Strona 149 z 340

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 30 kwie 2013, 19:36
autor: margita
Lucek, Brysia i Bronuś ... <lol>

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 30 kwie 2013, 19:40
autor: Sonia
margita pisze:Lucek, Brysia i Bronuś ... <lol>
Chyba te niebieskie coś w genach mają <mrgreen>

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 30 kwie 2013, 19:43
autor: AgnieszkaP
Jadwinia <serce> <serce> <serce> jakie ma długie włosy w uszkach :-)
Tworzy z Leosiem przeuroczy duet <zakochana> <zakochana>
A Lucek <zakochana> ja tam myślę, że jemu taki obrót spraw jest jak najbardziej na rękę :kotek:

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 30 kwie 2013, 20:03
autor: Arla
Uwielbiam Twój wąteczek . Pomimo,że częsciej tylko podczytuję bez napisania czegokolwiek ,mam nadzieję,że mi to wybaczysz ? :hidden:

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 30 kwie 2013, 20:50
autor: Agnes
moja fascynacja Twoim TRIO z każdym dniem się powiększa <zakochana>

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 30 kwie 2013, 21:27
autor: Mago
Hann pisze: No i poczułam się jak najgorszy koci właściciel, bezmyślny, nierozważny i wyrodny :(((( ...
Hann, w zasadzie to nie bardzo wiem jak napisać to, co chciałabym Ci przekazać... Nie każdy opiekun kota ma świadomość zagrożeń jakie niesie niezabezpieczony balkon/ taras/okno. Biorąc pod uwagę jak pięknie dbasz na innych płaszczyznach o swoje koty nigdy nie nazwałabym Cię, wyrodnym opiekunem. Twoje przekonanie, że koty upilnujesz jest niestety nierealne. Nie krzyczę na Ciebie, nie wymądrzam się, mówię jak do przyjaciela, o którego się troszczę, bo nie chcę by cierpiał kiedy kotu coś się stanie.
Szczerze mówiąc wolę Ci to napisać jeszcze raz i jeszcze, bo może wpadniecie na jakiś pomysł z mężem, który bardziej ograniczy ryzyko, że kot wyskoczy. Może jakieś dodatkowe barierki podwyższające ogrodzenie? Przeźroczyste panele?
Nie proponuję trzymania kotów "pod kloszem", muszą mieć swoje sprawy i swoje przyjemności, problem w tym, żeby czuć granice, kiedy zagrożenie jest realne.
Oczywiście każdy z nas sam odpowiada za swoje futra i najwyraźniej te granice widzimy inaczej.
Podzieliłam się z Tobą tym co wiem, zrobisz co uznasz za stosowne. Więcej w tym temacie głosu nie zabiorę.

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 30 kwie 2013, 22:34
autor: maga
Podpisuje się pod wszystkimi słowami Mago, nic dodać nic ująć.
I też milknę w temacie.

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 01 maja 2013, 15:25
autor: Molly
Hann strasznie mnie rozczuliła wspólna fotka z tuby, a te tarasowe jakie piękne, ten Twój tarasa cudny jest i strasznie zazdroszczę i kotom , że mają taką przestrzeń i Wam, że możecie leżak rozłożyć i odpocząć w słoneczny dzień.
Co do zabezpieczeń ... nie chcę się mądrzyć, mam za krótko koty, mieszkam wysoko i okolica pod balkonem też mało sprzyjająca. Brytki są dość specyficzne, bo ciężkie i takie toporne momentami w tych swoich zeskokach, mam 16 zawałów jak mi któraś z panień zeskakuje z komody , mam wrażenie, że nogi im się połamią, stawy trzasną.... wierzę, że robisz i zrobisz wszystko dla bezpieczeństwa swoich futer i ...no tyle :)

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 01 maja 2013, 17:01
autor: Hann
Becia pisze:Lucuś to taki chyba biedny teraz? <oops>
Lucek nie jest biedny, jest przeszczęśliwy <mrgreen> Leoś zajął się Jadwinią i wreszcie nikt mu nie zawraca głowy <lol> Nie wiem czy niebieskie tak mają, skoro i Brysia i Brono... to może jednak coś w tym jest ;-)) Wielki z mojego kota introwertyk i sam sobie zupełnie wystarcza do szczęścia. No dobra... ktoś go jeszcze może głaskać. Ale bez całusów, żadnego brania na ręce i głaskania inaczej niż od góry <mrgreen> Wyraźnie trzyma sztamę z moim Krzyśkiem, taki front jedynych prawdziwych twardzieli, cała reszta to mięczaki <mrgreen>
Arla pisze:Uwielbiam Twój wąteczek . Pomimo,że częsciej tylko podczytuję bez napisania czegokolwiek ,mam nadzieję,że mi to wybaczysz ? :hidden:
Ja też tak często robię ;-)) Wszystko wiem co u kogo słychać, nie zawsze mam czas coś napisać :-)
Mago pisze:Nie krzyczę na Ciebie, nie wymądrzam się, mówię jak do przyjaciela, o którego się troszczę, bo nie chcę by cierpiał kiedy kotu coś się stanie.
Szczerze mówiąc wolę Ci to napisać jeszcze raz i jeszcze, bo może wpadniecie na jakiś pomysł z mężem, który bardziej ograniczy ryzyko, że kot wyskoczy. Może jakieś dodatkowe barierki podwyższające ogrodzenie? Przeźroczyste panele?
No ja wiem, wiem, że jak do przyjaciela. Nic tu nie zainstaluję bo nie mogę, ma być ordnung, czysta forma, żadnych instalacji. Pozostaje mi nad nimi czuwać i obserwować czy nie pozwalają sobie na za dużo. Jak zaczną... wprowadzimy obostrzenia :)

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 01 maja 2013, 23:48
autor: Joanna P.
Jak to dobrze, że Leoś z Jadwinią odnaleźli się u Ciebie <zakochana> Rozczulająca jest ta ich komitywa od samego początku :kotek: :kotek: