Irys Kocia Charyzma*PL

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Zablokowany
Agat
Posty: 5
Rejestracja: 02 kwie 2015, 16:57
Hodowla: Kocia Charyzma*PL
Płeć: kobieta
Skąd: Poznań
Kontakt:

Re: Irys Kocia Charyzma*PL

Post autor: Agat »

Zostałam wywołana do tablicy.
Pragnę opisać całą sytuację z mojej strony jako hodowcy Irysa.
Irysek będąc jeszcze w mojej hodowli był zdrowym kociakiem . Oddając kocięta do nowych domów wcześniej wykonuję u mojego weterynarza zabieg kastracji . A co za tym idzie wszystkie kociaki mają wykonane badanie krwi.
Morfologia u Irysa i całego miotu "I" była prawidłowa .
Irys w październiku zamieszkał u annusi .
Od tego też czasu regularnie jeździł w odwiedziny do Hugo co można przeczytać w wątku Irysa i Hugo.
Po pewnym czasie dostałam telefon z wiadomością o powiększeniu węzłów chłonnych u Irysa.
Po czym po paru dniach dowiedziałam się , że to jednak nie węzły chłonne a guzki .
Prosiłam annusie aby zaprzestała wozić Iryska do Hugo gdyż problem ze zdrowiem może być spowodowany przez stres .
Jednak moje prośby na nic się zdały
W grudniu Irys po raz kolejny był z wizytą u Hugo. W czasie tych odwiedzin Hugo Iryska ugryzł co również jest napisane na forum . Ja natomiast po tej wizycie dostałam telefon , że Irysek ma chłoniaka . Co się okazało w tym czasie Irys był w klinice i pod narkozą usuwano mu strupek (najprawdopodobniej który był od ugryzienia) i wysłano do badania . Po kilku dniach przyszedł wynik który wykluczył chłoniaka . Diagnoza natomiast była - zapalenie tkanki tłuszczowej . W między czasie Irys miał problemy ze siusianiem w drapak , problemy z brzuszkiem .
Widząc tyle problemów zdrowotnych u Irysa annusi zaproponowałam , że Iryska wezmę do siebie zwracając wartość za kociaka . Druga propozycja była , ze Irysek przyjedzie do mnie na czas leczenia i jak będzie już całkowicie zdrowy wróci do annusi .
Annusia na żadną z tych propozycji się nie zgodziła , wręcz obraziła i przestała mnie informować o stanie zdrowia .
W marcu przeczytałam na forum , że problemy zdrowotne się nie skończyły a wręcz przeciwnie stan Irysa się pogarsza - ma problemy z chodzeniem
Po przeczytaniu tej informacji natychmiast napisałam do annusi z zapytaniem o stan zdrowia Irysa
Okazało się , że Irys stracił sierść na jednym boku . Kolejna wizyta u weterynarza . Diagnoza - atopowe zapalenie skóry . Po tych problemach doszły kolejne . Irysek przestał chodzić
Powstał niedowład tylnych kończyn . Kolejne badania . Podobno na RTG wyszły zmienione kręgi klatki piersiowej , zmienione kręgi na odcinku lędźwiowym i zmiany kręgów ogonowych
Co do kręgów ogonowych to jestem pewna , że ogon był prawidłowy jak Irysek był jeszcze u mnie w hodowli , gdyż oddając swoje kociaki do nowych domów każdy jeden maluch jest dokładnie przeze mnie sprawdzony oraz zbadany przez mojego weterynarza . Żadnego załamka u Irysa jak i jego rodzeństwa nie było .
Dla informacji podam , że Irma siostra miotowa Irysa została u mnie w hodowli . Kotka nie ma żadnych problemów zdrowotnych . Ogon jest prawidłowy co wskazują osiągnięcia na wstawach . Z załamkiem ogona kot nie wygrywa wystaw .
Po tych wszystkich wiadomościach prosiłam annusie aby przesłała mi całą dokumentacje choroby wraz ze zdjęciami RTG
Do dnia dzisiejszego wyników nie dostałam .
Dzisiaj po raz kolejny zaproponowałam aby annusia wraz z Iryskiem przyjechała do Poznania do mojego weterynarza . Nocleg jestem wstanie zapewnić . Jednak i tym razem dostałam odmowną odpowiedz
Dzisiaj tez zostałam poinformowana o kolejnych badaniach . Irys miał robione badania na toksoplazmozę , ponieważ ma drżenie powiek i oczopląs .
Jestem załamana stanem Iryska . To młody rosnący kocurek , który cały czas jest na antybiotykach. A jak wiemy antybiotyki w zbyt dużej ilości nie są obojętne dla organizmu a wręcz przeciwnie mogą mieć zły wpływ na rozwój kociaka .
Do tego dochodzą wizyty u Hugo, wizyty u różnych specjalistów weterynarzy , narkoza itp.
Tak po krótce przedstawiłam całą historię Iryska
Jest to mój pierwszy i ostatni post w tym wątku , ponieważ uważam ze takie sprawy powinniśmy same z annusią rozstrzygać a nie na forum publicznym
Na koniec mojego postu życzę Tobie kochany Irysku bądź silny i nie poddawaj się :kotek:
Cały czas trzymam za Ciebie kciuki
a Tobie annusiu pragnę przekazać przez ten post czy aby idziesz w dobrym kierunku..
Czasami zbyt wielka miłość i nadgorliwość potrafi zrobić wiele szkód ......
Awatar użytkownika
yamaha
Genius Loci
Posty: 23442
Rejestracja: 01 maja 2012, 14:02
Płeć: F
Skąd: France

