Mysza, to nie takie proste <lol>
Negra - jestem z niej zadowolona bardziej, niż myślałam, że będę, ale to pewnie dlatego, że ona jest dla mnie emocjonalnie taka drugą Borgią, no nie umiem tego wytłumaczyć <lol> Ma za duże uszy ciągle jak dla mnie, za słabo wybarwione oko jak dla mnie, ale okrągłe. Jest fajna krępa (jak na wiek oczywiście, bo jest w tej chwili w okresie paskudnym), na grubej kości. Ale futro już trochę siadło, dziewczyna mi śpiewa od 3 tygodni, i już nie bardzo je

To nadal futro o bardzo fajnej fakturze ale już tak nie sterczy. Głowa za mała do reszty, ale jestem w miarę spokojna, wydaje mi się, że to będzie duża, jak na kotkę, głowa. I te mięśnie <zakochana> Uwielbiam ją podnosić, jakby tam jakiś zaczarowany ciężarek się krył! No nic, pojedziemy do Brzegu, zobaczymy
Perełka... jakby to powiedzieć... Ona ma jakiś taki urok <zakochana> Ale jest uszata, drobna, no nie napiszę może, że wygląda okropnie, bo ma tu swoich wielbicieli <lol> Ale chwilowo wygląda jeszcze gorzej, niż typowy brytek w jej wieku, uszy są bardzo dominujące, czoło do wzorcowo wysklepionych nie będzie chyba należeć. Futerko <zakochana>
Ori - no ta jest śliczna. Głowa podoba mi się bardzo, zobaczymy jeszcze, jak się broda poukłada, to znaczy już jest dość mocna, ale tak naprawdę wszystko się zobaczy, jak trzonowce wyjdą. Oko potrafi ładnie otworzyć, chociaż nie jest tak naturalnie stale okrągłe, jak u Negry. Uszka malutkie <zakochana> Ale to futro

Jeszcze dwa tygodnie napisałabym, że to moje ostatnie podejście, mam na myśli pokolenie, ale już się dźwignęłam, mam jeszcze jeden plan, może to przedostatnie jednak pokolenie będzie, inaczej tę linię zamknę. A taka szkoda, tutaj takie głowy piękne są, Aramis z Icusiem tak mi je pięknie wysklepili... Ale to futro jest nieakceptowalne, niestety, dość równe i podszyte, nie jest dłuższe, niż u wielu brytów, ale dla mnie nieakceptowalne, więc jeśli nie dochowam się kogoś "po", kto tę passę przełamie, linia Borgiowa z tej strony zostanie zamknięta.
Wszystkich na "przegląd hodowlany" planuję przywieźć do Kościana (do Brzegu przyjedzie tylko Negra i Gatta), więc kto chce oglądać, niech przybywa, a na razie musi Wam wystarczyć wyobraźnia. <lol> Ale obiecuję spróbować zrobić cokolwiek przy maluchach w weekend, maluchy dwa w przyszłym tygodniu mają pobieraną krew, i niedługo wszystko będzie jasne, czyja jeszcze zakładka na stronie się pojawi. Raczej nie liczę na to,że czarnulka jest LH free, ale sprawdzę, a nuż jakiś cud. Na niebieską trochę liczę, to bardzo ładne znowu futerko jest po tamtym wahnięciu. No nic, zobaczymy.
Od razu uprzedzam ewentualne pytania, że Fado ma się bardzo dobrze, aż za dobrze, bo przy Inuszce podjada trochę za dużo RC British, i brzuszko się robi <lol> Jest duży, biega jak dzieciak, najbardziej lubi, jak mu królestwo otwieramy jeszcze na przedpokój, i wtedy biegnie jak czołg od pokoju przez przedpokój, w którym trzeba wziąć 90 stopniowy zakręt <lol> i do okna, i skok na znaną Wam półkę, i wzdłuż szafek przez całą antresolę. Wygląda to przekomicznie, bo on niby biegnie, ale jak się wszystko przelewa w nim... Jego królestwo trochę się skurczyło, bo ostatnio upodobała je sobie Bogia, jak odkryła udostępnione szafki, bardzo często zaczęła z Fadusiem przebywać. Ona biega z Negrą ( <shock> <strach> ), to prawdziwy kot - zagadka, najwyraźniej Negrę lubi. A Negra bawi się z nią tak delikatnie, jak z nikim, wzorcowo, biegną od jednego okna, przez antresolę, półkę dookoła pokoju, kredens, zatrzymują się jak na komendę obie, w tył zwrot, i tą samą trasą z zamianą ról, i znów eleganckie zatrzymanie, i powtórka. Wszystko jak należy, bez kontaktu fizycznego, biegają zachwycone, i wybiegane idą potem jeść.
W tym wszystkim najspokojniej miałaby się Ino, gdyby nie jej chwiejność kobieca <lol> Nie może się zdecydować, czy dostać tę ruję, czy nie. Chodzi więc raz do dzieci, a to idzie na wywczasy z pokoju, a to wprowadza się do Fado, coś tam mu niby próbuje mieszać w głowie, a to potem pakuje walizki i wraca do dzieci <lol>