Strona 189 z 340

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 10 paź 2013, 17:38
autor: Yolla
szwu śródskórnego po prostu nie widać (przynajmniej u ludzi) a jeżeli można przy tym bez kaftanu to super
kota i tak jest zdezorientowana po narkozie a tu jeszcze jakieś ustrojstwo ma na sobie
moja Misza na początku chodziła do tyłu albo spekatkularnie sie przewracała :-/////

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 10 paź 2013, 18:14
autor: margita
Jadwiniu ... trzymam mocno kciuki aby wszystko było dobrze ... <ok> <ok> <ok>

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 10 paź 2013, 20:25
autor: asiak
Jadwiniu, jak się dzisiaj czujesz? :-)
:kotek: :kotek: :kotek: :kotek:

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 13 paź 2013, 22:19
autor: Hann
Dziewczyny, ogromnie ogromnie dziękuję <pokłon> Jadwinia, nie da się zaprzeczyć, gulę dalej ma, ale najwyraźniej postanowiła tym sobie nie zawracać głowy i wygląda na to że ma się doskonale. Do tego stopnia doskonale, że wczoraj doszła do wniosku, że pora zdjąć kaftanik :-) Znalazłam kaftanik zupełnie pusty, bez kota w środku <mrgreen> z wszystkimi kokardkami na miejscu poza ostatnią, nadogonkową, więc najwyraźniej Jadwinia zdjęła kaftanik jak sukienkę, przez głowę <lol> Próbowałam założyć jej to boskie ubranko z powrotem, ale tak dzielnie walczyła, że dałam jej spokój. Dzisiaj szew zewnętrzny został zdjęty, ale rzeczywiście pan doktor chyba życia sobie bez nas już nie wyobraża, bo za tydzień mamy znowu przyjść pokazać brzuszek <mrgreen> Póki co bez antybiotyku, ale że gula wyskoczyła nam duża mamy się pokazywać. A przynajmniej taka jest wersja oficjalna ;-))

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 13 paź 2013, 22:43
autor: kotku
To ci ananasek z pana doktora <lol>
A Jadwinia bystra dziewczynka, jak dama po prostu zręcznie wywinęła się z kaftanika, oficjalnie nie robiąc cyrków <mrgreen> :kotek: <serce>
Kciuki za zniknięcie guli <ok> Choć pewnie mamy sprzeczne interesy z panem doktorem.

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 13 paź 2013, 23:41
autor: Aga G.
Cudnie że Jadwinia ma się dobrze :) Mam nadzieję, że gulka szybko zejdzie, choć zapewne nie będzie to po myśli pana doktora :):):)

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 14 paź 2013, 07:56
autor: MoniQ
Jadwinia mądra dziewczyna :) I taka śliczna... <zakochana>
Nic dziwnego że Pan doktor się zakochał :)

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 14 paź 2013, 08:03
autor: yamaha
:haha: A to ci Pan Doktor, jaki przykladny, jak dba o pacjentow :haha:
Jak juz gula zniknie, to na jakas kontrole siersci pewnie trzeba bedzie jechac. A potem na kontrole dlugosci laputek, stabilnosci kregoslupa, funkcjonowanie brzuszka, szerokosci jelitek, wielkosci oczu, dlugosci wasow, srednicy ucha wewnetrznego... Oj, Hann, co tydzien u weta przynajmniej do konca 2014 roku <rotfl> <rotfl> <rotfl>

Super, ze Jadwinka juz zapomniala o sterylce <tańczy>

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 14 paź 2013, 08:27
autor: Audrey
Cieszę się, że Jadwinia wydobrzała po zabiegu i trzymam mocno kciuki za zniknięcie paskudnej guli. :kotek: :kotek:

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 14 paź 2013, 13:31
autor: Hann
Widzę kolejny powód, żeby się do pana doktora wybrać <gwiżdże> Co tam ucho wewnętrzne. Co tam długość łapootek. Mamy problem poważny i w tv nagłaśniany. Nietrzymanie moczu. Ja nie wiem... Chłopaki nic... Nuda... Ja w polskim filmie... Nic się nie dzieje... A Jadwiśka jak nie gula, to sika mi teraz. Do łóżka. Nie do pustego. Do pustego to nie. Ale jak się tylko położę i oddam błogiemu lenistwu to wskakuje i ciach. Siku. To zemsta jest? Za gulę? A jak nie zemsta to jak się kota wychowuje? Bo jak ją zanoszę do kuwety i stukając w drzwiczki mówię "tu sikamy" to owszem, patrzy na mnie, ale nie wiem czy jakąś naukę z tego stukania wyciąga <hm>