Lucek, Leoś i Jadwinia

Zapraszam do prezentacji Waszych kotów, wszelakiej maści, rasy i pochodzenia :)
Awatar użytkownika
margita
Agilisowy Rezydent
Posty: 5567
Rejestracja: 17 lut 2012, 14:04
Płeć: kobieta
Skąd: zachodniopomorskie

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

Post autor: margita »

Lucek, Brysia i Bronuś ... <lol>
Awatar użytkownika
Sonia
Agilisowy Rezydent
Posty: 16876
Rejestracja: 11 mar 2010, 09:51
Płeć: K
Skąd: Orzesze

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

Post autor: Sonia »

margita pisze:Lucek, Brysia i Bronuś ... <lol>
Chyba te niebieskie coś w genach mają <mrgreen>
Awatar użytkownika
AgnieszkaP
Agilisowy Rezydent
Posty: 4857
Rejestracja: 24 lut 2011, 16:16
Płeć: kobieta
Skąd: Warszawa

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

Post autor: AgnieszkaP »

Jadwinia <serce> <serce> <serce> jakie ma długie włosy w uszkach :-)
Tworzy z Leosiem przeuroczy duet <zakochana> <zakochana>
A Lucek <zakochana> ja tam myślę, że jemu taki obrót spraw jest jak najbardziej na rękę :kotek:
Awatar użytkownika
Arla
Posty: 363
Rejestracja: 10 sty 2013, 16:26
Płeć: Kobieta

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

Post autor: Arla »

Uwielbiam Twój wąteczek . Pomimo,że częsciej tylko podczytuję bez napisania czegokolwiek ,mam nadzieję,że mi to wybaczysz ? :hidden:
Awatar użytkownika
Agnes
Posty: 4906
Rejestracja: 16 lut 2012, 20:42

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

Post autor: Agnes »

moja fascynacja Twoim TRIO z każdym dniem się powiększa <zakochana>
Awatar użytkownika
Mago
Super Admin
Posty: 4597
Rejestracja: 23 lis 2008, 20:28
Płeć: Kobieta
Skąd: Warszawa
Kontakt:

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

Post autor: Mago »

Hann pisze: No i poczułam się jak najgorszy koci właściciel, bezmyślny, nierozważny i wyrodny :(((( ...
Hann, w zasadzie to nie bardzo wiem jak napisać to, co chciałabym Ci przekazać... Nie każdy opiekun kota ma świadomość zagrożeń jakie niesie niezabezpieczony balkon/ taras/okno. Biorąc pod uwagę jak pięknie dbasz na innych płaszczyznach o swoje koty nigdy nie nazwałabym Cię, wyrodnym opiekunem. Twoje przekonanie, że koty upilnujesz jest niestety nierealne. Nie krzyczę na Ciebie, nie wymądrzam się, mówię jak do przyjaciela, o którego się troszczę, bo nie chcę by cierpiał kiedy kotu coś się stanie.
Szczerze mówiąc wolę Ci to napisać jeszcze raz i jeszcze, bo może wpadniecie na jakiś pomysł z mężem, który bardziej ograniczy ryzyko, że kot wyskoczy. Może jakieś dodatkowe barierki podwyższające ogrodzenie? Przeźroczyste panele?
Nie proponuję trzymania kotów "pod kloszem", muszą mieć swoje sprawy i swoje przyjemności, problem w tym, żeby czuć granice, kiedy zagrożenie jest realne.
Oczywiście każdy z nas sam odpowiada za swoje futra i najwyraźniej te granice widzimy inaczej.
Podzieliłam się z Tobą tym co wiem, zrobisz co uznasz za stosowne. Więcej w tym temacie głosu nie zabiorę.
Awatar użytkownika
maga
Hodowca
Posty: 3486
Rejestracja: 22 paź 2009, 09:07
Hodowla: KRABRIKA*Pl
Płeć: kobieta
Skąd: Kraków
Kontakt:

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

Post autor: maga »

Podpisuje się pod wszystkimi słowami Mago, nic dodać nic ująć.
I też milknę w temacie.
Awatar użytkownika
Molly
Posty: 2210
Rejestracja: 05 sie 2012, 00:02

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

Post autor: Molly »

Hann strasznie mnie rozczuliła wspólna fotka z tuby, a te tarasowe jakie piękne, ten Twój tarasa cudny jest i strasznie zazdroszczę i kotom , że mają taką przestrzeń i Wam, że możecie leżak rozłożyć i odpocząć w słoneczny dzień.
Co do zabezpieczeń ... nie chcę się mądrzyć, mam za krótko koty, mieszkam wysoko i okolica pod balkonem też mało sprzyjająca. Brytki są dość specyficzne, bo ciężkie i takie toporne momentami w tych swoich zeskokach, mam 16 zawałów jak mi któraś z panień zeskakuje z komody , mam wrażenie, że nogi im się połamią, stawy trzasną.... wierzę, że robisz i zrobisz wszystko dla bezpieczeństwa swoich futer i ...no tyle :)
Awatar użytkownika
Hann
Posty: 1634
Rejestracja: 11 paź 2011, 14:15
Płeć: K
Skąd: Warszawa

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

Post autor: Hann »

Becia pisze:Lucuś to taki chyba biedny teraz? <oops>
Lucek nie jest biedny, jest przeszczęśliwy <mrgreen> Leoś zajął się Jadwinią i wreszcie nikt mu nie zawraca głowy <lol> Nie wiem czy niebieskie tak mają, skoro i Brysia i Brono... to może jednak coś w tym jest ;-)) Wielki z mojego kota introwertyk i sam sobie zupełnie wystarcza do szczęścia. No dobra... ktoś go jeszcze może głaskać. Ale bez całusów, żadnego brania na ręce i głaskania inaczej niż od góry <mrgreen> Wyraźnie trzyma sztamę z moim Krzyśkiem, taki front jedynych prawdziwych twardzieli, cała reszta to mięczaki <mrgreen>
Arla pisze:Uwielbiam Twój wąteczek . Pomimo,że częsciej tylko podczytuję bez napisania czegokolwiek ,mam nadzieję,że mi to wybaczysz ? :hidden:
Ja też tak często robię ;-)) Wszystko wiem co u kogo słychać, nie zawsze mam czas coś napisać :-)
Mago pisze:Nie krzyczę na Ciebie, nie wymądrzam się, mówię jak do przyjaciela, o którego się troszczę, bo nie chcę by cierpiał kiedy kotu coś się stanie.
Szczerze mówiąc wolę Ci to napisać jeszcze raz i jeszcze, bo może wpadniecie na jakiś pomysł z mężem, który bardziej ograniczy ryzyko, że kot wyskoczy. Może jakieś dodatkowe barierki podwyższające ogrodzenie? Przeźroczyste panele?
No ja wiem, wiem, że jak do przyjaciela. Nic tu nie zainstaluję bo nie mogę, ma być ordnung, czysta forma, żadnych instalacji. Pozostaje mi nad nimi czuwać i obserwować czy nie pozwalają sobie na za dużo. Jak zaczną... wprowadzimy obostrzenia :)
Awatar użytkownika
Joanna P.
Posty: 2644
Rejestracja: 08 wrz 2011, 21:05

Re: Lucek, Leoś i Jadwinia

Post autor: Joanna P. »

Jak to dobrze, że Leoś z Jadwinią odnaleźli się u Ciebie <zakochana> Rozczulająca jest ta ich komitywa od samego początku :kotek: :kotek:
Zablokowany