Strona 19 z 53

: 07 cze 2012, 03:31
autor: anka.1984
Agnieszka7714 pisze:Dziewczyna przepadła. Siedzi wpatrzona w dwa futerka i nie może podejść do kompa. Teraz to już sobie na nią poczekamy aż się otrząśnie z aury kociozakręcenia. ;-))

hahahahahaha a żebyście wiedziały.... przepadłam

Willy jest przesłodki. Futerko ma jeszcze z tym puszkiem dziecięcym - nic tylko miziać. Ale na rękach nie trzymać... no bo wędka... piórko... myszka.... cokolwiekkkk i musi polować.
Za to Ugi ma bardzo króciuśkie futerko.. cieżko stwierdzić jakie jest w dotyku, bo nie dala mi jeszcze tej przyjemności. Za to ma przepiękne oczy. Zajmują więksość jej malutkiego pyszczka... idzie w nich utonąć. <zakochana>
Ugi jest starsza od Williego o 5 tygodni a przy nim wygląda jak wychudzony szczurek na długich nogach.... długi ogonek, bardzo smukłe ciałko i wielkie oczy... jakbym widziała jedno z rosyjskich kociaków Asi

Po drodze żadne ani razu nawet nie miauknęło, poszły spać i miały wszystko w poważaniu. Zanim dotarliśmy do domu musieliśmy obowiązkowo odwiedzić znajomą i brata. Znajoma też ma brytka, rocznego także różnica była miedzy nimi niesamowita. Nie było między nimi żadnych starć... co więcej kociaki postanowiły skorzystać z kuwety starszego kolegi i kulturalnie, beż żadnych zahamowań walnęły po siku i kupalu <lol>
Willy w każdym miejscu jest jak u siebie. Jego interesuje tylko mizianie i zabawa. Dać mu wędkę z piórkiem i rękę miziającą i kociaka nie ma. Nikogo się nie boi do wszystkich tuli i cały czas ogonek do góry i koci grzbiecik. Nawet o wędkę się ociera i czeka na mizianie. Ugi potrzebuje niestety więcej czasu. Jest bardziej bojąca... cały czas zwiedza nasze mieszkanie. Była już wszędzie a im wyżej tym lepiej. Ewidentnie szuka miejsca z którego mogłaby wszystko widzieć ale z bezpiecznej odległości. Jedno dobre, że też daje się zająć wędką.... ale bez dotykania... wystarczy, że zobaczy rękę bliżej niż około 20 cm od jej ciała i spitala gdzie pieprz rośnie. Nie lubi nawet kontaktu wzrokowego. Peszy się jak spojrzy przypadkiem komuś w oczy. Ale hodowca nas uprzedzał, że ona woli kocie towarzystwo, jak nikt im nie przeszkadza jest krok w krok za Willim



Próbowałam porobić ładne zdjęcia i oczywiście nic nie wyszło... jak nie jedno to drugie się rusza. Udalo mi się nakręcić jak szaleja z wedkami... ale oczywiście kabel od telefonu w samochodzie. Obiecuję, że fotki będą <lol> <lol> <lol>

A i jeszcze jedno. Muszę napisac, ze jestem prze szczęśliwa. Kochane są te moje partyzanty.

: 07 cze 2012, 03:35
autor: anka.1984
Znowu mi wywaliło podwójnie... chyba przez natłok zdarzeń... ilość kotów i godzinę

także sorczens :D

Willy cwaniak śpi w transporterze, już chyba przesiąkł ich zapachami.... a bidulka Ugi szuka miejscówki, bo coś jej łoże Williego nie pasi :-(
Łazi po moim chłopaku, który śpi... chyba nie jest świadoma "co" leży pod kołdrą <lol>

: 07 cze 2012, 07:04
autor: margita
no w końcu .... wczoraj nie doczekałam .... i całe szczęście bo relacja dopiero nocnym rankiem ... <lol>
ciekawa jestem gdzie w końcu Ugi znalazła swoje miejsce do spania ... choć będzie ich z czasem pewnie przybywać ... <mrgreen>
relacja świetna, ale nie myśl, że na tym koniec ... <mrgreen>
będziesz nam musiała codziennie opowiadać jak cudne misiaki się zadomowiają ... fajnie że Willy nie ma takich problemów to Ugi przy nim szybciej zaakceptuje nowy domek i swoich "ludziów" ...
czekam na zdjęcia małych śliczności i dalsze relacje ...
pozdrawiam ... <mrgreen>

: 07 cze 2012, 10:05
autor: kosanna
anka.1984 pisze: Zanim dotarliśmy do domu musieliśmy obowiązkowo odwiedzić znajomą i brata. Znajoma też ma brytka, rocznego także różnica była miedzy nimi niesamowita. Nie było między nimi żadnych starć... co więcej kociaki postanowiły skorzystać z kuwety starszego kolegi i kulturalnie, beż żadnych zahamowań walnęły po siku i kupalu <lol>
<shock> To jest kapitalne, że u małych kociaków tak szybko przebiega aklimatyzacja! Świetna relacja, bardzo miło z Twojej strony, że w tym natłoku wrażeń znalazłaś czas, żeby tyle napisać! Zachęcona tym faktem nieśmiało upominam się o zdjecia! <mrgreen>

: 07 cze 2012, 10:41
autor: asiak
Witaj Aniu! Przede wszystkim cieszę się,że masz już swoje szczęścia..Z twojego opisu wynika,że wszystko dobrze się układa,kociaki grzeczne i to najważniejsze.No i jednak chociaż Ugi ma korzenie rosyjskie hi hi hi bardzo się cieszę,że już je masz.Wszystkie e-ciocie czekają na fotki,nie zapomnij o nasi koniecznie ucałuj i wygłaskaj te brytyjsko-rosyjskie kociulki

