Strona 137 z 145

Re: Tunio & Gucio

: 19 sie 2014, 13:11
autor: manita
Co napisać, sama nie wiem :hug:

Re: Tunio & Gucio

: 19 sie 2014, 13:12
autor: Betuś
Nie dociera to do mnie, poprostu nie moge w to uwierzyć.
Agnieszko, brak mi słów, tak bardzo mi przykro...

Re: Tunio & Gucio

: 19 sie 2014, 13:12
autor: Julcik
Ludzie są podli. Nie mogę zrozumieć co oni mają w głowach i jak musieli zostać wychowani. Tragedia.

;-(

Re: Tunio & Gucio

: 19 sie 2014, 13:45
autor: Becia
Nie wierzę ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-( ;-(

Re: Tunio & Gucio

: 19 sie 2014, 13:58
autor: Audrey
Aga, brak mi słów ;-( Bardzo mi przykro. :-(

Re: Tunio & Gucio

: 19 sie 2014, 14:08
autor: agnieszka9008
Dzięki dziewczyny za wsparcie...Proszę tylko,lecz wiem,ze to trudne aby się nie rozczulać bo i ja zaczynam płakać ;-( Nie minął tydzień jak pochowałam tatę,a teraz to...Nie mam sił już na placz...Teraz muszę dorwać tego zwyrodnialca...Właśnie podrukowałam ostrzeżenia,które będę rozwieszała w okolicy,na klatkach,na słupach...i dorwę go...DORWĘ choćby nie wiem co!

Re: Tunio & Gucio

: 19 sie 2014, 14:26
autor: Danusia
Agnieszko :kiss: :hug: dosłownie zatkało mnie i siedzę jak słup.

Bardzo ale to bardzo mi przykro ,bardzo Ci współczuje ( mój tata też nagle zmarł wszystko rozumiem ból straszny) i jeszcze teraz koteczka ;-(

Jezu czemu nie grzmisz ;-( ;-(

Re: Tunio & Gucio

: 19 sie 2014, 14:50
autor: Betuś
agnieszka9008 pisze:Dzięki dziewczyny za wsparcie...Proszę tylko,lecz wiem,ze to trudne aby się nie rozczulać bo i ja zaczynam płakać ;-( Nie minął tydzień jak pochowałam tatę,a teraz to...Nie mam sił już na placz...Teraz muszę dorwać tego zwyrodnialca...Właśnie podrukowałam ostrzeżenia,które będę rozwieszała w okolicy,na klatkach,na słupach...i dorwę go...DORWĘ choćby nie wiem co!
Dopadniesz go na pewno. I mam nadzieje, ze poniesie konsekwencje tego co zrobił.

Re: Tunio & Gucio

: 19 sie 2014, 14:52
autor: Kasik
Nawet nie wiem, co napisać ;-( ;-( ;-( ;-( ;-(

Re: Tunio & Gucio

: 19 sie 2014, 16:04
autor: jasminka
Agnieszko przytulam mocno Was oboje bo pamiętaj że nie jesteś sama :hug: miałam podobną sytuację z moją suńką w tamtym roku tylko że bez gwożdzi sama trutka i udało się wetowi ją odratować potem było leczenie wątroby.