To mój Muffiś najnowszy: (chyba będę musiała kupić aparat, bo stary do niczego, najlepiej wychodzą z komórki, ale to nie to samo....) <gwiżdże>
Aż mi głupio i żal, jak mam pisać o Muffisi, bo same smutki... z zazdrością patrzę na tych, których kotki są zdrowe
U nas niestety w wyniku leków doszło do zatwardzenia, może nie ma jeszcze powodu do zmartwień - druga doba, ale kicia ospała i spuchnięta, zadzwoniłam więc do weta z prośbą o poradę, kazała kotkę przywieźć. Pojechałyśmy zatem, dostała nospę i lewatywę, pani stwierdziła, że kupka twarda i daleko. Po zabiegach nadal nic nie drgnęło, czekamy
Mamy też ograniczyć kalmvet, żeby kota nie ogłupiał (Kasiu miałaś rację

)
Może macie jakieś domowe sposoby na zatwardzenia? <oops>