: 07 cze 2012, 10:42
autor: asiak
:kotek: :kotek: <serce> <serce> <aniołek> <aniołek>

: 07 cze 2012, 12:05
autor: anka.1984
margita pisze: ciekawa jestem gdzie w końcu Ugi znalazła swoje miejsce do spania ...
Hmmmm Ugi najchętniej siedziała na klatce mojego królika, bo mam również krolika miniaturkę... więc polozyłam kocyk trochę na transporter i na tą klatkę, bo stoją obok siebie...
Zerkałam na nią chyba do 4:30 i cały czas bładziła ale jak się obudziłam to kulturalnie spała zwinięta w kulkę właśnie na tym kocyku.... <zakochana>

Martwię się trochę o Williego, bo partyzant mi pokichuje raz po raz... nie ma żadnych wydzielin z noska i oczu... skory jest do zabawy także niby wszystko ok, ale jednak kicha towarzysz. Dzwoniłam już do hodowcy, mówił, żeby się nie martwić na zapas... jego nos ma tyle nowych zapachów, że to może być to... no i oczywiscie non stopp muszę mu zgarniać z wąsików pajęczynki i kurze, bo włazi w takie szparki, o których istnieniu nie mialam pojęcia <mrgreen> Teraz dopiero widzę jaki mam burdel <rotfl>

Za to kociaki pięknie piją wodę... Ugi też już kilka razy zajadała się chrupkami... Williemu coś się nie chce jeść... ale własnie mu ugotowałam kurczaka i czekam jak przestygnie, więc może na to sie skusi.
Pan Tomek mówił, że Willy u niego to łapał się już za karmę dla dużych kotów, ale mięska nigdy nie odmawiał. Podobno kociaki w ogóle nie są prowadzone na puszkach. Musze się przyznać, że kupiłam kilka różnych z Feline Porta i Animondy, ale chyba póki nie wyjedziemy z Polski i kociaki nie będą już w docelowym miejscu, to nie będę robić im rewolucji kuchennych.

Kuwetkę też każde ładnie odwiedza.
Nawet te kulki z siuśków mi się podobają i jestem zachwycona jak coś nowego jest w kuwecie... zwariowałam kompletnie. :mimbla:

: 07 cze 2012, 12:13
autor: Miss_Monroe
anka.1984 pisze:
margita pisze: ciekawa jestem gdzie w końcu Ugi znalazła swoje miejsce do spania ...
Hmmmm Ugi najchętniej siedziała na klatce mojego królika, bo mam również krolika miniaturkę... więc polozyłam kocyk trochę na transporter i na tą klatkę, bo stoją obok siebie...
Zerkałam na nią chyba do 4:30 i cały czas bładziła ale jak się obudziłam to kulturalnie spała zwinięta w kulkę właśnie na tym kocyku.... <zakochana>

Martwię się trochę o Williego, bo partyzant mi pokichuje raz po raz... nie ma żadnych wydzielin z noska i oczu... skory jest do zabawy także niby wszystko ok, ale jednak kicha towarzysz. Dzwoniłam już do hodowcy, mówił, żeby się nie martwić na zapas... jego nos ma tyle nowych zapachów, że to może być to... no i oczywiscie non stopp muszę mu zgarniać z wąsików pajęczynki i kurze, bo włazi w takie szparki, o których istnieniu nie mialam pojęcia <mrgreen> Teraz dopiero widzę jaki mam burdel <rotfl>

Za to kociaki pięknie piją wodę... Ugi też już kilka razy zajadała się chrupkami... Williemu coś się nie chce jeść... ale własnie mu ugotowałam kurczaka i czekam jak przestygnie, więc może na to sie skusi.
Pan Tomek mówił, że Willy u niego to łapał się już za karmę dla dużych kotów, ale mięska nigdy nie odmawiał. Podobno kociaki w ogóle nie są prowadzone na puszkach. Musze się przyznać, że kupiłam kilka różnych z Feline Porta i Animondy, ale chyba póki nie wyjedziemy z Polski i kociaki nie będą już w docelowym miejscu, to nie będę robić im rewolucji kuchennych.

Kuwetkę też każde ładnie odwiedza.
Nawet te kulki z siuśków mi się podobają i jestem zachwycona jak coś nowego jest w kuwecie... zwariowałam kompletnie. :mimbla:
Ania tu gadu gadu intensywnie uskutecznia <lol> a my czekaaaaamy na zdjęcia maluchów <ok> <klaszcze>

: 07 cze 2012, 13:07
autor: anka.1984
Noooo dobra.... ale ostrzegam, ze robione w biegu, po ciemku, przy kijowym świetle no i telefonem :D

Tutaj jeszcze w czasie podróży. Willy odważniak z przodu.. Ugi jeszcze totalnie dzika schowana z tyłu
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tutaj Ugi z piórkiem w pyskolu... gdybym była w stanie pokazać Wam te piękne oczy... są dwukrotnie większe niż u Williego. Mam nadzieję, ze niedługo Wam je zaprezentuję w całej okazałości.
Obrazek

I na koniec Willy, prze szczęśliwy jak dostał michę świeżo ugotowanego kurczaczka
Obrazek

Obrazek

: 07 cze 2012, 13:13
autor: Miss_Monroe
ojeeeeej cuda <zakochana> widać, jakie z nich maluchy <zakochana> po transporterze ;-)) mam ten sam transporter i Bentley nie dałby rady już dzielić z kimś w nim miejsca <lol>