Strona 150 z 308
Re: Lolek
: 12 cze 2013, 09:40
autor: yamaha

No z tym otwieraniem balkonu, to na pewno "rozpuscilas" kota <lol>
(a tak powazniej, my od poczatku jak Missy zaczyla wychodzic do ogrodu mocno postanowilismy, ze NIE BEDZIE wychodzic jak mialkoli pod drzwiami, bo sobie potem nie poradzimy. I rzeczywiscie wypuszczamy ja kiedy MY decydujemy, mialkolenie pod drzwiami oznacza ze NA PEWNO nie zostana otwarte. Co za tym idzie, rzadko jej sie zdarza mialkolic pod drzwiami.....)
Re: Lolek
: 12 cze 2013, 09:41
autor: EwaL
ania1978 pisze:mój też łazi w nocy <mrgreen> zasypia ok. 21.30 (najpierw lulanie potem kolacja a na koniec siusianie

) budzi się ok. północy i sprawdza czy wszyscy śpią, idzie do łazienki sprawdzić czy jakiś odważny rybik wylazł z zakamarka i siedzi tak aż zmęczony wartą zaśnie <lol> a potem ok.3.30 zaczyna robić nam subtelną pobudkę: głośno chrupie, jeszcze głośniej chłepce wode , idzie siusiu( długo zakopując siuśki i robiąc porządek w kuwecie <diabeł> )no i na koniec zaczyna podgryzać mi ręce, nogi by zawiadomić mnie, że już wstał <wsciekly> tak więc Loluś nie odbiega od normy, nawet powiem, że jest grzeczniutki bo długo śpi

Nie, to ja przesadzam. Mój tak do 4.15, 4.20 daje nam luz na spanie. Czepiam się
Mój uwielbia subtelnie w nocy korzystać z kuwety (dobra kupa nie jest zła <lol> ) bardzo subtelnie zakopując urobek tak z 10 minut (na zasadzie: nikt nie przeszkadza to se pokopię. A co! mam czas <diabeł> )
Re: Lolek
: 12 cze 2013, 09:55
autor: yamaha
EwaL pisze:Yamaha, jak masz dobrze! Mój dzik
HAAAAAAAA
Tu jest pies pogrzebany !
Ja mam Niedzwiedzia, a Ty Dzika.
No wiec nie moga sie tak samo zachowywac przeciez <lol>
Re: Lolek
: 12 cze 2013, 09:59
autor: Sonia
Ja to jednak mam teraz fajnie. Miśki mi śpią tak długo aż nie wstaniemy. Ostatnio w niedzielę to do 10-tej a miśki z nami <lol> Jedynie Bryśka w nocy robi chwilową pobudkę, bo akurat się stęskniła za miziankami <mrgreen>
Re: Lolek
: 12 cze 2013, 10:03
autor: Miss_Monroe
U mnie jest tak, jak u Soni. Ja czasem wstaje pierwsza, zdejmuje z siebie Bentleya (bo śpi na mnie i główkę wciska pod moja szyje), klade na poduszce i śpi dalej. Żeby nie było tak różowo, w nocy Bentley urządza nam zabawe pod tytulem "samobojca pod nogami" w kierunku łazienki <lol>
Re: Lolek
: 12 cze 2013, 10:26
autor: MoniQ
U nas tak jak u yamahy, kot jest całkowicie samowystarczalny w nocy i nad ranem. Z jednej strony to fajnie, bo pospać można, ale już tęsknię za dmuchaniem w twarz o świcie i smyraniem wąsikiem ;) Niestety, jak to nastolatka, chyba uważa że przychodzenie na pieszczoty do mamusi to obciach ;)
Re: Lolek
: 12 cze 2013, 11:40
autor: Agnes
no to ja na pocieszenie dodam, może będzie to marne pocieszenie, ale jednak zawsze <mrgreen> z obserwacji wiem, że to się zmienia, raz jest lepiej, spią do budzika, innym razem, trzeba wstać razem ze słońcem, no i oczywiście służbe na nogi postawić <lol> póżniej znowu do budzika... i tak w kółko, ale zima już blisko <mrgreen>
Re: Lolek
: 12 cze 2013, 11:41
autor: yamaha
Agnes pisze:i tak w kółko, ale zima już blisko <mrgreen>
<wsciekly> <wsciekly> <wsciekly>
Zwariowalas ?
<lol>
Re: Lolek
: 12 cze 2013, 11:45
autor: MoniQ
yamaha pisze:Agnes pisze:i tak w kółko, ale zima już blisko <mrgreen>
<wsciekly> <wsciekly> <wsciekly>
Zwariowalas ?
<lol>
No a jak, za chwilę przesilenie, dzień będzie coraz krótszy i już ku zimie idzie <diabeł>
Re: Lolek
: 12 cze 2013, 11:47
autor: yamaha
Uzytkownik YAMAHA bedzie nieobecny na forum przez najblizsze 24 lata.
Powod : przeprowadzka na Maldiwy.
<lol>