Jo`Ann pisze:Mały Lew, dzięki serdeczne - zwłaszcza za info na priva :-)
Mam różne grzebienie i szczotki w domu, ale filcaka nie miałam, a grzebień też inny, więc chętnie wypróbuję ten polecany przez Ciebie - troche kosztuje, ale i tak mniej niż interwencja weta, poza tym jest na pewno mniej stresujące dla kota, a o to przeciez przede wszystkim chodzi.
U Chestusia najmniej kłopotów jest z kryzą i ogonem - ogon jest piękny, czasem przeczesywany - jak widze, ze odstaja pojedyncze włosy, kryzę czeszemy codziennie po myciu - jak Chesio się umyje i włoski się zlepiają przeczesuję i lśnia pięknie i puszyście - on to lubi , tym bardziej, że dostaje po tym pastę lub odkłaczający smakołyk :-)
Z innymi dredkami będę próbować walczyć filcakiem - kupię też jakiś puder - masz jakiś konkretny sprawdzony?
Po ostatniej wizycie u weta i koniecznej interwencji troszkę włosków na brzusiu i przy portkach ucierpiało i chyba będa długo odrastać, ale i mniej się pląta dzięki temu.
Obiecałam zdjęcia, ale nie miałam kiedy wstawić - może dziś się uda :-)
Jeszcze raz - wielkie dzięki za pomoc!!!
______________________________________________________