Starzy mają się dobrze, matki już dochodzą do siebie po "Inwazji Barbarzyńców", zaskakuje mnie Borgia, która już przy ilości 7-8 sztuk kociąt nagle stwierdziła, że dzieci nie są wcale takie złe, i radziła sobie z natłokiem maluchów znacznie lepiej niż na przykład Ino. Dla dziewczyn zrobiliśmy kolejną, może nie podniebną, ale podsufitową półkę, i wszyscy są z niej bardzo zadowoleni. Koty mogą teraz obejść pół pokoju górą, a właściwie po wejściu na antresolę (jest na nią wejście z takiej podsufitowej półki) to przechodzą 3 ściany nie dotykając podłogi. Z wielkim żalem usunęłam z kredensu i szafy, na które futra mogą teraz wchodzić, ukochane bibeloty, w tym zasuszony bukiet z 30 róż, który dostałam od Bohdana na 30. urodziny, po prawie 18 latach dokonał żywota z powodu kotów...
Pierwsze legowiska postawione, trzeba jeszcze opracować więcej podejść, żeby dziewczyny mogły się swobodnie mijać, i hulaj <mrgreen>
Zdjęcia zrobione z podłogi i z naprzeciwka z antresoli, obok Borgii śpi Ino.