Re: Irys Kocia Charyzma*PL

Post autor: yamaha »

Nie bede nikogo sadzic ani wyrazac opinii co "sie powinno" a czego nie ani czy ktos dobrze czy zle postapil.
Àle pieknie ten lęk, tak wyczuwalny w tym, co napisalas, o - tak naprawde juz nie Twojego - kotka, o hodowcach swiadczy.

Pozdrawiam serdecznie, Agato, i zycze, zeby Irysek wyzdrowial jak najszybciej.
Najpierw dla Ani.
Potem dla tych wszystkich, ktorzy sie o niego martwia.
W czym Ty i ja. :kwiatek: :kotek:

(pozwalam sobie mowic Ci na "Ty", bo takie sa forumowe zwyczaje ;-)) )
Awatar użytkownika
Aleex
Posty: 976
Rejestracja: 07 kwie 2014, 19:23
Płeć: kobieta
Skąd: Pionki
Kontakt:

Re: Irys Kocia Charyzma*PL

Post autor: Aleex »

Pani Agato do tej pory nie wtrącałam się w sprawy między Panią a moją córką dotyczące Iryska - wręcz przeciwnie, starałam się łagodzić sytuację, dzwoniąc także do Pani. Skoro jednak uważa Pani, że "została wywołana do tablicy", to, po przeczytaniu Pani wypowiedzi, ja poczułam się tak samo.

Po pierwsze - mamy z Pani hodowli Hugo - najcudowniejszego, najpiękniejszego i najzdrowszego kota pod Słońcem. Wielokrotnie do Pani pisałam i dzwoniłam, dziękując za mojego Skarba, podziwiałam także Irmę na wystawie w Pruszkowie, przed którą Ania i Michał odbierali Irysa.

Kłopoty ze zdrowiem Iryska zaczęły się bardzo szybko, rzeczywiście bywał u nas w domu i widział się z Hugo, ale mija się Pani z prawdą pisząc, że są to stałe wizyty. Irys był u nas 3 razy (!!!), w tym ostatni raz na święta Bożego Narodzenia, kiedy rozmawiałyśmy przez telefon i wiedziała Pani o tej wizycie, ponieważ wówczas także był z nami w klinice u naszego weta w Radomiu i dzwoniłam do Pani z życzeniami oraz informacją o wynikach badań. Obie cieszyłyśmy się, że jest lepiej.

Ponieważ Pani i inni forumowicze sugerowali, aby jednak wizyty u Hugo ograniczyć, od świąt grudniowych Iryska u nas nie było. Ja widziałam go tylko podczas odwiedzin u córki w Lublinie, na które oczywiście nie zabierałam Hugusia.
Nieprawdą jest, że podczas świąt Hugo ugryzł Irysa. Owszem, zadrapał go podczas zabawy i było to zadrapanie dość głębokie. Było leczone, jak Pani opisała.

