Jo`Ann pisze:O MATKO!!
W życiu nie widziałam piękniejszego zdjęcia zwierzątek - poważnie
Dorotko, po prostu brak mi słów...
...i przestań się już martwić Dorotko Smile
W ramionach takiej dumnej Mamci Maleńka jest bezpieczna!
Mam ochotę wrzucić to zdjęcie na tapetę pulpitu, żeby mnie witało rano i tylko fakt, że to Twoja własność mnie powstrzymuje
Ania i Krzysiek pisze:Foty rzeczywiście rozczulające. To chyba dla takich chwil warto być hodowcą. Czyż nie drodzy Hodowcy? :-)
raczej nie ;)
bo oprocz takiego widoku jest cala masa strachu o to chucherko
czy dobrze rosnie, czy przybiera, czy zyje (ile razy budzilam zaspanego kociaka, bo wydawalo sie, ze cos nie tak, a on spal mocno po prostu)
itd itp
Ania i Krzysiek pisze:Foty rzeczywiście rozczulające. To chyba dla takich chwil warto być hodowcą. Czyż nie drodzy Hodowcy? :-)
raczej nie ;)
bo oprócz takiego widoku jest cala masa strachu o to chucherko
czy dobrze rośnie, czy przybiera, czy żyje (ile razy budziłam zaspanego kociaka, bo wydawało sie, ze coś nie tak, a on spal mocno po prostu)
itd itp
A jednak tak, to dla tych chwil miedzy innymi I dla tych momentów, kiedy widać ten sam odlot, który jest w oczach Borgii, w oczach późniejszych właścicieli kociąt. A widać to samo, i duma, że jest to moja zasługą, sprawia, żeby tu zacytować Nicholsona z "Lepiej być nie może": "It makes me feel better about myself". Wiem, że to zupełnie nieskromnie brzmi, ale ja już takim złym i próżnym człowiekiem jestem, że naprawdę czuję się wtedy cudownie szczęśliwa
Po wczorajszych coraz sprawniejszych samodzielnych karmieniach, postanowiłam sprawdzić "wydajność" młodej matki i przespać noc. Ku mojej radości, noc minęła spokojnie, nie było pisków głodnego dziecka, a za każdym razem, kiedy zaglądałam do kojca, mama dzielnie w nim leżała, na boku, jak Pani przykazała. Rano więc, gdy tylko wstałam, o godzinie ósmej wrzuciłam dziewczynkę na wagę dla sprawdzenia... 128-129!
Poniżej portrety mojego "dziecka", zrobione wczoraj wieczorem:
pantera pisze:Dorotko śliczna jedynaczka CI się trafiła ile kremu na pysiu, bo dupci nie widze jaki nosek króciutki ! Borgia szybciutko uczy się macierzyństwa, oby tak poszło mojej Delusi. GRATULUJE piękniej kruszynki !
Kciuki jeszcze trzymam ale jestem pewna że z Donatellą ;) będzie wszystko ok i teraz będzie rosła wzdłuż i wszerz
A co do pięknych chwil to podejrzewam że to tak jak z dziećmi, cudowne są gdy się pojawia na świecie, ale od tego momentu pełne niepokoju, z tym że jednak radość przewyższa niepokój .
kochana niepokoj jest juz zanim sie pojawia na swiecie ;)
a malutka jest przesliczna z tym jezyczkiem lekko wysunietym
troche jej poczatek mi Leo przypomina, Leoska tez ciezko miala z mama, tylko jeden cycek do dyspozycji, no i sama zostala
Twoja rodzynka ma chociaz starsze rodzenstwo do zabawy