Z tymi kapturami to jakiś szał nastał. Początkowo (zimą) był jeden i leżał na podłodze to czarny chował w nim zabawki tylko. Jak kaptur znalazł się przypadkiem na sofie to zaczął w nim spać. Później biały wyczaił że to dobra miejscówka i go zaanektował więc szybko trzeba było kupić drugi i tak zimowały oba w kapturach na sofie. Im cieplej tym bardziej zaczęły z kapturów podczas snu wypływać i często śpią na wierzchu a nie w nim. Ale wystarczy zrobić namiot z kołdry czy koca i od razu są w środku oba.
Zamówiłem u rufiego podwójny hamak na ścianę żeby przykręcić obok drapaka. Nie może tam nic innego wisieć i tak bo bawią się tym. Z dużego zegara wyrywały wskazówki i je wyginały w zygzaki, obrazek jeden gryzą a drugi drapią od spodu bo taki fajny dźwięk jak uderza o ścianę
Wykastrowane są już chyba z 3 miesiące temu a dalej zachowują się jak kociaki. Temperament coraz większy. Zaczęły wybrzydzać z jedzeniem mielonek i trzeba kombinować z karmami filetowymi. Brzuchy zaczęły już nawet rosnąć.
Weterynarzy już znają dwóch bo oprócz podstawowego mamy jeszcze awaryjnego całodobowego kilkaset metrów od domu. Biały kotek poluje na WSZYSTKO. Upolował trzmiela i go użądlił. Po kilku minutach miał spuchnięty palec no to do transportera i na spacer do kliniki. Zanim zdążyłem dotrzeć na miejsce spuchnięta była cała łapa (2 razy taka jak normalnie). Szczęśliwie to nie uczulenie, tylko zwykła reakcja na jad. Obyło się bez sterydów. Do wieczora śladu nie było, a zołza siedziała dalej na balkonie i czekała na kolejne trzmiele.
Czarny kot za to jeździ tyłkiem po dywanach po wyjściu z kuwety. Miał oczyszczane gruczoły, ale nie pomogło, a trauma po tym była niesamowita. Dwa dni miał focha (a normalnie to przytulak niesamowity), nawet nie mruczał a mruczy zawsze na wszystko.
Teraz jeszcze się rozglądam za takimi podwieszanymi pod sufit drabinkami co by zrobić im dodatkowy wybieg
to jeszcze macie filmik
Koniecznie oglądać z dźwiękiem.
http://youtu.be/bBsn086J6wc