Jednak problemy ze zdrowiem Iryska są zdecydowanie inne, poważniejsze. To prawda, że Ania informowała Panią od początku o wszystkim, zresztą sama ją do tego namawiałam, ale zaprzestała tego kontaktu - taką decyzję podjęliśmy wspólnie i nie była ona pochopna.
Pani Agato - także prawdą jest, że zaproponowała Pani, aby Ania przyjechała do Poznania z Irysem, ale sposób tego "zaproszenia" był taki, że nie można było z niego skorzystać. Pani postawa zaskoczyła mnie i sprawiła nam wszystkim ogromną przykrość. Przypominam, że "stanowczo Pani zażądała" (cytat) zwrotu kota, zarzucając Ani ignorancję, brak troski o Irysa i robienie mu krzywdy. Prosiła Pani również, aby nikogo publicznie nie informować o jego stanie zdrowia, bo „świat hodowców jest okrutny”. Córka tłumaczyła Pani, że kot to nie rzecz, oni kochają Iryska bardzo mocno i nie oddadzą go za żadne pieniądze. Poza tym kociak był (i jest) pod opieką najlepszych dostępnych lekarzy, także opiekujących się brytyjczykami.
Prawdą także jest, że zaproponowała Pani córce, aby Irys przyjechał na leczenie do Poznania, a potem wrócił do Ani. Zapomniała Pani jednak dopisać, że zażądała Pani, aby to córka oddała kota lekarzowi, zostawiła go na jakiś czas na diagnozę i leczenie, a na końcu miała pokryć rachunek za pobyt, zabiegi, leki i opiekę, których z nią nie konsultowano i na które nie miała wpływu.

Pani Agato – przyznaję, że od Pani właśnie oczekiwaliśmy wsparcia w tych trudnych chwilach, podpowiedzi i pomocy, a nie bezpodstawnych zarzutów czy absurdalnych żądań.

Na szczęście wsparcie i pomoc otrzymaliśmy od kogoś innego.

Nadal nie rozumiem, dlaczego pisząc o Irysie (także teraz), ciągle pisze Pani o zdrowiu całego miotu I, z którego pochodzi Irma.
Irma i inne kociaki są zdrowe i to szczęście, natomiast Irys jest chory i to fakt. Tak czasami zdarza się w jednej rodzinie i ja to rozumiem, akceptuję, jednak, z całym szacunkiem, nie zgodzę się na przedstawianie wyłącznie jednej strony medalu. W tej sytuacji nic nie jest tylko czarno – białe, jak Pani to przedstawia.

Co do zdjęć RTG – pisze Pani w swoim poście: „Podobno na RTG wyszły zmienione kręgi klatki piersiowej , zmienione kręgi na odcinku lędźwiowym i zmiany kręgów ogonowych. Co do kręgów ogonowych to jestem pewna , że ogon był prawidłowy jak Irysek był jeszcze u mnie w hodowli , gdyż oddając swoje kociaki do nowych domów każdy jeden maluch jest dokładnie przeze mnie sprawdzony oraz zbadany przez mojego weterynarza . Żadnego załamka u Irysa jak i jego rodzeństwa nie było”

Po pierwsze NIE PODOBNO. Na zdjęciach RTG FAKTYCZNIE wyszły zmienione kręgi klatki piersiowej , zmienione kręgi na odcinku lędźwiowym i zmiany kręgów ogonowych. Całą dokumentację i wszystkie zdjęcia wraz z opisem i podpisem lekarza mamy do dyspozycji. Podczas pierwszej wizyty w klinice lubelskiej w październiku stwierdzono załomek na ogonie – wtedy też Ania i Michał zostali poinformowani, że kota nie będzie można wystawiać, bo to wada.

