest porzadku 
- elwiska3
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5444
- Rejestracja: 25 paź 2011, 15:27
- Płeć: kobieta
- Skąd: Dąbrowa Górnicza
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
Jadwiniu trzymam kciuki za to siusianie <ok>
- asiak
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 14463
- Rejestracja: 27 kwie 2012, 11:28
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
Co u Jadwini? Mam nadzieję, że wszystko dobrze... :-)
- margita
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5567
- Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
- Płeć: kobieta
- Skąd: zachodniopomorskie
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
hm ... sama jestem ciekawa co z tym siusianiem ... <gwiżdże>
trzymam kciuki aby problem zniknął jak najszybciej ... <ok> <ok> <ok>
trzymam kciuki aby problem zniknął jak najszybciej ... <ok> <ok> <ok>
- Hann
- Posty: 1634
- Rejestracja: 11 paź 2011, 14:15
- Płeć: K
- Skąd: Warszawa
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
Siusia dalej
Właśnie kolejny raz pierze się zasikana kołdra. Dobrze że właśnie wyschła narzuta zasikana 2 dni temu. Będę się miała czym przykryć...
W sobotę przy okazji oglądania naszej guli na brzuszku poproszę o badanie moczu. Może to rzeczywiście zapalenie pęcherza... Tylko nie wiem jak go złapać w pojemniczek, skoro zawsze zastaję go w postaci wielkiej żółtej plamy
W sobotę przy okazji oglądania naszej guli na brzuszku poproszę o badanie moczu. Może to rzeczywiście zapalenie pęcherza... Tylko nie wiem jak go złapać w pojemniczek, skoro zawsze zastaję go w postaci wielkiej żółtej plamy
- Mago
- Super Admin
- Posty: 4597
- Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
- Kontakt:
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
Nie czekałabym do soboty. Tutaj znajdziesz instrukcje jak złapać mocz: http://www.forum.agiliscattus.pl/viewto ... 1&start=10
Jeszcze dopiszę. Niektórzy weci pod kontrolą usg pobierają mocz prosto z pęcherza.
Jeszcze dopiszę. Niektórzy weci pod kontrolą usg pobierają mocz prosto z pęcherza.
- atomeria
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 2891
- Rejestracja: 28 gru 2012, 11:17
- Płeć: K
- Skąd: okolice Poznania
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
Na przykład mój. Tzn. do ogólnego badania wystarczy mu łapany, ale w przypadku podejrzenia infekcji (jak to było u Kitki kilka miesięcy temu), łapanego w ogóle nie bierze pod uwagę.Mago pisze:Nie czekałabym do soboty. Tutaj znajdziesz instrukcje jak złapać mocz: http://www.forum.agiliscattus.pl/viewto ... 1&start=10
Jeszcze dopiszę. Niektórzy weci pod kontrolą usg pobierają mocz prosto z pęcherza.
Ale pocieszę Cię, że nie jest to takie straszne jak się wydaje.
- Danusia
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 5837
- Rejestracja: 18 lis 2011, 17:06
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Warszawa
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
Słuchaj MagoMago pisze:Nie czekałabym do soboty. Tutaj znajdziesz instrukcje jak złapać mocz: http://www.forum.agiliscattus.pl/viewto ... 1&start=10
Jeszcze dopiszę. Niektórzy weci pod kontrolą usg pobierają mocz prosto z pęcherza.
Dr Agnieszka Neska-Suszyńska( lekarka Kolorusia ) jest specjalistą od nerkowo- pecherzowych problemów ona robi wszystko , sprzęt ma super , nowy gabinet na Janowskiego 11 , tel 533 333 111 , jak powiesz co się dzieje ona znajdzie czas dla koteczki ( trzeba się zapisać bo ma kupę pacjentów)
Kolorusiowi dawali max dwa lata życia , od ponad dwóch lat zajmuje się nim Pani doktor kocurek skończył 1 września trzy latka
Tu masz stronę pani doktor:
http://www.nerkiwet.com/
- Hann
- Posty: 1634
- Rejestracja: 11 paź 2011, 14:15
- Płeć: K
- Skąd: Warszawa
Re: Lucek, Leoś i Jadwinia
Sobota to pierwszy możliwy termin
Krzyś w Egipcie, ląduje w nocy z piątku na sobotę, a ja się nie mogę z domu ruszyć bo Gabi chora 
Póki co przeniosłam drapak do pokoju Zuzi, kwiatek który też Jadwinia uparcie podlewa do naszej sypialni i zamknęłam do niej drzwi. Patrzę czy Jadwiga odcięta od swoich ulubionych "siusialni" skorzysta z kuwety, czy będzie szukała nowego miejsca. Na razie nic się nie dzieje. W sobotę rano na odgłos grzebania pobiegnę z wypażoną miseczką licząc że to właściwy kot...
Dzięki Danusiu za namiary na Twoją panią doktor. Wiem ile zrobiła dla Twojego kota, jeśli okaże się że rzeczywiście coś Jadwini dolega, a nasz pan doktor nie radzi sobie tak skutecznie jakbyśmy chcieli, na pewno skorzystamy.
Przy okazji okazało się, że drapak w nowym miejscu został od razu zaakceptowany




Póki co przeniosłam drapak do pokoju Zuzi, kwiatek który też Jadwinia uparcie podlewa do naszej sypialni i zamknęłam do niej drzwi. Patrzę czy Jadwiga odcięta od swoich ulubionych "siusialni" skorzysta z kuwety, czy będzie szukała nowego miejsca. Na razie nic się nie dzieje. W sobotę rano na odgłos grzebania pobiegnę z wypażoną miseczką licząc że to właściwy kot...
Dzięki Danusiu za namiary na Twoją panią doktor. Wiem ile zrobiła dla Twojego kota, jeśli okaże się że rzeczywiście coś Jadwini dolega, a nasz pan doktor nie radzi sobie tak skutecznie jakbyśmy chcieli, na pewno skorzystamy.
Przy okazji okazało się, że drapak w nowym miejscu został od razu zaakceptowany