: 11 sie 2012, 12:23
Effy: Donoszę uprzejmie, że Pani Mama kupi mi nowe miseczki. Co za kobieta, a zdawać by się mogło, że człowieki takie bystre, a ja już od dawna jej pokazywałam, że z talerzyków wyjadam wszystko, a z tych metalowych paskudztw to mi nie odpowiada jedzenie. Co to ja za karę tu siedzę czy jak?
Ale chciałam Wam opowiedzieć trochę o Pani Mamie. Ciągle muszę ją pocieszać. Tak nie lubię głaskania, ale jak czuję, że ona znowu się czymś martwi to niech sobie pogłaska - dziwnym trafem to pomaga. Ogólnie Pani Mama jest w porządku, tylko bawić się nie umie za bardzo.
Pani Mama zawsze śpi jak chcę się bawić. A jak śpię to ona różne hece wyczynia. Wyobraźcie sobie, że zamiast wejść do tej Dużej Miski i tarzać się , a potem napić to ona - uwaga to dopiero hit - nalewa do pełna i czeka aż tą wodą nasiąknie! Oczywiście, że to nie działa, bo sama widziałam jak potem pije moją wodę ze szklanek - ale niech się napije. Za każdym razem gdy jest nasiąkanie wskakuję na kosz kolo Dużej Miski i pokazuję, że woda służy do picia. Na tysiąc sposobów pokazałam - a to wyjmując łapką z Miski, a to oblizując tę metalową rurę, z której woda kapie.
Nawet przez moment myślałam, że Pani Mama chce myć futro, więc pokazuję jej jak się myć - ale ta nic. Co gorsza, co rusz się pozbywa swojego futra, tylko na głowie zostawia. Niech tam ma, osobiście uważam, że nie ma to jak się porządnie wylizać. Może kiedyś wpadnie na to.
Zanim pójdę na południową drzemkę chciałam Wam tylko napisać, że zjadłam dziś dużo suchej karmy. dali mi mięso gotowane polane czymś mówiąc, że to MA SŁO. Nie mam pojęcia co to jest sło, ale jak sos to ma, a oni się cieszyli to wylizałam całe sło - dobre było. Mięso zostało ze słem czy bez - jeść tego nie będę. Napiszcie co to znaczy, że coś ma sło? Zieeewww. Na mnie czas. Pa
Ale chciałam Wam opowiedzieć trochę o Pani Mamie. Ciągle muszę ją pocieszać. Tak nie lubię głaskania, ale jak czuję, że ona znowu się czymś martwi to niech sobie pogłaska - dziwnym trafem to pomaga. Ogólnie Pani Mama jest w porządku, tylko bawić się nie umie za bardzo.
Pani Mama zawsze śpi jak chcę się bawić. A jak śpię to ona różne hece wyczynia. Wyobraźcie sobie, że zamiast wejść do tej Dużej Miski i tarzać się , a potem napić to ona - uwaga to dopiero hit - nalewa do pełna i czeka aż tą wodą nasiąknie! Oczywiście, że to nie działa, bo sama widziałam jak potem pije moją wodę ze szklanek - ale niech się napije. Za każdym razem gdy jest nasiąkanie wskakuję na kosz kolo Dużej Miski i pokazuję, że woda służy do picia. Na tysiąc sposobów pokazałam - a to wyjmując łapką z Miski, a to oblizując tę metalową rurę, z której woda kapie.
Nawet przez moment myślałam, że Pani Mama chce myć futro, więc pokazuję jej jak się myć - ale ta nic. Co gorsza, co rusz się pozbywa swojego futra, tylko na głowie zostawia. Niech tam ma, osobiście uważam, że nie ma to jak się porządnie wylizać. Może kiedyś wpadnie na to.
Zanim pójdę na południową drzemkę chciałam Wam tylko napisać, że zjadłam dziś dużo suchej karmy. dali mi mięso gotowane polane czymś mówiąc, że to MA SŁO. Nie mam pojęcia co to jest sło, ale jak sos to ma, a oni się cieszyli to wylizałam całe sło - dobre było. Mięso zostało ze słem czy bez - jeść tego nie będę. Napiszcie co to znaczy, że coś ma sło? Zieeewww. Na mnie czas. Pa