To prawda, że Ania nie przesłała Pani całej dokumentacji Irysa. Po pierwsze – mieści się ona w segregatorze i jest jej mnóstwo, to naprawdę wymaga czasu, a córka, poza chorobą Irysa, ma jeszcze uczelnię (2 kierunki studiów), pisanie prac licencjackiej i magisterskiej i dorywczą pracę. Poza tym muszą tak ustalać grafik z narzeczonym, aby ktoś prawie ciągle był z Irysem. Po drugie – po Pani nieprzyjemnej reakcji, chęci zmiany umowy kupna-sprzedaży kota, można mieć wątpliwości, jak Pani zechce te dokumenty wykorzystać. Dokumentacja jest jednak zawsze do wglądu, systematycznie aktualizowana.

Zapewniamy Iryskowi doskonałą opiekę fachowców, wbrew temu, co Pani twierdzi, że jedynie słuszne diagnozy stawia wyłącznie Pani lekarz. Przypadek choroby Iryska był konsultowany z lekarzami na kongresie dermatologicznym we Francji, podczas którego wszyscy obecni lekarze z Europy potwierdzili postawioną diagnozę.

To prawda, że zaproponowała Pani w marcu ponowną wizytę w Poznaniu u Pani weterynarza, proponując także nocleg, jednak nieprawdą jest, że Ania odmówiła. Poprosiła tylko w smsie, żeby mogła podjąć decyzję co do wyjazdu później, gdy będzie po wizycie w Warszawie i wreszcie usłyszy diagnozę.

Co do stanu obecnego Iryska – wczoraj był w klinice w Warszawie u neurologa i na konsultacji dermatologicznej. Wczoraj też zbadano go pod kątem toksoplazmozy. Padło także jeszcze inne przypuszczenie – FIP, ale o tym na razie nie myślę i nie piszę.

Pani Agato – doskonale rozumiem Pani troskę o hodowlę i o koty. Proszę jednak, aby umiała Pani spojrzeć na tę sytuację obiektywnie. Dla Pani ważny jest cały miot I (z Irmą na czele), dla nas najważniejszy jest Irys. Sądzę, że czas wyciszyć emocje, zaprzestać insynuacji i sporów i porozumieć się dla dobra Iryska.
Jest Pani doświadczonym hodowcą i wie Pani doskonale, że w prowadzenie hodowli są wpisane sukcesy i smutki. My oczekiwaliśmy od Pani wsparcia, bardzo długo nie pisaliśmy (na Pani prośbę) szczegółowo o stanie Iryska, swoim postem zwolniła nas Pani z tej obietnicy. Przykre, że prywatne sprawy rozstrzygamy w taki nieelegancki sposób.
Awatar użytkownika
annussia
Posty: 134
Rejestracja: 14 wrz 2014, 18:12
Płeć: Kobieta
Skąd: Pionki

Re: Irys Kocia Charyzma*PL

Post autor: annussia »

Ja weszłam z pracy do domu i zastanawiam się co to za głupoty(przepraszam za słowo, ale nic mi nawet innego do głowy nie przychodzi).

Tylko teraz Pani Agato nie rozumiem dlaczego Pani do mnie pisała godzinę temu, że powinnyśmy wszelkie sprawy załatwiać między sobą, a nie na forum publicznym..
Ja na prawdę mam tyle nerwów o mojego Skarba, że nie mam siły już oprócz tego się denerwować.
Agat pisze:Od tego też czasu regularnie jeździł w odwiedziny do Hugo co można przeczytać w wątku Irysa i Hugo.
Jak napisała mama byl 3 razy. I powtarzałam to Pani wielokrotnie, tylko Pani mnie nie słucha. I powtarza wciąż coś - co nie miało miejsca.
Agat pisze: że to jednak nie węzły chłonne a guzki .
To były cały czas węzły chłonne. I znowu przy jednej z pierwszych wizyt usłyszałam, że wyglądają jak guzki i to Pani powiedziałam. Jak korygowałam Panią tysiące razy podczas rozmów ze mną przez telefon to i tak to nic nie dało, więc dałam sobie spokój.

