Strona 128 z 361

: 14 wrz 2011, 17:26
autor: madziulam2
Dorszka pisze:W każdym razie uwielbiam ją bardzo, i chociaż najprawdopodobniej to mój dom jest dla niej Tymczasem, prawdziwy domek jeszcze będzie musiał sporo poczekać na swoją ulubienicę :kotek:
<shock>

: 14 wrz 2011, 18:21
autor: Sonia
Cudnie te Twoje przedszkole wygląda. A Inusia wspaniała mama, na fotce faktycznie widać, że chucherko się z niej zrobiło, sama jak kociak wyrośnięty wygląda. Ale oczyska i buźka nadal przepiękne. Szkoda, że nie mam już warunków, bo sama bym się w kolejce po nią ustawiła.

: 14 wrz 2011, 19:16
autor: manita
Cudny obrazek. Matki jakie oblepione parówkami.

: 14 wrz 2011, 19:57
autor: Dorota
mam nadzieję,że zanurkuję w tym kojcu za jakiś czas <lol> już nogami przebieram :kiss:

: 14 wrz 2011, 20:34
autor: Sonia
Dorota pisze:mam nadzieję,że zanurkuję w tym kojcu za jakiś czas <lol> już nogami przebieram :kiss:
Jejku ale zazdraszczam takiego nurkowania <zakochana>

: 14 wrz 2011, 21:03
autor: Dorszka
Dorota pisze:mam nadzieję,że zanurkuję w tym kojcu za jakiś czas <lol> już nogami przebieram :kiss:
Dorotko! <tańczy> :radocha: :piwo: :party:
Sonia pisze:Szkoda, że nie mam już warunków, bo sama bym się w kolejce po nią ustawiła.
Oj o kolejce tu nie ma mowy, dom Inusia ma i to bardzo bliski, wynoszona od maleńkości i wychuchana, ciągle mam tu inspekcje, to u mnie jest gościnnie na czas nieokreślony :) Na szczęście wszystko wskazuje na to, że ten mój Tymczas jeszcze potrwa <klaszcze>

Zapomniałam napisać, jakie skaranie boskie mam tym razem z Arabiką. Co jakiś czas nachodzą ją chyba takie ciche myśli, że tych dzieci jest za dużo, i że dobrze byłoby coś z tym zrobić, więc wybiera jakąś jedną ofiarę i wynosi do kąta i PORZUCA! <shock> Pierwsze tygodnie miałam obsesję i ciągle liczyłam kociaki, teraz trochę mi odpuściło. Wczoraj siedzę, słyszę, że ruch się zrobił w interesie, kociaki płaczą i wołają, ale dziwnie jakoś, takie Dolby Surround się włączyło, dźwięk przestrzenny, nawet z tyłu... Zaglądam za tapczan, w ulubione miejsce Arabiki, a tam biedny Kwinto siedzi i woła, a matka podła jak gdyby nigdy nic w kojcu, przysypana resztą. Ja jestem pewna, że ona taką własną regulację urodzeń postanowiła zastosować <diabeł>

W każdym razie znów liczę co trochę, już nikomu ufać nie można, nawet takiej statecznej kotce...

: 14 wrz 2011, 21:06
autor: Anka
Dorszko, skoro jej sie nie udało tak zupełnie do adopcji Ino, albo Gattcie oddac, to porzuca. Może powinnaś jakieś miejsce do porzucania zrobic w chalupie, by było wiadomo, gdzie szukac :-)

: 14 wrz 2011, 21:27
autor: Dorszka
To na szczęście jest właśnie takie jedno stałe miejsce :)

: 14 wrz 2011, 21:33
autor: Anka
coś na zasadzie "okna życia" naszego.

: 14 wrz 2011, 21:43
autor: bajewka
Ino ma nadal piękne te oczyska- :kotek:

Bardzo dużo masz biegających kulek <lol>