ANGUS
- kleoska7
- Posty: 73
- Rejestracja: 10 kwie 2013, 12:58
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Suwałki
Re: ANGUS
Jako że wątek o Angusie umiera śmiercią naturalną w ramach reanimacji wstawiam najświeższe fotki 4- miesięcznego już kocura:
Angus wtapiający się w tło



Ulubiona miejscówka w kuchni z której Angus podgląda jak przygotowuję posiłki

Angus waży już 2,5 kilo, ma dobry aptetyt i jedyne co mogę mu zarzucić to to, że jest strasznie leniwy- ciągle tylko śpi i ciężko namówić go do zabawy. Odór z pyszczka jest niewyobrażalny więc domyślam się że jest w trakcie wymieniania zębów. Gdzieś słyszałam że koty powinny mieć mokre i zimne noski, to prawda? Angusa jest suchy jak wiór.
Angus wtapiający się w tło



Ulubiona miejscówka w kuchni z której Angus podgląda jak przygotowuję posiłki

Angus waży już 2,5 kilo, ma dobry aptetyt i jedyne co mogę mu zarzucić to to, że jest strasznie leniwy- ciągle tylko śpi i ciężko namówić go do zabawy. Odór z pyszczka jest niewyobrażalny więc domyślam się że jest w trakcie wymieniania zębów. Gdzieś słyszałam że koty powinny mieć mokre i zimne noski, to prawda? Angusa jest suchy jak wiór.
-
Slonick
- Posty: 2069
- Rejestracja: 15 mar 2013, 20:10
- Płeć: Mężczyzna
- Skąd: UK
Re: ANGUS
Angus rosnie naprawde pieknie. Kawal z niego kotka. Inky na ostatnim wazeniu mial zaledwie 1.9 kg i mial wtedy 14 tygodni, a on przy Indygo jest gigantem. Co do lenistwa, to chyba maluchy tak maja, ze spia bez przerwy, a on do tego samotny, to nie ma go kto mobilizowac.
Wrzucaj czesciej takiej fajne zdjecia
Zawsze milo tu zajrzec, zwlaszcza ze mam do tego watku sentyment.
Wrzucaj czesciej takiej fajne zdjecia
Zawsze milo tu zajrzec, zwlaszcza ze mam do tego watku sentyment.
- kleoska7
- Posty: 73
- Rejestracja: 10 kwie 2013, 12:58
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Suwałki
Re: ANGUS
Slonick od kiedy Ty masz dwa kociaki mój Angus został oficjalnie biedną sierotką
Wcześniej nie zdawałam sobie sprawy jak ten biedak musi się nudzić będąc sam.
Zafira marzy mi się drugi kociak tym bardziej że Angus jest jeszcze podlotkiem ale mój mąż jest strasznie uparty. Ja, jak tylko odebraliśmy Angusa zaczęłam się rozglądać w sieci za kolejnym kociakiem a najlepiej kilkoma <zakochana> Obecnie jestem miłośniczką takiej maści:

Ale ślubnego nie idzie urobić w żaden sposób. Pozostaje tylko ukradkiem sprowadzić kociaka do domu i udawać że się go znalazło wygłodniałego i zmarzniętego w krzakach pod blokiem. Albo nie wdawać się w zbędne dyskusje tylko stwierdzić, że się nie wie co to kocię robi w naszym własnym prywatnym mieszkaniu. Albo udać, że się go dostało w prezencie. Mam wiele opcji <mrgreen>
I na koniec Angus przyglądający mi się dzisiaj rano jak spożywam śniadanie:

Zafira marzy mi się drugi kociak tym bardziej że Angus jest jeszcze podlotkiem ale mój mąż jest strasznie uparty. Ja, jak tylko odebraliśmy Angusa zaczęłam się rozglądać w sieci za kolejnym kociakiem a najlepiej kilkoma <zakochana> Obecnie jestem miłośniczką takiej maści:

Ale ślubnego nie idzie urobić w żaden sposób. Pozostaje tylko ukradkiem sprowadzić kociaka do domu i udawać że się go znalazło wygłodniałego i zmarzniętego w krzakach pod blokiem. Albo nie wdawać się w zbędne dyskusje tylko stwierdzić, że się nie wie co to kocię robi w naszym własnym prywatnym mieszkaniu. Albo udać, że się go dostało w prezencie. Mam wiele opcji <mrgreen>
I na koniec Angus przyglądający mi się dzisiaj rano jak spożywam śniadanie:

- MoniQ
- Agilisowy Rezydent
- Posty: 10272
- Rejestracja: 22 lut 2013, 14:24
- Płeć: Kobieta
- Skąd: Opole
Re: ANGUS
Ja mam to samo, patrzę na zdjęcia tych wszystkich "rodzeństw" i zazdroszczę, że tak się fajnie bawią i tak słodko razem śpią... Ale moja druga połowa też upartakleoska7 pisze:Slonick od kiedy Ty masz dwa kociaki mój Angus został oficjalnie biedną sierotkąWcześniej nie zdawałam sobie sprawy jak ten biedak musi się nudzić będąc sam.
Zafira marzy mi się drugi kociak tym bardziej że Angus jest jeszcze podlotkiem ale mój mąż jest strasznie uparty. Ja, jak tylko odebraliśmy Angusa zaczęłam się rozglądać w sieci za kolejnym kociakiem a najlepiej kilkoma <zakochana>
Ale ślubnego nie idzie urobić w żaden sposób. Pozostaje tylko ukradkiem sprowadzić kociaka do domu i udawać że się go znalazło wygłodniałego i zmarzniętego w krzakach pod blokiem. Albo nie wdawać się w zbędne dyskusje tylko stwierdzić, że się nie wie co to kocię robi w naszym własnym prywatnym mieszkaniu. Albo udać, że się go dostało w prezencie. Mam wiele opcji <mrgreen>
Hehehe, boski