Agat pisze:Prosiłam annusie aby zaprzestała wozić Iryska do Hugo gdyż problem ze zdrowiem może być spowodowany przez stres. Jednak moje prośby na nic się zdały
W grudniu Irys po raz kolejny był z wizytą u Hugo. W czasie tych odwiedzin Hugo Iryska ugryzł co również jest napisane na forum . Ja natomiast po tej wizycie dostałam telefon , że Irysek ma chłoniaka . Co się okazało w tym czasie Irys był w klinice i pod narkozą usuwano mu strupek (najprawdopodobniej który był od ugryzienia) i wysłano do badania . Po kilku dniach przyszedł wynik który wykluczył chłoniaka . Diagnoza natomiast była - zapalenie tkanki tłuszczowej . W między czasie Irys miał problemy ze siusianiem w drapak , problemy z brzuszkiem .
Nawet nie wiem co napisać. I skąd te wiadomości?
To nie jest moja wina, że (przykro mi to mówić) Pani przekręca fakty.
Irys został drapnięty podczas zabawy.
Na 2 tygodnie ciężko zostawić kota na święta samego w Lublinie. Po konsultacjach z Wetem - wzięłam go do domu. (Wtedy był ostatni raz, ale to pewnie też nie jest ważne)
Nie dzwoniłam, że ma chłoniaka, tylko, że jest takie podejrzenie.
Nie usuwano mu żadnego strupa.


Agat pisze:Widząc tyle problemów zdrowotnych u Irysa annusi zaproponowałam , że Iryska wezmę do siebie zwracając wartość za kociaka . Druga propozycja była , ze Irysek przyjedzie do mnie na czas leczenia i jak będzie już całkowicie zdrowy wróci do annusi .
Annusia na żadną z tych propozycji się nie zgodziła , wręcz obraziła i przestała mnie informować o stanie zdrowia .
Po pierwsze - żądanie zwrotu kota to nie prośba. Powiedziała mi Pani, że umowa jest źle skonstruowana i że mam Pani oddać PANI kota. To nie PANI kot - tylko mój Iryś.
Po drugie - oczywiście miałam wysłać go samego do Poznania - i na swój koszt leczyć kota. To była Pani propozycja - o której WCZESNIEJ NIGDY NIE PISALAM. Poniewaz nie chcialam Pani stawiać w złym świetle. I nigdy złego słowa na forum o Pani nie napisałam. Zgodnie z Pani prośbą do mnie - oczywiście. O problemach Irysa też nie pisałam wszystkiego - żeby nie poszła zła opinia o Pani hodowli. Zgodnie z tym co Pani do mnie napisała:

"Mam bardzo wielką prośbe w razie pytań problemów pisac do mnie.Ja zawsze jak tylko moge służę rada i pomoca.Prosze nie pisac o wszystkim na forum.Świat hodowców jest okrutny i wiem że co niektórzy czekają tylko na takie sensacje i z igły zrobią sie przysłowiowe widły .i niestety pójdzie zła opinia o mojej hodowli. pozdrawiam. Agata"

AA ! I oczywiście moi drodzy Państwo - siusiał w drapak! Dokładnie w budkę.
Miał mocz, krew i kał i wszystko badane - badania świetne.
Kupiliśmy inny drapak - zero problemu.
Aaa ! kupiłam mu słodkie legowisko, duże w łapki - też obsikał - w jedną noc nadawało się do wyrzucenia.
Dostaliśmy od mamy takie małe, pluszowe - śpi w nim codziennie :D
Nie podobało mu się ;) bywa :D
Od tamtej pory nigdy mu się nie zdarzyło.


Agat pisze:Dla informacji podam , że Irma siostra miotowa Irysa została u mnie w hodowli . Kotka nie ma żadnych problemów zdrowotnych . Ogon jest prawidłowy co wskazują osiągnięcia na wstawach . Z załamkiem ogona kot nie wygrywa wystaw .
Wszyscy bardzo się z tego cieszą, ale proszę mi wybaczyć ale głowę mam pełną problemami mojego kociaka. A słyszę to przy każdym kontakcie z Panią.


Agat pisze:Po tych wszystkich wiadomościach prosiłam annusie aby przesłała mi całą dokumentacje choroby wraz ze zdjęciami RTG.Do dnia dzisiejszego wyników nie dostałam .
Dostała Pani ode mnie taką wiadomość:
Proszę mi dać spokojnie leczyć mojego malucha. Bo mam wystarczająco nerwów i stresów w ostatnim case dlatego proszę o cierpliwość.
Ja naprawdę nie mam czasu... Czy to tak trudno zrozumieć?

Agat pisze: Jednak i tym razem dostałam odmowną odpowiedz
Moja odpowiedź do Pani: Mogę w tym momencie nie podejmować decyzji? Czekam na wyniki i zobaczymy.

Agat pisze:Irys miał robione badania na toksoplazmozę...
Gdy zapytałam skąd mógłby mieć toksoplazmozę - to nawet mi Pani nie odpowiedziała. To jest ta pomoc? Służenie radą?

Agat pisze:Jest to mój pierwszy i ostatni post w tym wątku , ponieważ uważam ze takie sprawy powinniśmy same z annusią rozstrzygać a nie na forum publicznym
Naprawdę?
Agat pisze: Czasami zbyt wielka miłość i nadgorliwość potrafi zrobić wiele szkód ......
Dziękuję za radę. To jest pomoc właśnie.
Gdy potrzebowałam rad i pomocy, bo nie wiedziałam co się dzieje i co robić to uzyskałam ją od obcych wtedy mi osób. Też od Pani, która ma hodowlę. Od weterynarza nam poleconego.
Mam wielki żal do Pani o tamtą sytuację - bo o żądaniu zwrotu ode mnie kota mogłabym napisać więcej, ale nie mam na to ochoty.

Jak obiecałam Pani w grudniu :
Ja Pani Agato absolutnie nic złego nigdy o hodowli nie napiszę i będę uważać, żeby to co piszę nie zostało źle odebrane - obiecuję.
Uważałam na to co piszę.

I napisałam teraz ostatnio, że ponieważ tak mam w umowie informuję Panią o stanie zdrowia Iryska. A nie piszę już z sympatią jak było na początku. Mam do Pani ogromny żal - o czym Pani powiedziałam. Ale po tym wszystkim byłam opanowana i obiektywna.
Ale teraz - proszę czytać o stanie zdrowia mojego malucha na forum - co Pani i tak od zawsze kontroluje

... i proszę mi pozwolić wrócić do wątku mojego Szkraba - ponieważ jak Pani napisała - takie sprawy powinnyśmy wyjaśniać między sobą.

Mam nadzieję, że dalej wszystkich interesuje mój Szkrab - czyli mogę powrócić dalej do prowadzenia naszego wątku. :-)

Pozdrawiam
Agat
Posty: 5
Rejestracja: 02 kwie 2015, 16:57
Hodowla: Kocia Charyzma*PL
Płeć: kobieta
Skąd: Poznań
Kontakt:

Re: Irys Kocia Charyzma*PL

Post autor: Agat »

Poprzedni mój post miał być postem pierwszym i ostatnim . Ponieważ byłam pewna , że nastąpi tzw . przepychanka słów .
Tu na forum nie zamierzam się bronić bo uważam ,że nie mam ku temu potrzeby .
Annusiu czy ja też mam wkleić na forum całą naszą korespondencję ? Dla mnie to nie problem .
Tylko pytanie czy to coś pomorze Irysowi ?
Co do przesłania dokumentacji choroby to zależało mi aby ją przesłać ponieważ była by możliwość konsultacji z moim weterynarzem. Druga kwestia to jak mogę uwierzyć w te wszystkie diagnozy nie mając na to potwierdzenia . Po trzecie to co już Tobie anusiu wcześniej pisałam dla mnie jako dla hodowcy takie informacje są bardzo istotne . Ponieważ jak by wyszły u Irysa wady genetyczne to już bym nie powtórzyła tego krycia tzn . Fanty z Muffinem . Ale jak na razie nie mam ku temu podstaw aby to robić .
To jest już moja ostatnia wypowiedz i bardzo proszę annusiu nie oczerniać mnie na forum i pisać jaka to ja jestem zła i okropna . I nie prowokować .....
Bo wiesz bardzo dobrze Anusiu i Twoja mama również ,że jestem osobą która zawsze służy radą i pomocą
Jednak Ty tej rady nigdy ode mnie nie chciałaś .
Przykre to dla mnie , że w tej chwili o losie Irysa będę mogła dowiadywać się tylko podczytując forum .
W każdym razie za Iryska trzymam mocno zaciśnięte kciuki <ok>
Rmonia
Posty: 43
Rejestracja: 17 paź 2012, 09:54
Płeć: kobieta
Skąd: okolice Poznania

