Strona 15 z 22
: 01 lut 2012, 18:02
autor: DjDario
Bardzo dziękuję za miłe i serdeczne słowa! Teraz to nasza rodzinka jest w prawdziwym komplecie. Choć czasu na wszystko teraz zdecydowanie mniej, to i tak jesteśmy z żoną szczęśliwi i każdego dnia podziwiamy jak nasz duży kocur z małym Franiem fajnie się dogadują. Aż jestem ciekaw co to będzie tak za 12 miesięcy, jak mały zacznie chodzić - mam nadzieję że w tedy wspólnie z kotem będą się bawić na macie edukacyjnej <mrgreen> Co ciekawe Enriko w nowej sytuacji odnalazł się błyskawicznie. Generalnie potrzebował 2 dni aby Franka polubić i nie uciekać gdy ten głośno płacze <lol> Przy okazji nasz kot zachowuje się jak prawdziwy recenzent gadżetów dla dzieci. Wszystko co nowe to najpierw skrzętnie obwąchuje i jeśli nie ma przeciwwskazań, to zabawka tudzież inna rzecz dopiero wtedy wędruje w rączki malca. No a wózek upodobał sobie chyba najbardziej z wszystkich nowych rzeczy Franka.
: 01 lut 2012, 18:11
autor: DjDario
Pola pisze:Gratuluję ślicznego synka

Tydzień młodszy od naszej Julki

Przepraszam za zaśmiecanie wątku, ale widzę, że macie bujaczek, który mam właśnie na oku. Jak się sprawdza ? Franek go lubi ?
Bujaczek ładnie wykonany i działa jak należy, chociaż mam wrażenie że nasz maluszek troszkę boi się w nim siedzieć. Pobuja się 10 min. a potem zaczyna płakać. No cóż chłopak musi zmężnieć, więc to pewnie musi troszkę potrwać <mrgreen>
: 01 lut 2012, 20:07
autor: Pola
Dzięki, już kupiliśmy z Fisher Price'a i jest świetny :-)
: 02 lis 2012, 22:01
autor: DjDario
Witajcie kochani! Dawno mnie tutaj nie było, wiadomo małe dziecko pochłania niemal cały wolny czas (Franuś ma już 10 miesięcy! ). Niestety nie mam najlepszych wieści. Dziś rano budzimy się i patrzymy a nasz kochany kocur ... kuleje na tylną łapkę

Osoby które znają historię naszego kota, wiedzą że 4 lata temu miał złamanie nasady kości udowej. Zatem nasza reakcja na widok kulejącego kota była jednoznaczna: pakujemy go do transportera i jedziemy do naszego weterynarza. Mój błąd był taki że podałem kotu śniadanko do zjedzenia, dlatego weterynarz nie mógł podać "głupiego jasia" aby wykonać zdjęcia RTG. Wet podał zastrzyk przeciwbólowy i jutro bierzemy Rikusia na czczo na prześwietlenie. Dopiero wtedy będzie wiadomo co mu się konkretnie stało. Razem z żoną jesteśmy zaniepokojeni bo dobrze pamiętamy jak to wszystko było 4 lata temu... Nie mamy zielonego pojęcia co on robił tej nocy, że tak się załatwił. Mógł niefortunnie skoczyć z drapaka itp. tego się raczej nie dowiemy. Trzymajcie kciuki żeby to nie było nic złego. Pozdrawiamy wszystkich serdecznie!
: 02 lis 2012, 22:22
autor: Amber
Trzymam mocno kciuki <ok>
Mam nadzieje, ze to nic tak powaznego i kicius szybko wroci do dobrej formy :-)
: 03 lis 2012, 07:14
autor: asiak
Za łapeczkę <ok>
: 03 lis 2012, 07:39
autor: Becia
<ok> <ok> <ok> za łapeczkę

: 03 lis 2012, 07:44
autor: kosanna

Trzymam kciuki za łapkę, żeby się szybko zagoiła.
: 03 lis 2012, 07:51
autor: yamaha
<ok> za lapke i za kicie

: 03 lis 2012, 10:53
autor: DjDario
Bardzo dziękujemy za ciepłe słowa. Za pół godzinki wyjeżdżamy do weta. Kotek jest na głodzie, więc zaczyna się miaukliwie dopominać jedzonka. Tak mi go żal, ale co zrobić. Byle tylko diagnoza była dobra i żeby obeszło się bez gipsu czy jakiegoś zabiegu, brr boję się
