Witam ponownie po dłuższej przerwie.
Niestety zdjęc dalej nie bedzie, nie mam sily robic.
3 dni po przyjezdzie naszych kociatek zaczely sie problemy ze zdrowiem. Najpierw Homerek, potem Calissi. I trwaja do dzis.
Srednio 5 razy w tygodniu jestesmy z nimi u weterynarza

Calissi troche sie poprawilo po ostatnich antybiotykach, kupka sie uformowala, ale tylko na kilka dni
Potem Homer mial jakby spuchniete jedne oczko, to dostal kropelki. Pozniej dostal kociego kataru:( i teraz Calissi nie wiadomo co sie dzieje, dzis robilam z nia badanie krwi.
Homer od kilka dni na antybiotykach ktore daja tylko kilkugodzinna poprawe, nos ma calkiem zawalony. Dzis zaczynamy inhalacje i krople do nosa. On rowniez dostal 1 z 3 zastrzykow stymulujacych/podnoszacych odpornosc bo tabletki nie dzialaly.
Znowu wet zmienil karme tez na weterynaryjna royala canin tylko gastro intenstial.
W miedzyczasie weterynarz bardzo nalegal zebysmy je odrobaczyli jak tylko sie unormuje stan Calissi, no i gdy wygladalo ze sie unormowalo dostaly odrobaczanie, Calissi wymiotowala dwa razy i od tamtej wlasnie pory ma biegunke i jest osowiala.
Jestem naprawde zalamana, nastawialam sie ze kociaki moga nam chorowac, nawet jak Homerek zachorowal pierwszy raz to pomyslalam ze jesli to wirus lub bakteria to pewnie i Calissi bedzie musiala odchorowac. Ale nie sadzilam ze ponad 4 tygodnie dzien w dzien bedziemy musieli chodzic do weta, bo gdy jednemu sie polepszy to drugiemu sie pogorszy i takie to bledne kolko
nie wspomne juz ze wydalismy ponad 1000 zl na leczenie w te 4 tygodnie;( i zeby chociaz to przynioslo jakies efekty! a tu konca w ogole nie widac, nic nie pomaga, a jak pomaga to na krotko
Calissi mi schudla i nie jest juz zywa tak jak kiedys:( Homerek apetyt ma niezmienny i wage prawidlowa i czasem nawet sie bawia

ale widze roznice kiedy bylo chwilowo ( 1 dzien) ze bylo super i harcowaly i ganialy po calym mieszkaniu
Mojego TŻ szlag już trafia, szczegolnie ze tak duzo pieniedzy idzie na leczenie i nie widac efektow i tego ze codziennie maszerujemy do weterynarza
musialam sie wyzalic:(