Re: Irys Kocia Charyzma*PL

Post autor: Rmonia »

Może od razu skopiuj annusiu całą waszą korespondencję z Agata, bo ja uważam, że tutaj teraz będziemy rozstrzygać wasz spór..........
:hammer: :hammer: :hammer: :hammer: :hammer:

W Waszych rozmowach jest multum nienawiści <zły> <zły> <zły> :axe: :axe: :axe:

z miłości do Irysa <zakochana> <zakochana> <zakochana>

Ja znam bardzo dobrze Agatę mam od niej Julię i Hommera na współwłasność, wiem jakie ma podejście ... jest bezwzględna jeśli chodzi o dobro kota, zrobi wszystko aby było DOBRZE KOTOM!

[quote="annussia"]
Nawet nie wiem co napisać. I skąd te wiadomości?
To nie jest moja wina, że (przykro mi to mówić) Pani przekręca fakty.
Irys został drapnięty podczas zabawy.
Na 2 tygodnie ciężko zostawić kota na święta samego w Lublinie. Po konsultacjach z Wetem - wzięłam go do domu. (Wtedy był ostatni raz, ale to pewnie też nie jest ważne)
Nie dzwoniłam, że ma chłoniaka, tylko, że jest takie podejrzenie.
Nie usuwano mu żadnego strupa.


a ja doczytałam na blogu Alex wpis z wpis z 03 stycznia 2015 r.
cyt:"Czasami dostałem łapką po nosie od Irysa, innym razem ugryzłem go lekko w pupę. Nie bolało go, ale potem musiałem wylizać mu futerko, żeby go przeprosić. Bawiliśmy się zabawkami"

pozostawiam bez komentarza.... ;-( ;-( ;-(

[quote="annussia"]
Dziękuję za radę. To jest pomoc właśnie.
Gdy potrzebowałam rad i pomocy, bo nie wiedziałam co się dzieje i co robić to uzyskałam ją od obcych wtedy mi osób. Też od Pani, która ma hodowlę. Od weterynarza nam poleconego.



Wiem co i jak radziła tobie Agata ale jej Annusi nie słuchałaś... Jej rady nie były dla Ciebie kompetentne.
Nie wiem czy wiesz, że martwiąc się o stan Iryska Agata zadzwoniła do Estery i na temat Iryska rozmawiała, wiedząc ze ma ona z Wami bardzo dobry kontakt.
Wtedy chodziło o wizyty u Hugusia.....
teraz po czasie tylko możemy gdybać co jest przyczyną jego choroby i następstw.
Estera jest moją hodowczynią i od niej mam Belisimkę i jak cos się z moją Beliską dzieje to ja ją informuję i przekazuję dokumentację. Myślę, że to jest normalne, ze hodowca interesuje się swoimi kotami i swoja pracą hodowlaną.

Ja wiem i myślę ze reszta forumowiczów też, że kochasz Iryska nad życie i to nie podlega żadnej dyskusji!!!
<zakochana> <zakochana> <zakochana>
i że walczysz o niego jak Twoim zdaniem potrafisz najlepiej.

Myślę ze nie taki jest zamysł tego watku.
Poniosły Was dziś nerwy a to nie jest najlepszy doradca w sprawie Irysa. TY i Agata chcecie najlepiej dla niego i dlatego musicie znaleźć najlepsze rozwiązanie aby ratować jego zdrowie.
Tu moje zdanie się nie liczy ale ja sprawdziłabym dla swojego spokoju wet Agaty i zobaczyłabym co on powie na tak trudny przypadek Iryska ... przecież tu chodzi o jego zdrowie.
Wiem tez ze najlepszy neurolog koci jest we Wrocławiu.

