Strona 143 z 340

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 09 kwie 2013, 11:11
autor: asiak
Co innego, jak Jadwisia wędruje po oparciach krzeseł <lol>
Ale to nie ma co porównywać :-)
Zazdroszczę troszkę pracy w domku :-)

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 09 kwie 2013, 11:11
autor: Angee
Przeurocza z Jadwini kotka <zakochana>

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 09 kwie 2013, 17:11
autor: Arla
Ależ ona słodka.Fajne zgrane stadko masz.

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 09 kwie 2013, 17:16
autor: yamaha
<shock> Rany, jak Jadwinia szybko rosnie <shock>
:kotek: :kotek: :kotek:

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 09 kwie 2013, 19:30
autor: kotku
Jadwinia <zakochana>
No i widzę, że potrzebna jest pomoc eksperta! A jak na forum wiadomo, mam Ci ja jednego ciamkacza pod swoim dachem. I powiem tyle - nie ma rady :-) Mleczko nie pomoże. Trzeba przytulać, głaskać i całować. Z czasem trochę powinno się uspokoić. U nas to efekt choroby sierocej Moruska i pewnie nigdy ciamkanie nie zniknie - ale jest już go znacznie mniej niż wcześniej. Może więc u Jadwini to tylko przejściowe. Nie panikowałabym raczej.

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 09 kwie 2013, 20:03
autor: Hann
Dziękuję Zuza <pokłon> Jak ja na Ciebie czekałam <mrgreen> Jak ja wiedziałam, że Ty mi pomożesz jak nikt <mrgreen> Ciągle Jadwinię przytulamy, całujemy i na rękach nosimy, ale dobra... jak trzeba jeszcze więcej to zrobimy dyżury i damy radę przez dzień cały <mrgreen> Tym bardziej że jest znaczne wsparcie ze strony Leośka :kotek:

Czyli jednak potrzeba bliskości jak najbliższej to jest...

Dziękuję :kwiatek: Biegnę ją przytulać i po łapkach cudnych futrzatych całować <mrgreen>

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 10 kwie 2013, 08:25
autor: Sonia
Haniu ja myślę, że ona ma jeszcze taki odruch z domu, bo jeszcze jest malutka.
U mnie Tami jak do nas przyjechał to często próbował ładować się tam, gdzie akurat Brysia leżała i próbował pchać morduchnę jej do brzuszka. A ona to jaśnie królewna na takie bezczelne zachowanie nie pozwalała smarkatemu, tylko zaraz uciekała znaleźć sobie inną miejscówkę bez jego towarzystwa. To z czasem na pewno zaniknie.

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 10 kwie 2013, 10:36
autor: magdaita
Hann, ja też mam ciamkacza i też jest to rudzielec. Hawcio co noc przychodzi do mnie, zawzięcie się pakuje do mojej szyi i ciamka, a łaputami ugniata i mruczy szczęśliwy. Pazury mu muszę często obcinać. Dla mojego małżonka to dosyć " fuj", ale ja mu tłumaczę, że Hawo traktuje mnie jak mamę. Nie będę opisywała małżonka miny jak mu tak tłumaczę <lol>
To w sumie śmieszne, czasem upierdliwe, ale jakoś nie chce m u tej bliskości ograniczać, zwłaszcza, że jak pociamka to idzie spać w nogi. Ciamkanie czasem jest także w dzień, albo Hawo wybiera sobie inna "mamusię" i idzie do Julki.
Fakt, że to takie trochę niehigieniczne, ale my kociarze wiele rzeczy naszym ogoniastym wybaczamy.

aha , u Hawa to już trwa kilka miesięcy

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 10 kwie 2013, 21:08
autor: Agnes
Jadwinia na ostatim zdjęciu, niczym akrobatka na linie, tak pięknie utrzymuje równoage <lol> Prześliczna jest <serce>

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

: 12 kwie 2013, 14:32
autor: Joanna P.
W Twoim wątku Haniu zawsze podziwiam cudne koty, zdjęcia i ... wnętrza :-)

Jadwinia na oparciu krzesła <zakochana> Mój Gucio też lubi tego typu "akrobacje" ;-))

Miziaki za uszkiem dla całej trójki :kotek: :kotek: :kotek: