Pozdrawiamy ze słonecznej majówki, którą spędzamy na wsi i kończy się niestety już juro

, bo w piątek matura <mrgreen>
Wczoraj strasznie się zestresowaliśmy. Był grill i z Misią wyszliśmy na dwór na smyczce. TŻ chodził z nią po podwórku, jak chciał przełożyć smycz w drugą rękę Miśka zobaczyła muchę i zaczęła ją gonić. Wyrwała się TŻ-towi i zaczęła uciekać, bo coś (rączka rozwijanej smyczy) ją goniło <shock> . Wybiegła z krzaków (na szczęście nie daleko nas) nastroszyła się i prychała. Była w takiej panice, gdy chciałam do niej podejść trzęsła się strasznie i w ogóle nie chciała mnie do siebie dopuścić. Nic mi nie przychodziło do głowy (na normalne mówienie nie reagowałai), więc zaczęłam na nią krzyczeć, żeby się uspokoiła. Trochę to pomogło, lecz musiałam tak robić przy każdym kroku, bo za każdym zrywała się do ucieczki. Na szczęście złapałam ją i szczęśliwie wróciliśmy do domu.
Dzisiaj jak wyszliśmy do ogrodu to siedziała na moich kolanach i płakała, że chce do domu.

Mam nadzieje, że za jakiś czas zapomni o zaistniałej sytuacji i dalej będzie się cieszyć z wyjść na dwór. <tańczy>
Pod drzewkiem jest bezpiecznie i chłodno
A mnie czemu nie zaprosiliście na ognisko ??
A tu jest moja nowa kryjówka <mrgreen>
Pozdrawiamy cieplutko i miziamy każde futerko z osobna
