Re: Jak sie gdzies przychodzi, to trzeba powiedziec DZIEN DO
: 01 kwie 2016, 15:07
Biedna Missunia
Będzie to dla niej ciężkie przeżycie. Szkoda, że teściowa nie ma kogoś znajomego, kto by dochodził do domu i mógł oba koty obsłużyć. We własnym, znanym domu, to na pewno byłoby jej lżej to przejść.
Yam a nie byłoby dobrze najpierw sprawdzić tak na weekend, jak Missy takie coś będzie znosić?
Dwa tygodnie to sporo czasu, a ona nigdy nie była w takich warunkach <hm>
Yam a nie byłoby dobrze najpierw sprawdzić tak na weekend, jak Missy takie coś będzie znosić?
Dwa tygodnie to sporo czasu, a ona nigdy nie była w takich warunkach <hm>