Irysku kochany zdrowiej nam bo my tu wszyscy się o ciebie zamartwiamy :hug: :hug: :hug:
<ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok> <ok>

A twoje Panie ( hodowczyni - pierwsza pani i Annusia obecna ) niech zakopią topór wojenny i porozumieją się dla Twojego dobra kochany nasz Irysku bo o to tu chodzi.
Awatar użytkownika
Aleex
Posty: 976
Rejestracja: 07 kwie 2014, 19:23
Płeć: kobieta
Skąd: Pionki
Kontakt:

Re: Irys Kocia Charyzma*PL

Post autor: Aleex »

DZIEWCZYNY - Agato, Aniu, Rmoniu - JUŻ DOŚĆ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

To, co miało zostać napisane i powiedziane - zostało. Całą noc śniła mi się ta sytuacja w różnych wariantach. Dziś siadłam i wszystko przeczytałam od początku. Źle się stało, ze na forum doszło do tej niepotrzebnej dyskusji.

Agato - wiem, że zawsze troszczysz się o koty, zawsze dopytywałaś o Hugo, który jest wspaniały. Irys również jest cudowny, tylko ma problemy, które trzeba rozwiązać.
Agato - każda z Was (Ty i Ania) mają korespondencję, ale każda z Was widzi w niej to, co chce widzieć. Może sporo w niej mocnych, niepotrzebnych słów, mnóstwo żalu, ale to już się stało.

Aniu - jesteś dorosła, sami z Michałem podejmujecie decyzje, ale może trzeba się zastanowić. Poczekaj na wyniki toksoplazmozy, przyślij mi dokumentację, zeskanuję ją w domu (wiem, że nie masz skanera ani czasu) i wyślę Agacie. Wiem dziecko, że byłabyś w stanie pójść do piekła, aby walczyć o Irysa. Pomyśl nad tym.

Rmoniu - blog i fikcyjny pamiętnik rządzi się swoimi prawami. Koloryzowane wpisy nie są żadnym wiarygodnym dowodem w żadnej sprawie - proszę o tym pamiętać. Sądzę, że my obydwie (Ty i ja) powinnyśmy trzymać się nieco z boku. Agata jest wspaniałą hodowczynią i to nie podlega dyskusji. Napisałaś, że jest bezwzględna, jeśli chodzi o dobro kotów. Pewnie tak jest. Chyba w relacjach Ani i Agaty zabrakło delikatności, a tę "bezwzględność" Ania odebrała jako atak i dlatego zaważyło to na ich dalszych kontaktach. Bywa, kochać się nie muszą, ale niech się słuchają. A, niestety, żadna tego nie robi.

Myślę, że pora skończyć z cytowaniem, interpretowaniem i domysłami. Obie mają dobre intencje. Walczmy o Iryska, bo szkoda tak cudownego, kochanego kociaka. To, że on jest chory, po prostu się zdarzyło - w każdej rodzinie może zdarzyć się choroba i nie jest to wina opiekunów.

Jeśli dziewczyny (Agata i Ania) się zgodzą, mogę pośredniczyć między nimi. DLA DOBRA IRYSKA !
One nie muszą się kochać, ale i jednej, i drugiej zależy na dobru kociaka.

Uspokójmy się wszystkie, skończmy dyskusję - zbędną w tej formie i w tym miejscu. Oddajmy Iryskowi jego wątek.

Pozdrawiam świątecznie, Aga.
Awatar użytkownika
Fusiu
Agilisowy Rezydent
Posty: 6671
Rejestracja: 04 sty 2014, 09:22
Płeć: kobieta
Skąd: Nowy Sacz

Re: Irys Kocia Charyzma*PL

Post autor: Fusiu »

U nas na forum mówimy wtedy, cytując za Dorszką "czas zaparzyć herbatę" <lol>
I wszystko jasne <lol>

:kotek:
Awatar użytkownika
Aleex
Posty: 976
Rejestracja: 07 kwie 2014, 19:23
Płeć: kobieta
Skąd: Pionki
Kontakt:

Re: Irys Kocia Charyzma*PL

Post autor: Aleex »

Dokładnie <lol>

A przy herbacie najlepiej się rozmawia :kiss:
Awatar użytkownika
Fusiu
Agilisowy Rezydent
Posty: 6671
Rejestracja: 04 sty 2014, 09:22
Płeć: kobieta
Skąd: Nowy Sacz

Re: Irys Kocia Charyzma*PL

Post autor: Fusiu »

Aleex pisze:Dokładnie <lol>

A przy herbacie najlepiej się rozmawia :kiss:

+ ciasteczko mmm :hidden:
Zablokowany