Jestem wykończona

Zamknięcie mojej sypialni nic nie pomogło

Nad ranem nasikała na kołdrę Gabrysi

Pół dnia polowałam na nią z wypażoną miseczką i co? Nasikała na Gabrysi łóżko, na które zdążyłam położyć świeżą pościel, wykorzystując chwilę kiedy musiałam zrobić przerwę w polowaniu na siku, żeby podać dziewczynkom obiad. Przemokło aż do materaca, bo kołdra w praniu przecież

Całe szczęście materac ma zdejmowany pokrowiec, ale można go prać tylko szamponem obiciowym więc czeka mnie wyprawa do pralni. A najbardziej martwi mnie to że do 17:40 już raczej sikać nie będzie, a weterynarz powiedział mi że ostatniego kuriera wysyłają z próbkami o 18. Padam na pysk dziewczyny

Jestem od tygodnia sama z dziewczynkami, z których jedna ma paskudny kaszel i temperaturę, i z sikającym co noc na innym łóżku kotem... I z pracą oczywiście. Bo to całe szczęście, ale i nieszczęście nie urlop.
Idę kolejny raz położyć nową pościel i zamknąć wszystkie sypialnie.
Chyba napiję się wódki.